osiągnięcia w listach motywacyjnych
12 sierpnia 2010 | 23:43:22 | Kategorie: Praca, Życie | 15 komentarzy | Permalink
Dziś rozmawiałem z kolegą o zmianach, które mają nadejść. I tak mimochodem przypomniał mi się poradnik pisania CV i listów motywacyjnych z przykładami. W jednym z tych przykładów było zdanie w rodzaju: „Z sukcesem przeprowadziłem dla obecnego pracodawcy projekt wdrożenia systemu obsługi obierania kartofli, który pozwolił na redukcję kosztów o 50%.” I zacząłem się zastanawiać czy ludzie piszący takie rzeczy w listach motywacyjnych piszą, że takie wielkie i cudowne rzeczy zrobili w rzeczywistości. A przede wszystkim jaki był faktycznie ten sukces końcowy i stopień wdrożenia tego. Czy produkt tylko zainstalowany i uruchomiony, czy też dostrojony do granic wytrzymałości? Bo jak często projekty kończą się doprowadzeniem do stanu wycyzelowania bliskiemu stu procentom? I dlaczego Ci ludzie szukają nowej pracy? Brak wyzwań w obecnej, bo projekt się skończył i kontrakt na niego, czy ten opisany projekt był w rzeczywistości niewypałem pomimo dużego, ale jednak pozornego sukcesu i trzeba się ewakuować?
I coś co mnie dręczy — jak dużo projektów kończy się na 70% procentach zaawansowania, bo już wszystko działa, a usprawniać, niekoniecznie ustawicznie jak w ITILu, już się nie chce albo nie ma komu?
Bo tak patrzę po sobie, bo niby zmiany będą niewielkie, ale mogą w końcu wywołać coś w rodzaju El Nino i będę musiał poszukać nowej pracy, to czym takim ja bym się mógł pochwalić? Wychodzi na to, że mam kilka takich rzeczy, część z nich całkiem spora i do pozazdroszczenia. Nawet dyrektor nas mile łechtał słowami mówiąc o jednej z nich, że czymś takim to się będziemy mogli bardzo pochwalić na rynku. Chociaż jak na to patrzę, to mi się wydaje, że są to drobiazgi, pomimo niematerialnego zysku z nich w postaci chociażby spokojniejszych nerwów, czy olbrzymiej elastyczności, pomijając nawet ich koszt z wieloma zerami. Ale w sumie, teraz toczy się u nas pewien projekt, nawet duży, ja zaangażowany w niego obecnie niewiele, chociaż na samym początku sporo, a jeden z przedstawicieli Wykonawcy (z dużej litery jak to w umowach) bardzo nasz szeroki zespół pochwalił mówiąc, że nasi informatycy w porównaniu do takich z np. jednego portalu czy innej telewizji, to są dobrzy i szybko działający, i chcący pomóc, zrobić coś, rozwiązać problemy, i im to wychodzi. I że On jest w szoku. Pozytywnym.
I zastanawiam się czy i w jaki sposób zmienić lub uzupełnić taki np. ogólnikowy obecnie opis w profilu na GL. Bo ja naprawdę wieloma bardzo różnymi rzeczami z sukcesami się zajmuję… Chociaż ten profil to akurat małe znaczenie ma.
Jednak wiem, że słaby PijaR sobie robię nie afiszując się tym wszystkim wszem i wobec.

lemiel@jabber.wp.pl