Sikanie koło pisuaru
Kiedyś planowałem sobie, że założę sobie w domu pisuar. No bo jest tatki fajny. Ale po tym, co ostatnio dość często zdarza mi się obserwować w różnych miejscach odechciało mi się. Widok solidnie nalanego pod pisuarem. Dziś po takim, świeżym widoku, „próbowanym być na dodatek rozgarniętym podeszwą” na długie godziny odechciało mi się sikać… Zastanawiam się jaki jest tego powód. Zamierzony czy niezamierzony. Niedbalstwo, brak kontroli, „daszek”?
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
Pijaństwo, jak mniemam :P
Nie, całkiem na trzeźwo. Niestety…
No, zdaję sobie sprawę, że odechciało Ci się na trzeźwo, ale sikający, którzy zostawili kałużę, mogli tacy nie być. Chociaż prawdę mówiąc, nawet będąc dziabniętym nigdy nie mam problemów z "wycelowaniem"...
ja myślę, że to po prostu w pracy było...
Brzuszek nie przeszkadza w wcelowaniu :)
Jak na trzeźwo to pewnie cham jaki i prostak, nieszanujący cudzej pracy. Albo student.
@Sławek: to przecież prawie synonim, bo każdy pijak to złodziej ;-)
Jaki ten wpis jest prawdziwy i autentyczny. :D
ja do pisuaru zawsze sikam jak jestem w jakiś markecie czy coś i sie nie wstydze
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.