Karta inteligentna - jak bardzo bezpieczna?
06 marca 2007 | 22:16:31 | Kategorie: Tech, Tylko mebel | 1 komentarz | Permalink
Może na początek co to jest, definicja zaczerpnięta ze słowniczka w pomocy do jednego programu, której tłumaczenia jakoś nie mogę skończyć:
Niewielkie urządzenie, zwykle wielkości karty kredytowej, zawierające mikroprocesor i zdolne do przechowywania danych kryptograficznych (takich jak klucze i certyfikaty) oraz przeprowadzania operacji kryptograficznych. Karty inteligentne używają standardu PKCS #11. Karta inteligentna jest jednym z rodzajów urządzenia zabezpieczającego.
No i od przeszło tygodnia mam taką, muszę jej używać do uwierzytelniania przy łączeniu się do sieci. Zapisałem też na niej firmowy certyfikat i klucze prywatny oraz publiczny, wszystko ładnie zabezpieczone wielocyfrowym pinem. Razem z kartą przyszła krótka instrukcja, aby dbać o nią jak o kartę kredytową i pozostawać w duchu standardów prowadzenia biznesu, ble, ble… Przecież to Twoje (znaczy Moje) cyfrowe ID. Instrukcja oczywiście w barbarzyńskim języku, więc kto by ją czytał. No i oczywiście, kto by o nią dbał jak o prywatną kartę płatniczą. Przecież można ją spokojnie zostawić w czytniku, w komputerze na biurku, w biurze nie kradną.
No i czy ja jestem nienormalny, że jej nie zostawiam w czytniku, tylko noszę ze sobą? No ale ja jestem inny, niebezpieczny, bo mam indywidualne konta w bazach danych, a administratorzy i reszta zespołu używa takiego ogólnego i tylko do jednej bazy. Obawiam się tylko, że od takiego częstego wkładania do czytnika zetrą się styki na niej albo powyginają się lub zabrudzą opiłkami styki w czytniku, w końcu w tym przypadku nie można stosować żeli nawilżających.
Ma ktoś z Was doświadczenia z takimi kartami i ich bezpieczeństwem?
lemiel@jabber.wp.pl