lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



świat się zmienia część pierwsza — może będą kolejne?

Po pierwsze wczoraj albo przedwczoraj widziałem w autobusie 116 włączonego i laptopa, bodajże Wordem katowanego. Nie wiem o której godzinie to było. Ale dziś coś co bardziej mnie zaskoczyło, po godzinie 22 w tramwaju Pan po prostu intensywnie pracował na małym Dellu w tramwaju. A Ja o tej porze nie zabieram z biura służbowego laptopa (bo i po co przecież i tak go nie dotknę, ale licho przecież nie śpi). W Saturnie zlikwidowali szafki na bagaże, a ochrona ledwo zwraca uwagę na wchodzących z torbami i wychodzących bez zakupów. Ludzie zostawiają anteny CB na samochodach zaparkowanych przed blokami czy kamienicami. A w pierwszej połowie lat 90 ubiegłego wieku nawet podstawy pod anteny kradli na potęgę. I pamiętam jak w 2001 albo 2002 gdzieś na Wybrzeżu ukradli nam antenę od zwykłego radia z samochodu stojącego na parkingu pod hotelem…

Co się stało? Złodzieje wyjechali, czy społeczeństwo tak się wzbogaciło, że nie ma czarnego czy szarego rynku zbytu na takie drobiazgi i tylko „hobbyści” wybijają zapominalskim raz na dwa-trzy miesiące szybę w samochodzie pod blokiem i wyszarpują radio za dwie-trzy stówki z kieszeni? Czy ktoś je jeszcze (od)kupuje na Wolumenie?

Osobnym pytaniem jest dlaczego samochody na AutoTraderze lub OtoMoto bez wbudowanego radia mają na zdjęciach odbiorniki z wielkimi srebrnymi gałami wiejskiego tuningu (tak, cytat mi się spodobał) — czyżby na Zachodzie też w ten sposób tuningowali? (Tak, rozglądam się za TDI, TDCi, HDI albo innym JTD czy D4D…)

wieczorna praca w domu « | | » bo jestem na diecie

Komentarze:

1. | BeteNoire | 12 grudnia 2008, 06:51:56 | Permalink

Drobni złodzieje, proszę pana, wyjechali na wyspy, bo ciężkie czasy dla nich nastały w naszym kraju :>

Jeśli ten mały Dell był służbowy, to koleś mógł nie bać się ewentualnych blokersów chcących skasować mu go i opchnąć w jakimś komisie za 200 zł.

I jeśli ten Dell wart był tyle co moja Portege 3490CT leżąca na razie bezużytecznie i czekająca aż będę musiał zabrać pracę do… autobusu… to też bym się nie bał pracować na nim w autobusie :]

2. | weronika | 12 grudnia 2008, 09:08:19 | Permalink

mi się zdarzyło pracować w autobusie, i to nie raz
jakoś nie czułam czyhającego niebezpieczeństwa kradzieży :)

3. | anetka | 15 grudnia 2008, 08:51:27 | Permalink

wracając kilka razy w pociągu sama, wyjmowałam lapka, żeby na nim pracować, dojeżdżałam do domu koło 23, a żadnych nieprzyjemnych sytuacji (tfu, tfu odpukać) nie miałam

4. | lemiel | 15 grudnia 2008, 09:51:29 | Permalink

Pociąg to inna sprawa, sam praktykuję, ale autobus komunikacji miejskiej jeszcze mi do głowy nie przyszedł. „Międzymiastowy” pewnie prędzej.
Strata sprzętu to jeszcze nic, gorzej z danymi na nim…

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code