lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



Każdy ma swoją naszą-klasę

Fotkę, peel, epuls, grono, blipa, twittera, facebooka, zupę, newsy czy innego bloga i na nim się lansuje albo na kilku naraz. I nieważne czy robi to wstawiając zdjęcia z suto zakrapianej imprezy, przy samochodach, z gołą klatą na tle plakatu Tokio Hotel, w powyginanych pozach, wynik robótek ręcznych w kuchni lub przy krośnie albo tamborku, czy równa kogoś z większym lub mniejszym błotem, czy przedstawia kawałek swoich przemyśleń (jak ja w tej chwili), czy zapowiada plany wakacyjne lub relacjonuje niszową imprezę, to robi to samo co wszyscy inni, tylko w wybranej przez siebie i siebie usprawiedliwiającej formie. Czasami ma w tym polot, ale dzięki temu nie staje się od razu królem czy królową świata. Ot, taki drobiazg. Bez którego jednak ciężko żyć. Bo trudno lansować się tak szeroko ładnie usypaną kupą piachu czy żwiru albo kopkami siana i stadem dorodnych świń. Bo to nie jest środek do niesienia prawdy objawionej. No chyba, że w świecie Mad Maxa lub Amiszów.

Ot, takie zwykle zawracanie kota ogonem.

Czyli uchowajmy się przed geometrami.

Ciężkie czasy dla toalet « | | » był sobie przepis albo kostka masła

Komentarze:

1. | Marsjanin | 22 czerwca 2010, 15:52:56 | Permalink

Yyy… Nie, dziś Mind's Off Duty Day. Nie będę nawet próbował zrozumieć. :P

2. | lemiel | 22 czerwca 2010, 17:10:31 | Permalink

Wynik dziwnych procesów myślowych, bez wskazania na konkretne przypadki. Jak ktoś zrozumie to fajnie.

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code