lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



ciało w bagażniku

Wybrałem się na zakupy. Kupiłem mnóstwo rzeczy i zapakowałem je w niezliczoną ilość siatek, oczywiście białych i nieekologicznych. Ślicznie poukładałem wszystkie te siatki w pustym bagażniku samochodu i pojechałem w kierunku domu. Po drodze musiałem jeszcze zatrzymać się na parkingu na innym osiedlu i odebrać partnerkę ukochaną od koleżanki. Po chwili wróciliśmy i pojechaliśmy do domu.

Pod domem zabieramy się za wypakowywanie siatek z bagażnika, wyjmujemy je kolejno. Po wyjęciu około połowy z nich okazuje się, że coś leży na dnie bagażnika. Zaintrygowani wyjmujemy wszystkie. Okazuje się, że jest to ciało. Ciało! O rany. Pada na nas blady strach. Co robić? Dzwonić na Policję, zamknąć bagażnik i ponownie otworzyć, a nuż zniknie tak jak się pojawiło? A może wywieźć nad Wisłę i wrzucić do wody albo zakopać w lesie? Tysiące myśli przebiegających przez głowę w ułamku sekundy…

No i niestety w tym momencie obudził mnie telefon z pracy…

pieprzone PulseAudio albo jak poszedłem za stadem « | | » katar, alergia a śpiączka

Komentarze:

1. | weronika | 24 kwietnia 2009, 10:47:18 | Permalink

niestety??

2. | lemiel | 24 kwietnia 2009, 10:48:16 | Permalink

Bo nie dowiedziałem się jak bym postąpił i co by się stało dalej…

Nierozwiązany dylemat moralny.

3. | yoshi314 | 24 kwietnia 2009, 11:25:23 | Permalink

snily ci sie zakupy…?

4. | lemiel | 24 kwietnia 2009, 11:26:07 | Permalink

No same nie, raczej to już tuż po nich.
A to coś złego?

5. | Kasia | 24 kwietnia 2009, 18:47:38 | Permalink

ale wniosek płynie taki, że wyniosłeś to ciało ze sklepu w jednej z reklamówek i się wysypało… a ta partnerka to z pracy?;)

6. | lemiel | 24 kwietnia 2009, 19:02:34 | Permalink

W sklepie mi wcisnęli cichaczem „za darmo”? To i chyba przy okazji się rozrosło… Spore i nagie było.

Ona, nie, z życia. W sumie, to cały czas się zastanawiam jak to określić.
Dziewczyna, no nie zawsze pasuje, koleżanka absolutnie. Konkubina nieładnie, pejoratywie. Żona z powodów oczywistych nie.
Tu mi się kończy ubogi zakres słownictwa…

7. | Kasia | 24 kwietnia 2009, 19:04:24 | Permalink

ale „dziewczyna” jest przynajmniej czytelne;) konkubinat chyba wygląda ciut inaczej, a partnerka kojarzy się albo z interesami, albo z układem jakimś...

8. | lemiel | 24 kwietnia 2009, 19:07:49 | Permalink

Ale są takie sytuacje, że nie pasuje… Ale w tym wypadku nawet partnerka nie pasuje. W sumie, we śnie nie było określone kim ona jest… To już później dointerpretowałem.
A. Nic to.

9. | echo | 25 kwietnia 2009, 08:37:30 | Permalink

ukochana?

10. | anetka | 25 kwietnia 2009, 10:31:27 | Permalink

narzeczona? a jeszcze nie narzeczona? to na co czekasz? ;P

11. | lemiel | 25 kwietnia 2009, 21:19:49 | Permalink

Wersja echa najlepsza…
Anetko, ta nazwa „śmierdzi” formalnością.
Zawsze mi się nie podobała.
Ale status może być.

12. | anetka | 26 kwietnia 2009, 19:15:05 | Permalink

narzeczona śmierdzi? łe ;)

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code