poczułem się staro
Wii jest fajne i temu się nie da zaprzeczyć. Ale niestety odrobinę przyjemności odebrało mi to, że mocno małoletni przyszły szwagier ogrywa mnie w grach jak tylko praktycznie chce. (Zanim zorientowałem się jak ruszyć czołgiem i gdzie jest celownik kilkoma strzałami wyeliminował mój czołg…) I zastanawiam się tylko, czy to głównie ta dziecięca intuicja, czy fakt, że PSP i strony typu giercownia.pl, wyspagier.pl oraz gry.pl są dla niego pewnego rodzaju codziennością? Jednak może to być też to, że nie jestem specjalnie „uzdolniony” motorycznie(?) do grania w zręcznościówki.
Co prawda, w bardziej utylitarnej czynności jaką jest odśnieżanie samochodu jestem lepszy, bo np. kolejność czynności — najpierw śnieg z górnych części karoserii na dół i później z dolnych części, wymaga doświadczenia czyli wcześniejszego nauczenia go tego. A niestety nie bardzo ma on naturalne możliwości by został tego nauczony — garaż to świetna sprawa. Tak jak Siwa przy okazji opisywania o co właściwie chodzi w feminizmie napisała, trzeba uczyć dzieci wykonywania wielu zadań, o ile to nie grozi oczywiście totalnymi zniszczeniami w otoczeniu… Oraz nie odganianiu dzieciaków od np. zmywania naczyń, bo porozlewają wodę albo będzie to trwało godzinę zamiast dwudziestu minut. (Pomijając to, że zmywarki są coraz powszechniejsze.)
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
Sam czekam, nie powiem, że z utęsknieniem, na to aż któryś z młodziaków mnie w czymś pobije.. Póki co, żywię nadzieję, że jestem pro ;)
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.