Dystrykt 9
Jak dla mnie dno. Może nie totalnie, ale mocno. Manoj Night Shyamalan w takiej „Osadzie” albo „Znakach” miał przynajmniej spójną historię. Przyszłość, fajne zabawki, ale namierzyć telefonu komórkowego nie da się inaczej niż w trakcie rozmowy. Taka jakaś totalna naiwność. Polityczna i ogólnoludzka. Za dużo praw dla jednych kosztem innych. Idiotyczne zachowanie bohaterów, na dodatek przerysowanych. Idiotyczne pieprzenie o karach za nielegalne komputery i rozmnażanie. I niszczenie „szopy rozmnożeniowej”. I ci obcy. Tu też naiwność. Jak przylecieli i taką broń mają to nie wrócą? Jak tylko zdobędą kolejne dwie szklanki paliwa na drogę w obie strony. Kolonia dla miliona obcych w tuż obok dużego miasta. Obcy z bronią, którą sprzedają etapami przez dwadzieścia lat, a kto ich ewakuował, kto tego nie dopilnował? I co to za sens chodzić i zbierać podpisy pod zawiadomieniem o eksmisji na terenie specjalnym… Jak i tak rozwalają od przysłowiowego kichnięcia. Pułkownik idiota. Spodziewałem się czegoś w rodzaju transformersów po reklamach - nie czytałem recenzji żadnych, a tu niedorobiony pseudodokument z jednym robotem na końcu (sam jestem widocznie sobie winny).
Był to pierwszy film, na którym się zastanawiałem, czy nie wyjść z kina. A najśmieszniejsze jest to, że mojej dziewczynie się podobał…
Twórcy byli jednak na tyle profesjonalni, że tak pocięli historię, że można nakręcić zarówno sequel i prequel.
Dodane 26.11.2011, przyda się, wpis u Krystka:Dystrykt 9. Bzdura bzdurę pogania.
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
Mi się średnio podobał, ale nie żałuję że oglądałem.
Żałować nie żałuję. Bo jeśli aż tak by mi się nie podobał, to bym wyszedł z kina. Przynajmniej będę wiedział czego się wystrzegać przy kręceniu podobnego „dzieła” w przyszłości. ;)
A same pozytwne reakcje na film widywałem (np. na blipie). I się rozczarowałem.
Ale jak widać, są tacy, którym się podoba — wpis u Sigvatr-a.
A już martwiłem się, że jestem sam. Jak dla mnie bardzo średni film. Takie 3/10.
Mówiłeś, że czytałeś ten FAQ, a tu jednak nie. Czemu obcy byli tacy głupi - bo to ich królowa, która do tej pory za nich myślała, umarła na tym statku, bez przywództwa są bezradne, co widać.
Paliwo było do modułu dowódczego, tego, który był poza statkiem. Sam statek miał wystarczająco dużo paliwa na podróż.
Jak to pisali: wszystko zależy od tego jak przebiegała ewakuacja. A kto nie dopilnował - ludzie.
Pozory! W końcu miało być legalnie i humanitarnie. To akurat nie musiałem wyczytać w tym FAQ, sam się domyśliłem.
Każdy film w którym zabija się przeciwników strzelając zwierzętami z broni antygrawitacyjnej jest wart obejrzenia.
Ale tak, ogólnie średni ;-)
Przeczytałem FAQ. Po tym jak napisałem komentarz u Ciebie. Ale FAQu nie powinno się czytać przed filmem, bo jaki ma wtedy sens oglądanie filmu? A po filmie to musztarda po obiedzie. A jego przeczytanie nic nie zmienia, bo i tak film jest bez sensu.
Ale wiecie, to przecież dzieło artystyczne, a tego wszyscy nie muszą rozumieć. Ja widocznie jestem z tych, co nie muszą…
Fakt, ludzie w większości się wypowiadają pozytywnie o filmie (8,15 @filmweb; 8,4 @ imdb), ale mnie również średnio przypadł do gustu.
mi się podobał...
Fani gier Halo rozpływają sie nad tym filmem.
Nie mam XBoxa, nie gram w Halo.
Ja nie lubię Halo, a i tak się nad filmem rozpływam.
oj Lemiel no halo, w pierwszym zdaniu powinieneś napisać, że zaraz przyspojlerujesz ;P
a motyw z królową myślącą za obcych... hm Orson Scott Card mi się przywołuje w pamięci i Gra Endera
Bez względu na spoilowanie, jak chcesz, to idź. Zakończenia nie opisałem. Wcale nie happy end.
e to już napisz do końca i tyle, co tam się będę ruszać z ciepłego domku z gorączką ;)
Dla mnie ten film jest absurdalnie nierzeczywisty. Podobne podsumowanie jak dla filmu o agencie Tomku.
Lemiel, na baśnie też tak w dzieciństwie wybrzydzałeś?:P To tylko film. A bywały gorsze - ale to kwestia gustu.
Nie, wtedy żyłem w innym świecie...
Gdzieś, chyba na Hatak, przyczytałem komentarz, że jest w tym filmie ludzki humanitaryzm... Pusty śmiech mnie ogarnął.
I jeszcze to, szef całej grupy/operacji (czytaj: główny bohater), który nie przyznaje się do tego, że COŚ go pochlapało i każe zatrzymać to w tajemnicy. I nikt nie donosi jego przełożonym albo jakiejś ochronie przeciw skażeniom... I na dodatek zachowuje się przy tej (kolejnej) okazji jak więcej niż kretyn.
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.