lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



Dobranocka czy inna wieczorynka

Siedzę w hotelu w stolicy i coś tam klepię w Notepadzie++ a tuż obok najpierw Rumcajs, a po nim Bajki z mchu i paproci. I dochodzę do wniosku, że trzeba je częściej oglądać. Są takie proste i urocze. A na dodatek w odpowiedniej dawce. Mają jednak mocnego konkurenta w postaci Faktów, ale może jakiś kompromis uda się wypracować. Bo jednak za Strażakiem Samem nie przepadam.

Chociaż to może tylko chwilowa nostalgia?

belissa czyli jak odstraszyć od słuchania radia « | | » Gdzie ta płodność?

Komentarze:

1. | Piotr Szymczak | 31 stycznia 2011, 20:16:34 | Permalink

ja uwielbiałem sąsiadów :)

2. | lemiel | 31 stycznia 2011, 20:34:28 | Permalink

Ja też. Ale te dwie w treści to raczej dla takich mniejszych dzieci.
A co do Sąsiadów (ale nie "Chalupari"), to kupiłem kiedyś dwie płyty DVD z nimi, miały być na chandrę, ale jakoś takiej nie było i czekają na swoją kolej. Całe 190 minut oglądania.

3. | Jajcuś | 31 stycznia 2011, 21:38:59 | Permalink

Czas sobie dzieci zrobić ;)

4. | Ika | 31 stycznia 2011, 22:12:44 | Permalink

Jajcuś: Ciiiiiii! Bo potem będzie na nas! ;-)

5. | lemiel | 31 stycznia 2011, 22:15:08 | Permalink

:P

6. | zammer | 31 stycznia 2011, 22:59:03 | Permalink

Więcej Smurfów! ;)

A, zapomniałem... Nie mam telewizora ;)

7. | lemiel | 31 stycznia 2011, 23:00:26 | Permalink

Chyba było ich za dużo, tak jak Pszczółki Mai.

8. | Marsjanin | 31 stycznia 2011, 23:13:58 | Permalink

Sąsiedzi, czyli Pat i Mat, to oczywiście też moja ulubiona bajeczka. Ileż oni sprzętu napsuli, i zawsze finalnie byli zadowoleni. To się w pale nie mieści.

Rumcajs, dla młodszych dzieci, zgoda, tutaj chyba rzeczywiście u dorosłego wygrywa nostalgia. Plus zawadiacki głos lektora i postać samego Rumcajsa. No i ta pukawka na żołędzie, siejąca postrach w całym Jiczynie. xD

Ale Żwirek i Muchomorek… Ludzie kochani, przecież ci, co to pisali musieli być na niezłym haju, co druga bajka to jak jakiś narkotyczny wid, bohaterowie na pewno „grzybki” wcinali codziennie. Bałbym się to puszczać mojemu dziecku (gdybym takie miał) bez ojcowskiej cenzury. Co nie zmienia faktu, że jak widzę tych dwóch leśnych pajaców i ich problemy, to przestaję ich widzieć z powodu łez, powstających w jakieś trzy sekundy po początku ataku śmiechu. xD

9. | zammer | 31 stycznia 2011, 23:16:00 | Permalink

Żwirek i Muchomorek... Ty weź poczytaj niektóre wiersze, Baudelaire'a i spółki... Rimbauda... Oni to byli dopiero wykręceni :)

10. | torero | 02 lutego 2011, 00:56:56 | Permalink

Żwirek i Muchomorek w kwestii stężenia absurdu już dawno obsysają. Widzieliście baranka Shawna? :)

11. | Marsjanin | 02 lutego 2011, 00:59:34 | Permalink

Tak, owszem, ale to zupełnie inna para kaloszy jednak. Niemniej fakt, też przechodzi ludzkie, a nawet i owcze pojęcie.

12. | Ika | 02 lutego 2011, 18:58:25 | Permalink

Ja w sumie to bym chciała to co palili ci od baranka Shawna, natomiast od Żwirka i Muchomorka nie bardzo ;-)

13. | weronika | 02 lutego 2011, 18:59:18 | Permalink

co mi przypomina, że chyba miała zgranego gdzieś baranka - może poszukam, znajdę, obejrzę i zryje mi do reszty mózg ;)

14. | Marsjanin | 02 lutego 2011, 21:59:12 | Permalink

Z tym się Ika zgodzę, oni to wielkiej traumie tworzyli… xD

15. | lemiel | 06 lutego 2011, 00:17:49 | Permalink

Nie znam tego baranka... Trzeba sprawdzić.

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code