łopata do śniegu i mały prześwit
20 grudnia 2010 | 23:56:07 | Kategorie: Życie | 5 komentarzy | Permalink
Mieszkasz w bloku i myślisz, że łopata do odrzucania śniegu Ci nie potrzebna, bo gospodarz domu czy inna firma dbająca o czystość odśnieży to co potrzeba. A tu niestety. Wjedziesz niefortunnie na słabo odśnieżony chodnik, zawiesisz się na pryzmie zlodowaciałego śniegu i potem przez dwie godziny wykopujesz ten śnieg z pod samochodu małą metalową łopatką, dwoma deskami i łopatą pożyczoną z garażu od sąsiadów, którzy właśnie wrócili z zakupów. Jutro sam pojedziesz na zakupy po jakąś większą łopatę. Tylko czy będziesz ją woził w bagażniku (jak kolega wożący nowiutki solidny szpadel (sztychówkę)), czy będzie stała w piwnicy, to jeszcze nie zdecydowałeś. Bo teraz jesz pyszną ogórkową. Bo za chwilę trzeba iść spać, by zdrowo przed świtem wstać.
lemiel@jabber.wp.pl