Bicykl(7) , Ciuchy(10) , Humor(75) , Jedzenie(36) , komentarze(3) , Kultura(63) , Miniblog(144) , Mozilla(5) , Nauka(18) , Polityka(16) , Praca(12) , Radio(9) , SeaMonkey(2) , Skrzaty(3) , Tech(151) Tylko mebel(32) , Varia(291) , Zabawki(2) , ziewnik(45) , Zwierzaczki(7) , Życie(330) , London story(4)



Spirytus

28 lipca 2011 | 20:39:19 | Kategorie: Varia | 17 komentarzy | Permalink

Czy wiecie, że w sklepach praktycznie nie ma spirytusu rektyfikowanego? Jakiś spisek wyczuwam. Bo przecież nagle ludzie nie zaczęli robić hektolitrów nalewek owocowych. I do tego celu pewnie używają takiego kupowanego na bazarze, bo tańszy, z Ukrainy. Odkryłem to przypadkiem, jak chciałem zalać imbir na pępkówkę, ale spirytusu w sklepach niet. Za to wódek od zatrzęsienia. I na dodatek miodówek z cytryną pełno. Co za czasy.

Przedawkowanie środków antydopingowych

22 lipca 2011 | 22:25:24 | Kategorie: Varia | 5 komentarzy | Permalink

W czasie dzisiejszej podróży z pracy usłyszałem w radiu, że słynny bokser „Diablo” Włodarczyk wylądował w szpitalu bo przedawkował środki antydopingowe. No i po prostu mnie to rozwaliło. Pamiętam go z siłowni jak wchodził z sali z ringiem na kilka minut pomachać czymś ciężkim albo zrobić trochę brzuszków. Nie pomyślałbym o środkach dopingujących w jego przypadku. Bo uznałem, że ten prefiks „anty” to był mój omam. Ale cóż, różnie bywa.

W domu żona mnie naprostowała, że coś takiego jak środki antydopingowe mogą być, bo z Tour de France wykluczyli jednego z kolarzy, u którego wykryto właśnie środki maskujące wykrywanie środków dopingujących, bo tych drugich nie znaleźli.

Ale w jednych z telewizyjnych wiadomości powiedzieli, że to jednak środki antydepresyjne były. Czyli UFFF. Ale i tak go szkoda.

Czy Rocky Balboa miał problemy rodzinne?

spoty wyborcze informacyjne PiSu

14 lipca 2011 | 21:31:05 | Kategorie: Polityka | 5 komentarzy | Permalink

Polityka rzadko mnie rusza, ale wczoraj i dziś rano przed siódmą w drodze do pracy słyszałem w radiu spot reklamowy PiSu z nowej kampanii wyborczej informacyjnej. Taką o rolniku, którego córka chodziła do złej szkoły i dlatego teraz musi płacić za studia.

I jak dla mnie to bzdura. Po prostu się nie uczyła. Albo nie nadaje się na studia. I pewnie rodzice jej nie pilnowali, żeby się uczyła. W tym wypadku może gonili do pracy w polu, w końcu to 20 ha niby było. W szkole to wiedzę się liże, a uczyć trzeba się w domu. No bo czy w szkole przerobisz wszystkie rodzaje rozwiązań zadań z matmy, wyćwiczy rozwiązywanie równań chemicznych albo przeczyta te wszystkie fajne książki z fizyki lub wkuje na pamięć tą całą historię. O innych przedmiotach nie wspominając. W sumie książki będące i niebędące lekturami też kiedyś trzeba przeczytać. A już napisać wypracowanie z sensem? No ćwiczyć trzeba. Ustawicznie. Ech. Bzdura i tyle. To ta przeróbka też nie dziwi.

« Wcześniejsze wpisy | | Nowsze wpisy »

lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na wp.pl