Ostatnio odkryłem, że mój telefon jakoś tak nagle zaczął dziwnie wolno działać. Początkowo zrzuciłem to na karb ostatniej aktualizacji oprogramowania, która zepsuła też odbiór GPS. Ale po chwili przyszło otrzeźwienie, że może np. mam za dużo smsów w skrzynce odbiorczej. Sprawdziłem, było 1257. Jakoś dziwnie mi się to skojarzyło z 256 i że pewnie jakiś stos jest przeładowany. No bo wysłanych więcej niż 200 nie można mieć. No to usunąłem ze dwieście — ręcznie — czymś rano w autobusie stojącym w korku trzeba się było zająć. Poprawa szybkości działania telefonu była odczuwalna. I pamiętam, że wcześniej też je już kasowałem, bo pewnie byłoby ich ze dwa tysiące w te osiem miesięcy. Ale po dwóch tygodniach, z kasowaniem części — np. potwierdzeń z blipa, znowu mam prawie 1183…
Ale i tak nie jestem najgorszy. Wczoraj kolega stwierdził, że na początku jak miał ten telefon (z półtora roku, dopisek autora), to był z niego bardzo zadowolony bo był bardzo szybki. Przypomniałem sobie moje usuwane ostatnio smsy i zapytałem ile ich ma. Odparł, że nie wie i gdzie to sprawdzić. Powiedziałem gdzie (jak się otworzy wiadomość do odczytu to pokazuje która to z ilu jest, w Nokii z Symbianem oczywiście). Sprawdził. Trzy tysiące…
Chyba technologia nas przerasta.
Ale bym nie chciał, żeby było ze mną jak z Zawulonem, który opowiadał, że młoda wiedźma pokazała mu taką sztuczkę w telefonie komórkowym, która nazywa się MMS pozwala wysłać zdjęcie na inny telefon…