Bicykl(7) , Ciuchy(10) , Humor(75) , Jedzenie(36) , komentarze(3) , Kultura(63) , Miniblog(144) , Mozilla(5) , Nauka(18) , Polityka(16) , Praca(12) , Radio(9) , SeaMonkey(2) , Skrzaty(3) , Tech(151) Tylko mebel(32) , Varia(291) , Zabawki(2) , ziewnik(45) , Zwierzaczki(7) , Życie(330) , London story(4)



ruszające się dziecko

28 kwietnia 2009 | 08:29:56 | Kategorie: Życie | 27 komentarzy | Permalink

Dziś rano w autobusie na jednym z siedzeń siedziała kobieta. Nawet dość szczupła. Na oko w siódmym miesiącu ciąży. W obcisłej bluzeczce. I było widać, że w środku rusza się dziecko… Nie były to ruchy wywołane wstrząsami na nierównościach albo jej oddechem. Tam w środku coś po prostu było. Przez kilka przystanków gapiłem się jak zaczarowany. W ciemnych okularach i w czarnym kapturze na głowie. Nawet jak moje siostry były w ciąży to nie zaobserwowałem takiego zjawiska…

katar, alergia a śpiączka

26 kwietnia 2009 | 11:42:31 | Kategorie: Varia, Życie | 8 komentarzy | Permalink

Pylenie w trakcie. Obudziłem się rano (no, załóżmy) z nieco zapchanym nosem, bo plątające się przeziębienie też swoje robi. Proste skojarzenie z leżeniem — a ludzie w śpiączce? Przecież oni nie są w stanie wypróżnić nosa… A odporność solidnie zmniejszona. Schodzą ostatecznie na katar? Temat mało przyjemny, ale też obecny gdzieś w pobliżu. Może to z powodu niedawno mocno nagłośnionej w mediach historii (odnośnika nie znajdę)? Ale pora pocieszyć się życiem i odzyskaną zabawką. Świńska grypa daleko.

ciało w bagażniku

24 kwietnia 2009 | 10:45:44 | Kategorie: Varia | 12 komentarzy | Permalink

Wybrałem się na zakupy. Kupiłem mnóstwo rzeczy i zapakowałem je w niezliczoną ilość siatek, oczywiście białych i nieekologicznych. Ślicznie poukładałem wszystkie te siatki w pustym bagażniku samochodu i pojechałem w kierunku domu. Po drodze musiałem jeszcze zatrzymać się na parkingu na innym osiedlu i odebrać partnerkę ukochaną od koleżanki. Po chwili wróciliśmy i pojechaliśmy do domu.

Pod domem zabieramy się za wypakowywanie siatek z bagażnika, wyjmujemy je kolejno. Po wyjęciu około połowy z nich okazuje się, że coś leży na dnie bagażnika. Zaintrygowani wyjmujemy wszystkie. Okazuje się, że jest to ciało. Ciało! O rany. Pada na nas blady strach. Co robić? Dzwonić na Policję, zamknąć bagażnik i ponownie otworzyć, a nuż zniknie tak jak się pojawiło? A może wywieźć nad Wisłę i wrzucić do wody albo zakopać w lesie? Tysiące myśli przebiegających przez głowę w ułamku sekundy…

Czytaj dalej...

pieprzone PulseAudio albo jak poszedłem za stadem

22 kwietnia 2009 | 00:26:16 | Kategorie: Tech, ziewnik, Życie | 17 komentarzy | Permalink

Co prawda miałem napisać coś o „pustakach” biegających za „ABSami” i prawdopodobieństwach orgazmów w takich związkach albo o upadku szkolnictwa i etosu pracy przez wzrost PKB generowanego z „usług bankowych”, który to wzrost wywołał bieżący kryzys finansowy — fajny felieton Adama Cebuli w pewnym czasopiśmie określonym na blogu, na który niedawno zajrzałem jako „szmatławiec” — nie wiem, ktoś nie lubi redaktora naczelnego? Nie znam się. Przynajmniej jest co czytać i nie jest to również „Śmiała myśl” z opowiadań Przewodasa. Ale nic z tego powyżej nie napiszę. Dziś.

Zachciało mi się nowego Ubuntu, a że dziś (wtorek) ukazała się wersja RC 9.04 to ją ściągnąłem i wypaliłem na płytkę RW zamiast bety z ubiegłego tygodnia. Albowiem po doświadczeniach z próbami update 7.04 do 8.04 na moim komputerze i z 8.04 przez 8.10 do 9.04 na komputerze siostry stwierdziłem, że nie ma się co bawić w update i instaluję na nowo. W końcu /home od czegoś jest. Poszło sprawnie. Oczywiście jak co druga instalacja, podczas bootowania mruga ekran graficzny. I oczywiście nie ma Tuxa (a może trzeba się przełączyć na konsolę — tak, na pewno mi się chce robić Ctrl+Alt+F1). A może to wina mojego R100? Jak znajdę dobre R500 to może go zamienię. Albo i nie. Mam wrażenie, że Gnome działa trochę wolniej. Skusiłem się też na Ext4 na /. Może przeżyję. Wywaliłem Evolution, dodałem Mplayera, Audaciousa, TVTime, Psi i SeaMonkey 2.

Ale oczywiście, wbrew nadziejom, nie ma dźwięku. Mplayer głupieje i wypisuje jakieś głupie komunikaty o PCM 0. Obrazu nie ma. Wszystko inne milczy również. Tylko testowe piski po ustawieniu Alsy w preferencjach dźwięku słychać. Ale mój SoundBlaster Live! 5.1 wszędzie gdzie indziej milczy. Przestawianie ustawień w preferencjach dźwięku, dźwięku w programach też można o kant czterech liter roztłuc. Szukanie w necie niewiele na początku daje. Rozwiązanie opisane na joggerze Skoruppy czyli
asoundconf set-pulseaudio
takoż.

Załamać się, skopać pudło, pociąć nożykami ze zużytej maszynki do golenia? Nie. Szukam dalej. Pomaga ten mrugający komunikat Mplayera AO_ALSA unable to find control 'PCM',0. Wystarczy zakomentować linijkę w konfiguracji Alsy. W pliku /usr/share/alsa/alsa.conf
linijkę "/usr/share/alsa/pulse.conf"
wstawiając hasha — # — na jej początku, czyli:
sudo gedit /usr/share/alsa/alsa.conf
i wstawienie hasha, zapisanie pliku oraz restart konfiguracji jak kto umie. Ja zrobiłem restart kompa. — Nie znam się, jestem zwykłym, prostym użytkownikiem. A w ogóle to w piątek zacznie się weekend. — Bo szybko wstaje, nie to co służbowe XP…

Poprzestawiałem wszystko na Alsę i działa. Tylko Audacious mnie wystraszył, bo na początku nie chciał, ale coś (nawet nie wiem co) zrobiłem i poszło. I teraz słucham muzyki nieklasycznej. I zastanawiam się, czy należy mi się piwo, i czy powinienem je wypić :P.

Bo wifi działa jak złoto od kopa: http://blip.pl/s/9074454.

plan podboju świata na kolejne pół roku zatwierdzony, czyli Aviary.pl w działaniu

19 kwietnia 2009 | 12:02:47 | Kategorie: Mozilla, SeaMonkey, Tech | 6 komentarzy | Permalink

Praktycznie zakończyliśmy obrady. Plan podboju i asymilacji świata został zatwierdzony, wspaniali „towarzysze” i jeszcze wspanialsza „towarzyszka” natchnieni duchem bojowym i energią z pysznego tortu. Czyli nasze lokalizacje będą jeszcze lepsze i narzędzia pomagające nam w pracy będą jeszcze lepsze — będziemy zgłaszać krowy na BAP i nawet je rozwiązywać ;) . A 46,8% udziału w polskim rynku przeglądarek opartych na Gecko to jest duże Coś.

Miło było się spotkać. Do zobaczenia za pół roku. Nieobecni mogą tylko żałować ;).

« Wcześniejsze wpisy | | Nowsze wpisy »

lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na wp.pl