lemiel@jabber.wp.pl

być może jestem
http://www.pracuj.pl/praca/specjalista-swierklany,oferta,3644753

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



seks, grzech, rozgrzeszenie

Trafiłem na religia.tv na dyskusję przed momentem. Cytując z grubsza:

Uprawiają seks na każdej randce to bez problemu dostają rozgrzeszenie. A jak ze sobą zamieszkają bez ślubu i też ten seks będą uprawiać, to już tego rozgrzeszenia nie dostaną.

A dlaczeczego? Bo z Marią Dziewicą było tak samo. Groziłoby jej ukamienowanie wtedy. I te same prawa obowiązują nas obecnie, bo to to samo. Ale nie zrozumiałem tych kilku zdań dalszej dyskusji. Bo to nie jest to samo, bo to zobowiązanie, a randki nie są zobowiązaniem. I to ta obłuda, która mi się bardzo nie podoba. To tak jak Kali kraść i Kalemu kraść.

Linux (Ubuntu 9.04), dysk na USB i partycja ext3 « | | » proza życia jest inna albo jestem członkiem ekskluzywnej siłowni

Komentarze:

1. | esej | 15 września 2009, 22:54:21 | Permalink

Jeżeli Maria na tych randkach... to ja nie wiem co mam myśleć. A tak poważnie to szkoda słów.

2. | lemiel | 15 września 2009, 22:55:07 | Permalink

Szkoda. A powiązanie śmieszne i tragiczne.

3. | esej | 15 września 2009, 22:56:38 | Permalink

To prawda, w dzisiejszych czasach tragiczne,jeśli ktoś bierze na serio te kamienie... nigdy nie mogłam pojąć dlaczego kościół tak intensywnie zajmuje się seksem.

4. | Karol | 15 września 2009, 22:57:54 | Permalink

Kto z kim dyskutował ?

5. | Zergall | 15 września 2009, 22:58:50 | Permalink

Hm, wydaje mi się, że seks wewnątrz związku bez ślubu jest "moralniejszy" (cokolwiek to znaczy), niż seks z przypadkowymi osobami.

6. | thot22003 | 15 września 2009, 22:59:25 | Permalink

moja kumpela "katoliczka" przy spowiedzi mowila, ze oczywiscie juz nie bedzie i dostawala rozgrzeszenie. przeciez ksiadz nie bedzie za kazdym lazic i im do domow zagladac albo w parku do krzakow. kazdy odpowiada sam za siebie i chyba jestesmy dorosli, co?

7. | esej | 15 września 2009, 22:59:27 | Permalink

moralniejszy i zdrowszy ;)

8. | lemiel | 15 września 2009, 22:59:27 | Permalink

Prowadzący z zakonnikiem(?) w białym habicie. Ale nazwisk nie znam. Przy klikaniu "pilotem" trafilem.

9. | Karol Orzeł | 15 września 2009, 23:01:11 | Permalink

@Zergall Z punktu wiary katolickiej, i w jednym i w drugim przypadku popełniasz cudzołóstwo. Nie ma rozroznienia na to bardziej moralne i na to mniej

10. | lemiel | 15 września 2009, 23:01:59 | Permalink

thot22003 - obłuda? A postanowienie poprawy? Już nie pamiętam czy na recydywę w grzechach jest jakieś określenie w terminologii kościelnej.

esej - bo spokojniej, bez stresu, że coś tam się może wydarzyć?

Karol, ale różnie oceniane cudzołóstwo, bo za jedno dostaniesz rozgrzeszenie, a za drugie nie?

11. | Zergall | 15 września 2009, 23:02:31 | Permalink

Z punktu widzenia tej wiary każdy seks poza ślubem jest cudzołóstwem, co jest moim zdaniem oczywistym wypaczeniem tego słowa.

12. | Karol Orzeł | 15 września 2009, 23:04:17 | Permalink

@lemiel  raczej różne spojrzenie na dany problem... wszystko zalezy od checi postanowienia poprawy.. itd.. każdy przypadek wg. kościoła (nie mów mi jak jest w rzeczywistosci - nie wiem) powinien byc rozważany oddzielnie

13. | esej | 15 września 2009, 23:06:04 | Permalink

jeśli pytasz o zdrowszy: to seks w związku jest zdrowszy nie tylko ze względu na ew. załapanie czegoś, ale także z punktu psychiki. Bo rodzi się pytanie czym jest seks? Nie chcę i osobiście nie sprowadzam seksu tylko do aktu cielesnego, to przede wszystkim bliskość, więź etc. etc. I nie chcę tego powiedzmy "na poziomie duchowym" doświadczać z kimś przypadkowym. O!

14. | lemiel | 15 września 2009, 23:06:17 | Permalink

Ale szczerej chęci postanowienia poprawy nie będzie ani w jednym, ani w drugim przypadku, więc... Obłuda. Tak jak odpusty za pieniądze. I pan w kościele... po drugiej stronie ulicy...

15. | Karol Orzeł | 15 września 2009, 23:06:28 | Permalink

stanowisko kościoła w sprawie mieszkania przed ślubiem chyba najbardziej dostępnie jest wytłumaczune na tym wykładzie: http://actuarius.wrzuta.pl/audio/5lak15lTPx9/ks_piotr_pawlukiewicz_wspolne_mieszkanie_przed_slubem

16. | Karol Orzeł | 15 września 2009, 23:07:31 | Permalink

@lemiel, to w takim razie po co iść do spowiedzi :)

17. | lemiel | 15 września 2009, 23:08:14 | Permalink

Nie mnie pytaj...

18. | thot22003 | 15 września 2009, 23:10:00 | Permalink

bo jesli sie ze soba mieszka to wiadomo ze sie nie odmawia rozanca ;) to jest powazejsza decyzja niz samo spotykanie sie. i ryzyko wyladowania w lozku wieksze bo i warunki sprzyjaja.
dla kogos, komu nie zalezy to taka spowiedz nie ma sensu. nie ma checi poprawy, jest juz klamstwo - czyli grzech. a grzeszy sie tez mysla :)
tak samo jak mlodzi ktorzy biora slub koscielny i skladaja przysiege gdzie slubuja ze wychowaja w wierze katolickiej dziecko. w momwncie kiedy padaja te slowa, a oboje wiedza, ze nie beda praktywkowac, nie beda dziecka uczyc, bo biora slub "dla rodziny" albo zeby fajnie wygladalo - grzesza i nie moga przystapic juz do komunii. :) ale oczywiscie kazdy przystepuje bo nie wiedza o tym albo maja to gleboko w d...ie.

19. | bsi | 15 września 2009, 23:28:38 | Permalink

Też odpowiadając tak z grubsza:
wspólne mieszkanie bez ślubu jest grzechem (zgorszeniem), a bez zamiaru zerwania z grzechem (jeden z 5 warunków spowiedzi), nie można otrzymać rozgrzeszenia.

20. | lemiel | 15 września 2009, 23:34:59 | Permalink

Zamiaru wypowiedzianego czy postanowionego?

21. | Pietrek | 16 września 2009, 01:10:41 | Permalink

co duchowny to inna wykładnia :)
a tak offtopicznie wczoraj oglądałem "teraz my" na TVN rozmowa prowadzących z Palikotem i jakimś duchownym. Pierwszy raz widziałem duchownego, który o sprawie invitro mówił bez religijnego (kościelnego) nadęcia, mówił oczywiście zgodnie z wykładnią kościoła ale jakoś tak mądrze :)

22. | Hoppke | 16 września 2009, 10:55:27 | Permalink

IMO chodzi o zwykły konflikt interesów (lub jego brak).

Dla randkowego seksu Kościół nie ma alternatywy (zamiennika, produktu z własnym brandingiem), więc go łatwiej toleruje.

Z kolei ludzie mieszkający razem bez ślubu nie korzystają z kościelnego produktu jakim jest instytucja ślubu kościelnego, więc ograniczają dochody/wpływy Kościoła.

Poza tym seks na każdej randce ma pewnie większą szansę na skończenie się przypadkową ciążą niż życie ze stałym partnerem. A Kościół lubi ciąże.

23. | bsi | 16 września 2009, 11:04:57 | Permalink

@lemiel: zamiaru postanowionego. Jeśli to jest szczere, to nie będzie problemu z powiedzeniem o tym. Jednak same puste słowa nic nie znaczą.

24. | lemiel | 16 września 2009, 11:56:00 | Permalink

bsi, nie znaczą, ale dają efekt, rozgrzeszenie się dostaje…

25. | weronika | 16 września 2009, 11:56:32 | Permalink

które jest absolutnie nieważne, ale co tam...

26. | bsi | 16 września 2009, 11:59:29 | Permalink

lemiel: co najwyżej sprawiają, że kapłan wypowiada słowa rozgrzeszenie. To nie jest toższame z odpuszczeniem grzechów. Przy przyjmowaniu sakramentów liczy się też intencja: jeśli ktoś jej nie ma, to nic (lub dużo mniej) zyska. Sakramenty to nie są magiczne formułki/obrzędy, mające moc tylko i wyłącznie z ich "wykonania".

27. | Hoppke | 16 września 2009, 12:00:48 | Permalink

Nieważne? Wydawało mi się, że rozgrzeszenie udzielone przez (wprowadzonego w błąd) księdza jest nadal ważne, bo Bóg nie chce ingerować w kompetencje swoich urzędników. Tak mi to przynajmniej kiedyś jakiś ksiądz tłumaczył.

Oczywiście spowiadający się może załapać kolejne przewinienie w ten sposób, ale sam seks ma odpuszczony.

Nie ma to zbyt wiele sensu, ale w końcu mowa o religii, a nie wzorach matematycznych.

28. | weronika | 16 września 2009, 12:02:45 | Permalink

wynikałoby z tego, że można się (nie)spowiadać z dowolnych czynów, byle ostatnim wymienionym było kłamstwo, nawet się na zero wyjdzie na koniec

29. | bsi | 16 września 2009, 12:04:09 | Permalink

Hoppke, nie wiem, może masz rację, nigdy się nie interesowałem takimi szczegółami. Choć nie bardzo mi się takie rozumowanie podoba. Ale w każdym bądź razie, taka spowiedź nie poprawia duchowego stanu spowiadającego się.

30. | lemiel | 16 września 2009, 12:04:50 | Permalink

Poprawia. Może iść sobie, bo odbębnił swoje…

31. | bsi | 16 września 2009, 12:06:11 | Permalink

Nie poprawia: z jednego gówna, tzn. grzechu wpakował się w drugi (świętokradzka spowiedź?). Jaka tu poprawa?

32. | lemiel | 16 września 2009, 12:13:53 | Permalink

To już inna bajka. Ale patrząc przez bezbarwne okulary jest tak w większości wypadków. Taka szczera spowiedź to niewielki procent społeczeństwa.
I zawsze mnie zastanawia, czy spowiadają się ze ściagania filmów i muzyki z internetu — bo niechcąco zapominać o tym zawsze to chyba nie jest tak prosto…

33. | echo90 | 16 września 2009, 13:00:47 | Permalink

Czytając odniosłam wrażenie, że mam do czynienia z przestrzeganiem prawa. Przechodzę przez ulicę na czerwonym świetle. Po co chodze do sppowiedzi świadomie grzeszac i bez postanowienia poprawy? Ze strachu? Przed kim? Księdzem czy Bogiem? Mam wrażenie, że religia, wiara teraz jest zjawiskiem politycznym, kulturowym... Niczym więcej.

34. | Hoppke | 16 września 2009, 13:00:51 | Permalink

bsi, a to spowiedź w ogóle prowadzi do jakiejkolwiek poprawy? Najbardziej pobożne owieczki z reguły chodzą do spowiedzi bardzo regularnie, rutynowo wręcz. I spędzają przy konfesjonalne zawsze tak samo dużo czasu... :)

35. | echo90 | 16 września 2009, 13:02:47 | Permalink

forma spędzania wolnego czasu?

36. | Dodek | 16 września 2009, 13:10:46 | Permalink

Religion. Makes PERFECT sense.

Ciekawe, kiedy ludzkość stanie się mężem i wyzbędzie się tego, co dziecięce.

37. | echo90 | 16 września 2009, 13:11:44 | Permalink

Żal by było;)

38. | tdudkowski | 16 września 2009, 14:42:50 | Permalink

W Religulous Billa Mahera mowa jest o olbrzymie wycinanym na zboczu wzgorza kolo Cerne Abbas
Od wiekow ludzie wkladajac niemalo pracy dbaja by tradycyjna postac faceta z wielka erekcja byla wciaz widoczna. Dlaczego? Nikt nie wie. Taka tradycja. Doskonala metafora religii.

39. | Hoppke | 16 września 2009, 14:49:35 | Permalink

Penisy w erekcji są fajne. Mi taki powód wystarcza.

40. | tdudkowski | 16 września 2009, 15:03:25 | Permalink

"I've come today to the village of Cerne Abbas in Southern England to show you something completely different. It's in the shape of a giant naked man with a sizable erection - well, sizable for England. Some people think that this means that there is a giant actually buried under that hill. Others think it has something to do with crop circles or ancient space visitors or Druids, but nobody really knows. And that's what I find fascinating about this, is that it doesn't really mean anything. The locals have been maintaining it for centuries, and they don't really know why. They just do it because they've always done it, and isn't that religion for you? Sometimes you kneel, sometimes you fast and sometimes you go up on the hill and you cut the grass around the giant space penis."

41. | Hoppke | 16 września 2009, 15:13:34 | Permalink

Bzdury IMO -- ten pan nie odróżnia religii od zachowywania zabytków z przeszłości. Z jego podejściem, gdyby być konsekwentnym, to i konserwację krakowskich kamienic (czy jakichkolwiek innych zabytków/dzieł sztuki) trzebaby uznać za czynność religijną.

"The locals have been maintaining it for centuries, and they don't really know why."

Czy ten Bill Maher to jakiś wojujący ateista?

42. | tdudkowski | 16 września 2009, 15:40:02 | Permalink

LOL. O zabytki zaczeto dbac dopiero w XIX wieku. Folklor istnieje od zawsze.

Po prostu ateista. Czy jak ktos stwierdza, ze nikt naprawde nie zna uzasadnienia ludowego obyczaju to czyni go "wojujacym"?

43. | Hoppke | 16 września 2009, 15:57:06 | Permalink

"Czy jak ktos stwierdza, ze nikt naprawde nie zna uzasadnienia ludowego obyczaju to czyni go "wojujacym"?"

Najwidoczniej nie widzisz różnicy między "nie wiedzą skąd się to wzięło, ale podtrzymują tradycję" a "nie wiedzą skąd się to wzięło, ale podtrzymują tradycję, więc to pewnie RELIGIA!".

Normalni ateiści nie tłumaczą sobie każdego niezrozumiałego zjawiska religią...

IMO najprostsze wyjaśnienie jest takie, że po tym jak oryginalna motywacja utrzymywania olbrzyma zaginęła, lokalsi nadal pielęgnowali monumentalną rzeźbę po prostu dlatego, że była ich i była oryginalnym dziełem sztuki, lokalnym dziedzictwem po przodkach. Poza tym ludzie lubią mieć koło siebie trochę sprośności, co też mogło przyczynić się do utrzymania olbrzyma w niezłym zdrowiu. Mieszanie w to w tym momencie religii jest IMO bardzo tendencyjne.

44. | weronika | 16 września 2009, 16:05:46 | Permalink

to zastanawiające, jakimi krętymi drogami idą skojarzenia seks - religia

45. | Kasia | 16 września 2009, 16:09:05 | Permalink

ano... odnośnie skojarzeń

46. | tdudkowski | 16 września 2009, 16:10:40 | Permalink

"IMO najprostsze wyjaśnienie jest takie, że po tym jak oryginalna motywacja utrzymywania olbrzyma zaginęła, lokalsi nadal pielęgnowali monumentalną rzeźbę po prostu dlatego, że była ich i była oryginalnym dziełem sztuki, lokalnym dziedzictwem po przodkach."

To jest wlasnie folklor.

"Normalni ateiści nie tłumaczą sobie każdego niezrozumiałego zjawiska religią"

On nie tlumaczy tego religia. Wrecz przeciwnie, mowi, ze religia jest jak folklor. To bardziej zrozumiale w kontekscie calego filmu.

47. | Hoppke | 16 września 2009, 16:11:13 | Permalink

Religia to bardzo stary twór, a życie i płodność (a więc i seks) były dla ludzi również bardzo istotne, więc te dwie rzeczy były zawsze bardzo blisko siebie. Religie są bardzo życiowe.

To, że Kościół Katolicki ma fioła na punkcie seksu i próbuje go (i jego wagę) umniejszać, to już inna bajka. Ponoć to tylko efekt uboczny tego, że kobieta ma w tym kościele bardzo niską pozycję, ale to już dla teologów...

48. | lemiel | 16 września 2009, 16:11:17 | Permalink

A tam zaraz skojarzenie, tylko o tym mówili...
Ale w sumie, taka „Matka Natura” czy inna bogini płodności… (Hator ;) ?)

49. | weronika | 16 września 2009, 16:12:17 | Permalink

kamienie są bardzo stare, religia jest bardzo stara - na pewno muszą być blisko siebie?

50. | Hoppke | 16 września 2009, 16:12:21 | Permalink

@tdudkowski: a, chyba że tak. w takim kontekście zaczyna to mieć sens.

51. | tdudkowski | 16 września 2009, 16:29:30 | Permalink

@Weronika: kamienie maja dla ludzi sens kiedy kojarza sie z seksem, nawet najstarsze. Mozna je jeszcze poukladac w rozmaite megality i menhiry zwiazane z religijnymi opowiesciami. W ktorych jest pelno seksu. Prawdopodobnie dlatego, zeby latwiej je bylo mozna zapamietac. Mozna jeszcze ustawic je w astronomiczne wskazniki rocznego cyklu wegetacyjnego. Ktory zwiazany jest z plodnoscia. itd. Wszystkie kamienie niezwiazane z seksem sa tylko cholernym krajobrazem.

52. | weronika | 16 września 2009, 16:43:06 | Permalink

czy cokolwiek innego, co jest stare, również jest związane z płodnością bądź kościołem? :-)

53. | bsi | 16 września 2009, 17:38:33 | Permalink

Hoppke, w zasadzie to spowiedź (czy szerzej, sakrament pokuty), jeśli ktoś z niej dobrze korzysta, może prowadzić do poprawy. A czasami/często wśród osób bardziej pobożnych (jak to ująłeś), dążących do rozwoju swojej wiary, sama spowiedź jest łączona z kierownictwem/poradnictwem duchowym. Poza tym, regularna spowiedź, jest dobrym sposobem do walki nie tylko z grzechami, ale także ze swoimi niedoskonałościami. Ale to już raczej temat na inną dyskusje.

54. | Void | 16 września 2009, 18:37:12 | Permalink

@weronika: Sobótka?

55. | weronika | 16 września 2009, 18:38:58 | Permalink

Sobótka jako święto pogańskie?

56. | Void | 16 września 2009, 18:41:30 | Permalink

@weronika: Sobótka jako święto związane z płodnością. (napisałaś: 'bądź Kościołem' ;-))

57. | weronika | 16 września 2009, 18:43:42 | Permalink

Jeśli korzystam ze złych źródeł, to proszę o poprawienie mnie, ale wydaje mi się, że to po prostu jedno ze świąt pogańskich. A pogaństwo, jakby na to nie patrzeć, to jednak religia.

58. | Void | 16 września 2009, 18:45:00 | Permalink

@weronika: ależ wszystko się zgadza. Zażartowałem sobie po prostu - Sobótka to pierwsza 'stara rzecz' która skojarzyła mi się z płodnością :-)

59. | weronika | 16 września 2009, 18:46:04 | Permalink

Lepsze takie skojarzenie niż np. z najstarszym zawodem świata :] Też stare i też powiązane :] A w ogóle to ajm sorry, pomerdały mi się wątki i komentuję nie to, co powinnam (idę się schować :) )

Trackbacki:

1. | tdudkowski | 16 września 2009, 16:45:01 | permalink

W ruinach Babel

Nie ma zbawienia poza kościołem. Ale przecież bez kościoła, bez religijnej agitacji nikt by nie zapragnął zbawienia. Instytucja wyprodukowała potrzebę, którą zaspokaja? I to ogłaszając przy tym swój monopol.
Legendarne bóstwo nie musi[...]

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code