Bicykl(7) , Ciuchy(10) , Humor(75) , Jedzenie(36) , komentarze(3) , Kultura(63) , Miniblog(144) , Mozilla(5) , Nauka(18) , Polityka(16) , Praca(12) , Radio(9) , SeaMonkey(2) , Skrzaty(3) , Tech(151) Tylko mebel(32) , Varia(291) , Zabawki(2) , ziewnik(45) , Zwierzaczki(7) , Życie(330) , London story(4)



Była sobie…

31 grudnia 2009 | 08:49:47 | Kategorie: Varia | 14 komentarzy | Permalink

Właśnie, była sobie dziewczyna. Delikatnie okrągła, a może nawet bardziej. Z pupą, czy z (obfitym) biustem to nie jestem pewien, bo pamiętam falbanki, ale jakiś był. I seksapil wprost z niej kipiał.

Ale dość mocno zeszczuplała i się skończyło emanowanie. Wygląda teraz jak taki biedny, zagłodzony zwierzaczek. Oczywiście, że facetom w większości podobają się szczupłe. No ale, nie każdej to w takiej ilości pasuje. Oraz, bez przesady z tym. Chociaż, lżejszemu lżej… Fizycznie.

gry, czyli piekło prawie zamarzło

29 grudnia 2009 | 22:41:35 | Kategorie: Zabawki | 9 komentarzy | Permalink

Po dotychczasowych doświadczeniach z grami, czyli dokładniej ich niewielką ilością (na 8-bitowym Atari również), której najlepszym przykładem jest kupione z siedem lat temu "Rally Championship" (po polsku!) i nigdy nie zainstalowane albo uruchomione, nie myślałem, że konsole mnie ruszą. A tu mam Wii i dziś kupiłem kolejną grę… Mario Kart Wii z „kierownicą”. Kierownica przyda się do Need for Speed Carbon. Kupiona z Mario, bo z Pixmanii by nie zdążyła przyjść przed weekendem (ale może druga kiedyś? jakby ktoś się chciał ścigać ze mną), a taka z zestawu z BigBena jest mniej wygodna, bo kontroler na środku „koła” pomiędzy dłońmi by był, a nie wyżej i źle by się przyciskami operowało. Zdobyłem też Wii Play do drugiego kontrolera z grą „Charge!", w której ścigasz się na krowach, a którą to zagrywamy się w wolnym czasie po obradach na spotkaniach w Krakowie w Diodi. Będzie wesoły weekend. Hmm, zaczynam się zastanawiać, czy Wii Fit nie zastąpiłoby mi siłowni? :D (BTW, fajny opis Wii Fit.) O Wii Sports Resort i Wii MotionPlus jeszcze nie myślę. Ale ogólnie, mam nadzieję, że nie będzie to słomiany zapał…

Tagi: ,

odwożenie do domu

14 grudnia 2009 | 23:53:45 | Kategorie: Życie | Dodaj komentarz | Permalink

Do tej pory odwożenie kogoś mocno pijanego do domu pozostawało w sferze legend miejskich tudzież wiejskich. Ale dziś się dokonało w rzeczywistości. „Męska, trzy osobowa wyprawa” do Legionowa pod bliżej nieokreślony adres ze śpiącym podmiotem lirycznym. Gdyby nie zima i mróz to pewnie by się nie odbyła, a tak, to nawet nie było pewności, że na Kolską trafi. Bo nawet tam mógłby nie dotrzeć. Ale, że nie tylko mojego prawa jazdy było szkoda, to rano sprawdzę jak się sprawuje 1,8 TDCi w porównaniu do dobrze znanego 1,9 TDI…

Oraz, oczywiście nie dotarłem na Stand-up, chociaż, było do napisania coś więcej poza „nic”, ale mimo wszystko niewiele…

Judasz

08 grudnia 2009 | 20:28:42 | Kategorie: Varia | 14 komentarzy | Permalink

Wracałem, jak dawno mi się nie zdarzyło, ze sklepu obładowany jedzeniem na najbliższych kilka posiłków. Minąłem dwie panie rozmawiające o czymś. Dotarły do mnie strzępki mniej więcej takich zdań „Bo On bardzo kochał Jezusa.” „Ale zdradził, bo taka, no była, Jego rola.” I tak zacząłem się zastanawiać, czy nasz los jest już gdzieś wcześniej zapisany i nawet jakbyśmy bardzo kombinowali, to i tak byśmy go nie zmienili? I w takim wypadku, Judasz był od zawsze skazany na taki los. Czy więc każdy ma przepisane w ten sposób piekło albo niebo? Nieistotne Pionki na planszy do gry? Czy, ewentualnie, za wypełnienie swojej misji trafił On jednak do nieba?

« Wcześniejsze wpisy | | Nowsze wpisy »

lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na wp.pl