lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



proza życia jest inna albo jestem członkiem ekskluzywnej siłowni

Właśnie, co to w ogóle jest ta ekskluzywna siłownia?

A tak w ogóle, to trafiłem na ten artykuł idąc kolejno przez kilka blipnięć, nawet nie wiem od którego się zaczęło.

Przedostatni mówił coś o Modzie na sukces.

Właśnie. Artykuł. Dlaczego wciąż jestem singielką?

W Polsce chyba tak jeszcze nie ma. Bo to zaścianek. W porównaniu oczywiście do Londynu, w którym mieszkają bohaterki. Bo życie to nie jest śmiech z holenderskiego akcentu, tylko coś innego.

Poznawanie drugiej połówki, to w ogóle strasznie dziwny proces. Najłatwiej oczywiście w szkole, na studiach, prywatkach, dyskotekach. Bo wymiana, ludzie z różnych miejsc, innych niż już znane, w którym partnera się nie znalazło. I może być, że w tych miejscach się tej osoby nie spotka. Ale czasem się spotka taką przypadkowo. Jak, w pewnym sensie ja swoją dziewczynę. W totalnie innym mieście i otoczeniu. Bo nikt mi nie powie, że to nie jest przypadek. W sumie, komentarze pod artykułem mówią wiele. Tylko dziwne, że nie ma linka do Sympatii, jak pod większością artykułów o pokrewnej tematyce na Onecie.

A co do mojej dziewczyny, to jest wspaniała. Po prostu pasuje. I mnie kocha i ja ją kocham.

seks, grzech, rozgrzeszenie « | | » Sikanie koło pisuaru

Komentarze:

1. | aliceq niezalogowana dzis | 17 września 2009, 21:41:04 | Permalink

heh, ja też drugą połówkę przypadkiem poznałam, a raczej przypadkiem odnalazłam 2 lata po tym, jak miałam jej nigdy nie zobaczyć :)

2. | Zal | 17 września 2009, 21:54:17 | Permalink

Znaleźć sobie partnera/partnerkę w grupie ze szkoły, studiów, pracy itp. to szczyt lenistwa.

Ależ ja jestem leniwy ;>

Co do samego artykułu - o ile samą opcję bycia "singlem" uważam za całkiem sensowną, tak już motywacja niektórych z tych pań nieco mnie bawi ;]

3. | lemiel | 17 września 2009, 21:56:20 | Permalink

To nie lenistwo. To szczęście. Jeśli oczywiście taki związek w dobrym, zdrowym stanie przetrwa.

A motywacja. Kretyństwo, faktycznie Moda na sukces...

4. | Kasia | 17 września 2009, 21:59:50 | Permalink

a ja mam dylemat... bo z jednej strony nie wierzę w przypadki i uważam, że wszystko ma jakiś sens, a z drugiej mam wrażenie, że życie to szereg przypadków, bo jak inaczej wyjasnić to wszystko, co nas spotyka niespodziewanie...?;)

5. | lemiel | 17 września 2009, 22:03:35 | Permalink

Oczywiście, przypadki mają sens. Ale nawet Ten Ktoś nie ma szans wszystkiego kontrolować. Bo byłoby niewesoło.

6. | weronika | 17 września 2009, 22:06:04 | Permalink

a może można zaplanować przypadek? ew. ująć go w 'rachubach'?

7. | lemiel | 17 września 2009, 22:11:54 | Permalink

Wiesz, chyba w większości wypadków człowiek mówi sobie: "A może to będzie ta i będzie fajnie?". W moim/naszym przypadku była.
Nie wiem dokładnie jak było z drugiej strony (znaczy, nie pamiętam czy mówiła). Przy najbliższej okazji zapytam, jak nie zapomnę ;)

8. | weronika | 17 września 2009, 22:32:46 | Permalink

czytam ten artykuł i jest bardzo, bardzo dziwny, albo paniom się trochę w głowach poprzewracało

9. | echo90 | 18 września 2009, 12:55:20 | Permalink

Przypadek. Dar od losu? W euforii szczęścia dochodzi jeszcze magia. Długo trwało nim przestałam być singielką. Zdarzenia potoczyły się tak szybko, że nie miałam nawet chwili by to ująć w ramy porównań. Czy byłam zdetermninowaną i nastawioną na cel? Zważywszy czas... Też nie pytałam :)

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code