lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



Drużyna A jest świetna

Wybrałem się do kina tym razem sam. Ale nie byłaby niezadowolona po projekcji. I na te dwie scenki po napisach też byśmy zostali.

Z serialowym oryginałem ma wspólne nazwy, żołnierzy, Lyncha, furgonetkę GMC i muzykę. Oraz Stephena J. Cannella. Historyjka z innej bajki i dobrze. Czołg ze zwiastuna to banalny kawałek i na prawdę w dobie dzisiejszego kina nie jest przesadą, a kończące ten epizod pytanie o kierunek… Masowy wybuch śmiechu. Śmiać się można często i gęsto, a to jednak głównie niezła sensacja (lepsza niż Szklana Pułapka 4 (czy tam inne Die Hard 4)). Akcja się nie wlecze, jest spójna i z sensem. Buźka (nie przetłumaczyli w napisach Face) mógłby grać w nowym „Och Karol” zamiast Adamka, Hannibal nie jest sztabowcem, Murdock pasuje do szpitala jak w K-Pax a BA z długimi włosami i zarostem jest milusi.

Niecałe dwie godziny dobrej rozrywki. I sala była w 1/3 wypełniona pomimo środy i drugiego tygodnia wyświetlania. Jak się DVD pojawi to sobie kupię. Polecam. Dawno takiego fajnego filmu nie oglądałem.

był sobie przepis albo kostka masła « | | » nowa tendencja w otoczeniu?

Komentarze:

1. | Bartini | 24 czerwca 2010, 02:51:09 | Permalink

Myślałem że będzie syf, ale podobało mi się.

Mnie najbardziej rozwalił motyw z Murdockiem kręcącym się na śmigle, nucącycm "You spin me round" :D

2. | acid | 24 czerwca 2010, 07:48:16 | Permalink

Ja też się spodziewałem kichy a zostałem mile zaskoczony.
"You spin me round" Murdocka wymiata :).

3. | dekoderek | 24 czerwca 2010, 09:17:52 | Permalink

No dobra, namówiłeś mnie :) Najwyżej na dvd zaczekam, jak już do kina nie zdążę. A efekty specjalne ważne? Bo mogę też pójść do lokalnego kina i nie wiem czy dużo stracę. :)

4. | ajot | 24 czerwca 2010, 11:54:06 | Permalink

A ja byłem zawiedziony.
Do serialu się to nie umywa.
A może do moich wspomnień o serialu?

5. | lemiel | 24 czerwca 2010, 16:52:42 | Permalink

dekoderek: co to znaczy efekty specjalne? To co widać na ekranie. Film bez matrixowych bijatyk i temu podobnych. Dźwięk był, ale żebym specjalnie zwracał uwagę? Może na początku jak leciały "na Ciebie" rakiety z F22, ale tak to nie kojarzę zwracania uwagi na dźwięki, czyli były dobrze dopasowane.

ajot: no pewnie tak, ale serial był inny, po prostu inny.
Tu liczył się plan, tak jak w nim, podobnie jak plany Egona Olsena. Podstawowe cechy bohaterów były.
I o to chodziło.
Sequelu nie przewiduję, ale nikłe prawdopodobieństwo że będzie jest...

6. | dekoderek | 24 czerwca 2010, 16:57:20 | Permalink

@lemiel, jak byłem w kinie na X-Men: Wolverine, to moje wrażenie było fajny, ale dobrze, że poszedłem do dużego kina z porządnym ekranem i nagłośnieniem, bo bez efektów byłby słaby. Mam do wyboru jechać godzinę w jedną stronę i kupić dwa razy droższe bilety w porządnym kinie, albo obejrzeć w moim mieście. :) Niektóre filmy mają sens tylko w tym pierwszym.

7. | lemiel | 24 czerwca 2010, 17:12:44 | Permalink

No to duży ekran by się przydał...

8. | fluxid | 24 czerwca 2010, 20:25:17 | Permalink

Dla mnie to prequel do serialu a nie inna bajka. Na filmie ubawiłem się przednie, ale końcówka moim zdaniem odrobinę przesadzona, jakby komuś zabrakło pomysłów i "próbował na siłę".

Mnie najbardziej rozwalił motyw z Murdockiem kręcącym się na śmigle, nucącycm "You spin me round" :D

To było świetne, ale najbardziej w filmie bawiła mnie akcja jak Murdocka wydostawali ze szpitala, i jak spadali w czołgu.

9. | lemiel | 24 czerwca 2010, 20:29:04 | Permalink

Murdock na sesji elektrowstrząsów też był niezły. Ale to pewnie nie wszyscy widzieli...

10. | dekoderek | 24 czerwca 2010, 20:30:17 | Permalink

Tak, starczy spoilerów :)

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code