Co prawda miałem napisać coś o „pustakach” biegających za „ABSami” i prawdopodobieństwach orgazmów w takich związkach albo o upadku szkolnictwa i etosu pracy przez wzrost PKB generowanego z „usług bankowych”, który to wzrost wywołał bieżący kryzys finansowy — fajny felieton Adama Cebuli w pewnym czasopiśmie określonym na blogu, na który niedawno zajrzałem jako „szmatławiec” — nie wiem, ktoś nie lubi redaktora naczelnego? Nie znam się. Przynajmniej jest co czytać i nie jest to również „Śmiała myśl” z opowiadań Przewodasa. Ale nic z tego powyżej nie napiszę. Dziś.
Zachciało mi się nowego Ubuntu, a że dziś (wtorek) ukazała się wersja RC 9.04 to ją ściągnąłem i wypaliłem na płytkę RW zamiast bety z ubiegłego tygodnia. Albowiem po doświadczeniach z próbami update 7.04 do 8.04 na moim komputerze i z 8.04 przez 8.10 do 9.04 na komputerze siostry stwierdziłem, że nie ma się co bawić w update i instaluję na nowo. W końcu /home od czegoś jest. Poszło sprawnie. Oczywiście jak co druga instalacja, podczas bootowania mruga ekran graficzny. I oczywiście nie ma Tuxa (a może trzeba się przełączyć na konsolę — tak, na pewno mi się chce robić Ctrl+Alt+F1). A może to wina mojego R100? Jak znajdę dobre R500 to może go zamienię. Albo i nie. Mam wrażenie, że Gnome działa trochę wolniej. Skusiłem się też na Ext4 na /. Może przeżyję. Wywaliłem Evolution, dodałem Mplayera, Audaciousa, TVTime, Psi i SeaMonkey 2.
Ale oczywiście, wbrew nadziejom, nie ma dźwięku. Mplayer głupieje i wypisuje jakieś głupie komunikaty o PCM 0. Obrazu nie ma. Wszystko inne milczy również. Tylko testowe piski po ustawieniu Alsy w preferencjach dźwięku słychać. Ale mój SoundBlaster Live! 5.1 wszędzie gdzie indziej milczy. Przestawianie ustawień w preferencjach dźwięku, dźwięku w programach też można o kant czterech liter roztłuc. Szukanie w necie niewiele na początku daje. Rozwiązanie opisane na joggerze Skoruppy czyli
asoundconf set-pulseaudio
takoż.
Załamać się, skopać pudło, pociąć nożykami ze zużytej maszynki do golenia? Nie. Szukam dalej. Pomaga ten mrugający komunikat Mplayera AO_ALSA unable to find control 'PCM',0. Wystarczy zakomentować linijkę w konfiguracji Alsy. W pliku /usr/share/alsa/alsa.conf
linijkę "/usr/share/alsa/pulse.conf"
wstawiając hasha — # — na jej początku, czyli:
sudo gedit /usr/share/alsa/alsa.conf
i wstawienie hasha, zapisanie pliku oraz restart konfiguracji jak kto umie. Ja zrobiłem restart kompa. — Nie znam się, jestem zwykłym, prostym użytkownikiem. A w ogóle to w piątek zacznie się weekend. — Bo szybko wstaje, nie to co służbowe XP…
Poprzestawiałem wszystko na Alsę i działa. Tylko Audacious mnie wystraszył, bo na początku nie chciał, ale coś (nawet nie wiem co) zrobiłem i poszło. I teraz słucham muzyki nieklasycznej. I zastanawiam się, czy należy mi się piwo, i czy powinienem je wypić :P.
Bo wifi działa jak złoto od kopa: http://blip.pl/s/9074454.