Bicykl(7) , Ciuchy(10) , Humor(75) , Jedzenie(36) , komentarze(3) , Kultura(63) , Miniblog(144) , Mozilla(5) , Nauka(18) , Polityka(16) , Praca(12) , Radio(9) , SeaMonkey(2) , Skrzaty(3) , Tech(151) Tylko mebel(32) , Varia(291) , Zabawki(2) , ziewnik(45) , Zwierzaczki(7) , Życie(330) , London story(4)



Bo w Warszawie są lepsze baseny

06 marca 2010 | 22:53:35 | Kategorie: Varia | 8 komentarzy | Permalink

Wysłuchaliśmy dziś na stoku narzekań na termy w Bukowinie Tatrzańskiej. Że basen jest zły, bo kto to widział zdejmować buty przed szatnią, na schodach. Nieważne, że są ławeczki. Ale trzeba się rozbierać przy wszystkich i na dodatek pokazać łydkę, a to jest przecież niemoralne. (A Magdusi się ludzie dziwicie.) No i najważniejsze: na basenach w Warszawie tak nie ma, są w niej lepsze baseny. W sumie nie wiem jak jest, bo na żadnym nie byłem, ale może kiedyś zdążę się wybrać…

Szybki wypad na rosół czyli szybki klient

06 marca 2010 | 22:35:17 | Kategorie: Jedzenie, Życie | 7 komentarzy | Permalink

Dziś na obiad była nielubiana przeze mnie kalafiorowa, to tylko drugie danie po dniu pełnym aktywnego wypoczynku to było zbyt mało. A jako, że rosołu dawno nie jadłem, to przy okazji wieczornego wypadu do aquaparku postanowiłem zahaczyć o jakąś jadłodajnię, w której takowy będę mógł zjeść. Ograniczenie terytorialne - Krupówki. Pierwsza karczma, trochę ludzi w niej, siadamy przy wolnym stoliku najbliżej wejścia. Przez pięć minut nikt nie podchodzi, a dwie kelnerki się kręcą, jedna nawet stoi dwa metry od nas i się patrzy. Kapela przygrywa. Rosół w menu po 7,50 - no nie jest to najtaniej, ale drogo też nie, w sumie. Wychodzimy. Ze sto metrów dalej następna karczma - „Bacówka”. Miejsc jakby więcej, kapela też przygrywa. Pytam pani czy w menu jest rosół. Jest. Zamawiam. Po dwudziestu sekundach inna pani przynosi. Proszę od razu o rachunek, po chwili też jest. Oczywiście jem ten rosół, bo dobry. Nie czuć w nim za dużo glutaminianu sodu. Okazuje się być o jedną trzecią droższy, ale jego ilość też nie jest miniaturowa. Pani za szybką obsługę dostaje napiwek (oczywiście adekwatny do ceny potrawy, bo bez przesady jednak). Zjadłem i wychodzimy. Zastanawiamy się z „Jane”, czy nie byłem w tej karczmie najkrócej przebywającym klientem, bo pięć minut to nie trwało…

Pogrzeb IE6, korporacje, Google i płacz użytkowników?

05 marca 2010 | 10:05:33 | Kategorie: Tech | 23 komentarze | Permalink

Coś tam słyszałem o pogrzebie IE6, ale potraktowałem tę informację jako ciekawostkę mało istotną dla mnie w tamtym momencie i szybko o niej zapomniałem, nawet strony nie widziałem. Dopiero przeczytane dziś w prasówce po śniadaniu blipnięcie Marka skierowało mnie na odpowiednią stronę.

I po chwili przyszła refleksja: czy i jak wielki płacz podniesie się w korporacjach, w których ludzie tak średnio będą mogli używać Google? Bo pytania w rodzaju takich jak przykładowe poniżej wcale nie są odosobnione…

Ponieważ jest ona dla nas dość istotna ze względów biznesowych, prosilibyśmy bardzo o podanie nam wymagań technicznych i ustawień, jakie winny spełniać nasze komputery, by otwierać tę stronę prawidłowo. Czy IE6 wystarczy?

« Wcześniejsze wpisy | | Nowsze wpisy »

lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na wp.pl