Bicykl(7) , Ciuchy(10) , Humor(75) , Jedzenie(36) , komentarze(3) , Kultura(63) , Miniblog(144) , Mozilla(5) , Nauka(18) , Polityka(16) , Praca(12) , Radio(9) , SeaMonkey(2) , Skrzaty(3) , Tech(151) Tylko mebel(32) , Varia(291) , Zabawki(2) , ziewnik(45) , Zwierzaczki(7) , Życie(330) , London story(4)



Linux (Ubuntu 9.04), dysk na USB i partycja ext3

27 sierpnia 2009 | 23:46:48 | Kategorie: Tech | 14 komentarzy | Permalink

No właśnie. Mam nowy dysk podłączany przez USB. Zrobiłem na nim partycję ext3. I za Chiny Ludowe nie umiem spowodować, żeby automatycznie montował się tak, żebym miał uprawnienia do zapisu na tej partycji. Z partycją w fat32 oczywiście nie ma tego problemu… Googlanie niewiele dało. I mam już nieco dość. Bo wszędzie fat32 albo ntfs. A gdzie ext3/ext4 czy inny reiser?

Ktoś wie jak zrobić, żeby działało dla użytkownika o nazwie innej niż root?

Freelancerzy i klapeczki, na oczętach

11 sierpnia 2009 | 23:46:11 | Kategorie: Praca, Tech | 19 komentarzy | Permalink

A moim zdaniem sporo osób pracujących na etacie nie jest po prostu na tyle ambitna, żeby zacząć robić coś na własną rękę.

No żesz i tu solidna wiązanka.

Albo:

8. -Etatowcy nie rozumieją, że praca na własny rachunek jest tak samo trudna jak każda inna.

Bo etatowcy to tylko strony www i grafiki robią. Nosz cholera. No, można jeszcze pisać artykuły do prasy. (I pewnie kilka innych rzeczy, ale nie mam ochoty ich teraz przywoływać z otchłani umysłu.)

A jak robią to na etacie, to w zdecydowanej większości „tłuką” inne własne (dla własnych klientów) projekty po godzinach, w drugiej albo i jeszcze trzeciej „pracy”…

Ale praca to nie tylko strony www, internet i okolice. A serwisy hostujące te stronki? Spróbujcie się pobawić jako freelancer macierzą (macierzami), siecią SAN albo iSCSI i zestawem serwerów za przykładowe pół miliona złotych. Da się? Gdzie? Albo wystąpcie sami dla siebie do ABW o świadectwo bezpieczeństwa na poziom np. poufny albo tajny…

Oczywiście, są etaty i etaty. Można 7 godzin przesiedzieć w necie albo nad gazetą, albo grając w grę, a pozostałą godzinę jeść dwa śniadania i obiad…

A te panie Krysie od finansów i podobnych są po to, żebyś sobie drogi freelancerze nie musiał pierdołami zaśmiecać głowy. Bo znacie tę bajkę o piekarzu piekącym chleb, murarzu coś tam budującym… Albo o serwisancie przylatującym z drugiego końca Europy, żeby włożyć kartę PCIe do serwera, bo chociaż to dziecinne proste, to on jest od tego. W ten sposób niestety buduje się bogactwo „klasy średniej” czyli ogólnie społeczeństwa. Co prawda jest jeszcze VAT/PTU, ale to już inna bajka.

Tu też można wspomnieć opowieść profesora Hołyńskiego na Bootstrapie o tym, jak się robi startup, że jest osoba, która dba o to, żebyś miał odpowiednią lampkę na biurku, żebyś miał co jeść i nie musiał o tym myśleć, a mógł się skupić na tworzeniu.

Wracam na urlop…

po prostu przegięcie

01 sierpnia 2009 | 12:52:46 | Kategorie: Polityka, Życie | 9 komentarzy | Permalink

„Bo jak teraz coś się będzie działo, to młodzi ludzie będą coś robić, w imię patriotyzmu.”

Tak, wezmą i po prostu dadzą się zabić. Albo pójdą z kijami na nadlatujące rakiety. O ile zdążą je zauważyć zanim wyparują…

Tak, byłem w wojsku (dumny z tego jestem, chociaż w bażanciarni to i tak zabawa była, a niektórzy twierdzą, że głupi byłem, że dałem się złapać), jak trzeba będzie to pójdę w kamasze. Ale nie z jednym pistoletem na pluton w ataku na kompanię czołgów. W gęsto zaludnionym mieście…Bez wsparcia z zewnątrz. Pod narwanymi i oderwanymi od rzeczywistości dowódcami?

I dlaczego nie świętuje się jedynego wygranego powstania - Wielkopolskiego?

I czy w tym roku żołnierzom „pilnującym”, tfu, „pełniącym wartę” na Kopcu Powstania Warszawskiego (Czerniakowskim) też ukradną generator prądu do podświetlenia pomnika?

« Wcześniejsze wpisy | | Nowsze wpisy »

lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na wp.pl