dlaczego nie odchodzę z Joggera, część pierwsza
31 marca 2009 | 22:39:50 | Kategorie: Varia, Życie | 17 komentarzy | Permalink
Przez cały dzisiejszy dzień, a dokładniej w tych kilku chwilach wytchnienia, zastanawiałem się dlaczego w internecie wszyscy tacy poważni, nikt nie żartuje, żadnych lipnych artykułów czy niusów na portalach, bocie joggerowym i blipowym. No bo przecież dziś pierwszy kwietnia. Prima Aprilis! A tu lipa. Co jest grane? I dlaczego ten wpis jest przed tą datą?1
A tu dopiero przed godziną 19 po tym jak musiałem się pojawić w pracy na kilka chwil by zamieścić komunikat na www i w panelu CMSu dojrzałem datę 31 marca i godzinę 18:50. Kompletnie mi to nie pasowało. No to bach, synchronizacja czasu. time.windows.com oczywiście nie działa, źródło lokalne też się wypięło. No to zmieniam datę na pierwszy kwietnia, bo co mnie będzie komputer oszukiwał. Ale to ntp w końcu zadziałało i pokazało godzinę 19 dnia 31 marca. Uwierzyłem. W komputerowego ducha. Przestałem wierzyć w swój mózg. A to już prosta droga do schizofrenii. Agent CBA siedzący obok mi to potwierdza — za moment schowamy tajny raport w skrytce obok kosza na śmieci dwa bloki dalej, którą ma mi pokazać — tylko ciii!, bo to ściśle tajne.
1. To oczywiście żart. Podobnie jak i tytuł, bo w sumie po jakiego gwoździa miałbym migrować np. na Wordpressa? A to prowadzi do jednej konkluzji — nie masz czasu i ochoty na grzebanie w systemie/komputerze/samochodzie/radioodtwarzaczu/aparacie fotograficznym, nawet na windowsowe niby prościzny, to nie apdejtujesz Ubuntu co pół roku i kupujesz Maca, w którym większość rzeczy po prostu działa — Jogger jest jak Mac.
lemiel@jabber.wp.pl