Bicykl(7) , Ciuchy(10) , Humor(75) , Jedzenie(36) , komentarze(3) , Kultura(63) , Miniblog(144) , Mozilla(5) , Nauka(18) , Polityka(16) , Praca(12) , Radio(9) , SeaMonkey(2) , Skrzaty(3) , Tech(151) Tylko mebel(32) , Varia(291) , Zabawki(2) , ziewnik(45) , Zwierzaczki(7) , Życie(330) , London story(4)



Dobranocka czy inna wieczorynka

31 stycznia 2011 | 19:24:27 | Kategorie: Varia | 15 komentarzy | Permalink

Siedzę w hotelu w stolicy i coś tam klepię w Notepadzie++ a tuż obok najpierw Rumcajs, a po nim Bajki z mchu i paproci. I dochodzę do wniosku, że trzeba je częściej oglądać. Są takie proste i urocze. A na dodatek w odpowiedniej dawce. Mają jednak mocnego konkurenta w postaci Faktów, ale może jakiś kompromis uda się wypracować. Bo jednak za Strażakiem Samem nie przepadam.

Chociaż to może tylko chwilowa nostalgia?

belissa czyli jak odstraszyć od słuchania radia

28 stycznia 2011 | 21:05:31 | Kategorie: Varia | 9 komentarzy | Permalink

Niewiele tego radia słucham, tak niecałe dwie godziny dziennie w drodze do i z pracy. Ale w ostatnich tygodniach nasilenie reklamy tego specyfiku w różnych odmianach jest tak duże, że robi mi się niedobrze. A jak jeszcze dołożą olej z wątroby rekina grenlandzkiego to już całkiem. Aż ma się ochotę rozwalić radio. Zwłaszcza, że wmawiają, że nie da się jej zastąpić. Do tego stopnia, że jakaś pani przyjeżdża po to do Polski z Anglii. Ot, prosta droga do wariatkowa…

Ale ciekawe co myślą o tym kobiety.

No i czym zastąpić radio? Sama muzyka się po pewnym czasie nudzi. Pogawędki na mniej komercyjnych stacjach też nie zawsze są zjadliwe.

zmiany w ślubach kościelnych

28 stycznia 2011 | 20:37:49 | Kategorie: Polityka, Varia | 41 komentarzy | Permalink

Zmiany. Jeśli wejdą, to będzie faktycznie rewolucja. No bo kto uzbiera kilka lat stażu narzeczeńskiego? Jak żona mówi, będzie mniej rozwodów, bo skoro jak dziewczyna będzie w ciąży i nie będzie mogła dostać ślubu kościelnego, to go nie weźmie wcale, bo przecież cywilny to nie ślub. Sąsiadka by się krzywo patrzyła albo jakiś urok by się przydarzył. W sumie lepiej dla tych młodych, że się nie będą męczyć. Jednak dzieci szkoda. Ale przecież spadną zarobki za szybkie śluby. Nie wiem czy nauki coś kosztują, ale i tak półroczne kursy będą ciekawe. Będą zaczynać się dwa razy w roku tylko? Tak się wykruszą kolejni. Może to faktycznie będzie sposób. Na drugie Opus Dei, tylko w innym stylu. Ci najwierniejsi i najsilniejsi. Legion. Taka inna kasta czy tam kółeczko wzajemnej adoracji.

Za to faktycznie przydatni będą konsultanci ślubni — „wedding planerzy”. No bo kto ogarnie taki skomplikowany projekt jak własny ślub. ;)

A to tylko kilka głupich wniosków.

dzień dobroci dla ludzkości się nie sprawdził

07 stycznia 2011 | 23:10:54 | Kategorie: Życie | 15 komentarzy | Permalink

Jak to zwykle przy drodze do i z pracy przepuściłem kilka osób na pasach. W drodze na zakupy zatrzymałem się przy samochodzie stojącym po prostu na drodze na awaryjnych i spytałem czy może pomóc? „A ma Pan linkę?” Mam. Zaciągnąłem biedaka na pobliską stację Shell, ale to niestety zatankowanie nie pomogło. Potem już w sklepie zauważyłem, że pan, który przede mną wypłacał stosik banknotów, tak więcej niż połowę salda konta, które mu się wyświetliło, zostawił banknot stuzłotowy we wnęce, do której bankomat wrzuca banknoty. Pobiegłem za nim i oddałem.

Ale niestety później ktoś pod prysznicami na basenie wziął sobie mój ręcznik i zostawił swój. Wielkością zbliżone, jakością też, kolorystycznie już niekoniecznie. Zastanawiam się jednak, czy ten ktoś nie był daltonistą, bo to by wiele tłumaczyło. Oprócz oczywiście stuprocentowego, do wyboru: roztargnienia, olewactwa lub chamstwa.

Zastanawiam się też, czy na drugi raz nie olewać takich „czyno-społeczno-gennych” zdarzeń. (Nie umiem wyrazić tego normalnymi słowami.) Bo pewnie wtedy wyjdę na tym jeszcze gorzej.

« Wcześniejsze wpisy | | Nowsze wpisy »

lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na wp.pl