lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



przy okazji plam z krwi

Przy okazji wyrywania ósemek cieknie w nocy krew ze śliną z ust. Może nawet dwie noce. Usta opuchnięte, brak czucia i kontroli przez sen. Czyli pościeli nie zmieniasz. Na folii też spał(a) nie będziesz. Czyli masz plamy do usunięcia. Stary kawaler jak ja bierze tę pościel i wrzuca do pralki, ewentualnie wcześniej traktując plamy jakimś odplamiaczem (Vanish, W5, itp.). Pranie się kończy, wyjmuje je z pralki, a tu niespodzianka, plamy zostały… Co robić. Późno, do mamy dzwonić już nie będzie. Korzysta z tego, że jest usieciowiony i „przekopuje” zasoby internetu. Wyszukuje rady, że najlepiej zaprać świeże zimną wodą, wiele moczyć w wodzie z mydłem, wodzie z solą. I dopiero zapierać ponownie, nawet kilka razy.

Nie chce wierzyć w to, że nie ma prostszego sposobu, że chemia nie działa, że nie ma chemii takiej w sprzedaży. Przekopuje Allegro, Świstaka. Znajduje holenderski proszek Dash, odplamiacz za 80 złotych w małej butelce, różne inne odplamiacze, na forach przemyka się nieśmiało LOC (L.O.C.) albo SA8 z Amwaya.

Kompletnie zgłupiał od tego natłoku wiedzy, która nic nie daje. Ale na szczęście portfel zostawił w biurze, więc nie ma jak zrobić szybkich zakupów w sieci, bo Paypala oferenci jeszcze nie używają. I trafia na Cmentarze Amwaya a pod nim trzyipółletnią wojenkę w komentarzach. No i tak. Kupa pieniędzy w obrocie. Bo zysku netto żadnego. No i te materiały szkoleniowe. Muszą być strasznie mało efektywne, skoro w takich ilościach są sprzedawane/wciskane tym biznesmenom. I nie doczytałem się, czy ktoś pojechał na tę wyspę… Ale taki Ludwik litrowy to poniżej pięciu złotych kosztuje, a półlitrowe LOC np. szesnaście pięćdziesiąt plus osiem pięćdziesiąt przesyłka. A Ludwika mogę kupić za rogiem od ręki. To tak osiem do dziewięciu razy więcej… Bo nikt mi nie wmówi, że skoro to jest koncentrat to go się mniej zużywa. I czy jest gdzieś całe „Witaj w życiu”?

Aha, na spotkaniu rekrutacyjnym Herbalife byłem. Wyrzucono mnie z niego…

Ale dalej zostaje pytanie co z tymi plamami z krwi? — Mamo pomożesz?

Kiedyś była taka reklama z tekstem „z krwi, jajka czy wiśni”, tak z dziesięć-piętnaście lat temu. Ale pamiętam go tylko dzięki Trójkowemu montażowi parodiowemu, który łączył z tym Annę Patrycy (ona pierwsza reklamowała Always ze skrzydełkami?). Mam to gdzieś na jakieś kasecie, a może jest gdzieś w sieci?

o głupich okrzykach, bez puenty « | | » Transporter 3

Komentarze:

1. | anetka | 20 stycznia 2009, 08:10:43 | Permalink

na krew to najpierw tony zimnej wody, później odplamiacz z aktywnym tlenem (vanish, a jak masz blisko biedronkę, to zielone kubełko z nie-mam-pojęcia-jakim napisem), później pranie (vizir + ten sam odplamiacz) – po tym zestawie nie ma prawa być poplamione

i tak Anna Patrycy „z pewną taką nieśmiałością” sięgała po pierwsze always ;)

2. | lemiel | 20 stycznia 2009, 08:56:33 | Permalink

Tu wszystko blisko, bo nawet wiem gdzie Biedronka jest, może coś się znajdzie w niej. A Vizir do kolorów to jest?

3. | anetka | 20 stycznia 2009, 09:10:27 | Permalink

vizir koniecznie do białego, bo ma jakieś związki wybielające (nawet jeśli pościel kolorowa jest)

4. | weronika | 20 stycznia 2009, 09:16:19 | Permalink

polej wodą utlenioną :] jeśli nie jest bardzo kolorowa, to zje krew całą

5. | moo | 20 stycznia 2009, 12:04:13 | Permalink

masz jakies lewe proszki ;) mnie z ciuchow schodzilo wszystko, bez uzywania zimnej wody i odplamiaczy, bo po 12h pracy z plamami + godzina dojazdu do domu + godzina na zjedzenie i odzyskanie sil..nie bylo sensu uzywac. Czasem nawet na drugi dzien pranko i..schodzilo bez problemu.

6. | lemiel | 20 stycznia 2009, 14:06:19 | Permalink

W sumie, prałem to w płynie Perwoll Black Magic… Do kolorowych już od dawna nie używam proszku… To może trzeba kupić…?

7. | hADeSik | 20 stycznia 2009, 19:35:11 | Permalink

Z tym starym kawalerem to pojechałeś :D
Nie chcę Cie dołować, ale o tym, że krew najlepiej schodzi w zimnej wodzie to myślałem, że każdy wie ;)

Amway i generalnie NLP to długa historia o oddziaływaniu na ludzi – wiele książek o tym mówi i nie da się ukryć, że (prawie?) każdego można zmanipulować...

„z pewną taką nieśmiałością” w wykonaniu Anni Patrycy przetrwało chyba do dzisiaj, nawet chodzi mi po głowie, że parę lat temu ktoś jej przypominał to w TV…
Tylko nie pamiętam czy te pierwsze podpaski z reklam Always miały skrzydełka – ale pewnie tak :D

8. | lemiel | 20 stycznia 2009, 21:09:54 | Permalink

„Singiel” nie miałoby takiej siły rażenia ;)

Innych podpasek chyba by nie reklamowali, a te cienkie co ich w płaszczyźnie nie widać to pewnie niedawno wymyślili…

9. | lemiel | 20 stycznia 2009, 21:13:24 | Permalink

I singiel od pewnego czasu też już nie na miejscu :) .

10. | anetka | 21 stycznia 2009, 18:58:43 | Permalink

hADeSik: podpaski od Anny Patrycy nie miały skrzydełek (to się później pojawiło, nie wiem czy ona reklamowała, ale pierwsze były proste), a przypominała jej ostatnio ekipa dzień dobry tvn

11. | hADeSik | 26 stycznia 2009, 04:01:07 | Permalink

@lemiel w sumie to ja się na tych określeniach nie znam…
niech już Ci będzie, że kawaler ale nie singiel, tylko czemu zaraz stary? :D

@anetka dzięki :) jestem pod wrażeniem ;)

12. | anetka | 26 stycznia 2009, 08:18:51 | Permalink

hADeSik: hyhy nie wiadomo co jeszcze z „ciekawych” rzeczy zobaczonych w tv pamiętam ;)

13. | lemiel | 26 stycznia 2009, 11:44:51 | Permalink

Wiek taki, że stary. Znaczy, otoczenie pogania, że może bym się ożenił… I oni twierdzą, że stary. Przecież ja wyglądam jak dzieciak, to i tyle lat mam. Bo nie inaczej. Howgh!

14. | lemiel | 28 stycznia 2009, 23:32:16 | Permalink

Potraktowałem wodą utlenioną i większość zeszła. To co nie zeszło potraktowałem „Bio Shout” i wyprałem w Persilu. Plamy zniknęły i właśnie schnie.
Czyli jest ok.
Dzięki za rady. :)

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code