Bicykl(7) , Ciuchy(10) , Humor(75) , Jedzenie(36) , komentarze(3) , Kultura(63) , Miniblog(144) , Mozilla(5) , Nauka(18) , Polityka(16) , Praca(12) , Radio(9) , SeaMonkey(2) , Skrzaty(3) , Tech(151) Tylko mebel(32) , Varia(291) , Zabawki(2) , ziewnik(45) , Zwierzaczki(7) , Życie(330) , London story(4)



dlaczego nie odchodzę z Joggera, część pierwsza

31 marca 2009 | 22:39:50 | Kategorie: Varia, Życie | 17 komentarzy | Permalink

Przez cały dzisiejszy dzień, a dokładniej w tych kilku chwilach wytchnienia, zastanawiałem się dlaczego w internecie wszyscy tacy poważni, nikt nie żartuje, żadnych lipnych artykułów czy niusów na portalach, bocie joggerowym i blipowym. No bo przecież dziś pierwszy kwietnia. Prima Aprilis! A tu lipa. Co jest grane? I dlaczego ten wpis jest przed tą datą?1

A tu dopiero przed godziną 19 po tym jak musiałem się pojawić w pracy na kilka chwil by zamieścić komunikat na www i w panelu CMSu dojrzałem datę 31 marca i godzinę 18:50. Kompletnie mi to nie pasowało. No to bach, synchronizacja czasu. time.windows.com oczywiście nie działa, źródło lokalne też się wypięło. No to zmieniam datę na pierwszy kwietnia, bo co mnie będzie komputer oszukiwał. Ale to ntp w końcu zadziałało i pokazało godzinę 19 dnia 31 marca. Uwierzyłem. W komputerowego ducha. Przestałem wierzyć w swój mózg. A to już prosta droga do schizofrenii. Agent CBA siedzący obok mi to potwierdza — za moment schowamy tajny raport w skrytce obok kosza na śmieci dwa bloki dalej, którą ma mi pokazać — tylko ciii!, bo to ściśle tajne.


1. To oczywiście żart. Podobnie jak i tytuł, bo w sumie po jakiego gwoździa miałbym migrować np. na Wordpressa? A to prowadzi do jednej konkluzji — nie masz czasu i ochoty na grzebanie w systemie/komputerze/samochodzie/radioodtwarzaczu/aparacie fotograficznym, nawet na windowsowe niby prościzny, to nie apdejtujesz Ubuntu co pół roku i kupujesz Maca, w którym większość rzeczy po prostu działa — Jogger jest jak Mac.

Całkowanie łaskotek u kobiety

23 marca 2009 | 22:49:32 | Kategorie: Życie | 4 komentarze | Permalink

No bo przecież nie różniczkowanie… A na dodatek:
- Śmierdzisz piwem.
- No przecież to normalne i było wiadomo od początku.
- A ja sama ci je przyniosłam. I to bez: „Kobieto przynieś mi piwo”!
- No to najwyżej nie będziemy się dziś całować…
- Chyba żartujesz?

No tak to jest, a ja tylko próbowałem nowego alkoholowego Karmi…

Strategiczne gromadzenie zgniłych jaj

22 marca 2009 | 21:53:16 | Kategorie: Polityka | 6 komentarzy | Permalink

Z Bijatyka po mszy w słynnej katedrze:

W niecałą godzinę wcześniej, w tym samym miejscu doszło do innego, mniej gwałtownego starcia między dwiema grupami młodzieży. Około 20 działaczy organizacji Act-Up w proteście przeciw kościelnemu zakazowi antykoncepcji położyło się na placu udając martwych, utrudniając w ten sposób wiernym wyjście z mszy. Uczestnicy happeningu z afiszami "Benedykt XVI morderca" wznosili okrzyki "Gumka życie ratuje, papież jej zakazuje".
Akcja ta spotkała się z reakcją ze strony grup - jak to podała policja - "młodych integrystycznych katolików". Wołali oni "Act-Up morderca!" i śpiewali religijne pieśni po łacinie. Kilku z nich obrzuciło leżących zgniłymi jajami i workami z wodą.

Planowanie takich zadym to jednak wyższa szkoła jazdy… Bo niby skąd wziąć zgniłe jaja od ręki? I ciekawe jak daleko mają magazyn…

Gentlemen's Club

12 marca 2009 | 02:19:37 | Kategorie: Życie | 20 komentarzy | Permalink

Bogaty znajomy zaprosił na kolację. W smsie napisał, że warto przyjść bo będzie dobry ubaw. Więc poszedłem.

Czytaj dalej...

Bo ja myślałem, że to się skończy Happy Endem…

08 marca 2009 | 19:29:03 | Kategorie: Kultura, Nauka, Varia | 13 komentarzy | Permalink

Pomimo, że lubię oglądać Toma Cruise na ekranie i tego, że w każdej kolejnej części „Mission Impossible” był coraz śmieszniejszy, to na ten film nie chciałem początkowo iść. Bo dokument, bo co można o takiej historii powiedzieć, itp., itd. Ale uległem namowom i nie żałuję. Czyli jak pułkownik Stauffenberg nie uratował Niemiec.

Czytaj dalej...

« Wcześniejsze wpisy | | Nowsze wpisy »

lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na wp.pl