technologiczne dzieciaki
27 kwietnia 2010 | 00:36:02 | Kategorie: Tech, Varia | Dodaj komentarz | Permalink
Trafiłem na brutto na wpis o niejakim Jasonie Chenie z linkiem do artykułu na Gizmodo i zdaniem komentarza o zaginionym telefonie. Trochę mnie zaciekawiło, bo o co właściwie chodzi. Przejrzałem ten artykuł, poszukałem trochę na Google kto to, ale nic specjalnego nie było - nie mam konta na FB. Ale na Gizmodo trafiłem na The Tale of Apple's Next iPhone i opis dziecięcego zachowania się redaktora/ów. Od razu przyszło skojarzenie z tymi co 10 lat temu w krótkich spodniach przychodzili po kasę do banków i inwestorów na biznesy internetowe.
Dziecięce opisywanie, żeby tylko wzbudzić zainteresowanie i wierszy (wierszówki) było więcej. W sumie, podobnie jak artykuły na phoronix.com z testami dla samego testowania, których się nie da czytać. (Przyszło mi do głowy też fotopolis.pl i ich testy aparatów, ale to jednak nie jest dobry odpowiednik, bo sensownej treści więcej.)
I refleksja, że ta cała fama o tym, że te produkty przed oficjalną premierą nie opuszczają terenu fabryki albo laboratorium to kompletna ściema. Wszystkiego nie da się sprawdzić w warunkach laboratoryjnych. Więc ktoś tego musi używać na zewnątrz, w realu, za firewalem. Tylko patrzeć jak za pracownikami Apple zaczną się uganiać technopaparazzi… Bo w wycieki z fabryki w Chinach czy na Tajwanie raczej nie wierzę. Bo już by były. Oczywiście pewnie są, ale do do odpowiednich firm w Chinach, które robią "klony". Pomimo tego, że np. większość laptopów wszystkich marek jest produkowana w tej samej fabryce. Ochrona korporacyjna jest jednak z reguły dobrze opłacana, a zasłyszana jakiś czas temu historyjka o człowieku, który kupił laptopa z drugiej ręki i wkrótce po podpięciu go do sieci miał telefon z Izraela z uprzejmą prośbą o tylko podanie danych osoby od której go kupił, bo z tej firmy z Izraela został właśnie skradziony. A firma której pracownik go ukradł dostała wilczy bilet.
To trochę jak z tym byciem panią Krysią — Marcin ma rację i w tej kwestii zgadzam się z takim stanowiskiem nie pierwszy raz. Chyba muszę go w końcu zasubskrybować…
W temacie pierwszym: That Lost 4G Phone.
lemiel@jabber.wp.pl