A dziś dla odmiany
30 października 2008 | 21:23:43 | Kategorie: Życie | 6 komentarzy | Permalink
Dałem sobie usunąć prawą dolną ósemkę. Było szybko, profesjonalnie, może nawet tak sucho. Szedłem na wizytę do chirurga z nastawieniem, że tylko konsultacja z jakimś miłym starszym, siwy i brodatym panem. A tu pierwszy strzał między oczy — pan jest młody, zarost ma ale taki dwudniowy i mówi, że możemy jedną usuwać nawet dziś, bo na zdjęciu ładnie wygląda, a ten drugi już tak niekoniecznie. Chwila na zastanowienie się, a może nie dziś, a w listopadzie będzie taniej, bo będę miał już abonament jakiś, ale jak z tego gabinetu wyjdę to prędko pewnie nie wrócę na kolejną wizytę, mimo, że się nie boję, bo te wszystkie przeczytane w sieci i wysłuchane własnousznie sprawozdania ze scen mrożących krew w żyłach… No i niewiele dziś zjadłem, bo o przyniesionych z domu kanapkach i ciastku francuskim z cukierni zapomniałem itd. Dobra, po męsku, w końcu niby facetem jestem, decyzja: usuwamy. 17:20 wszedłem do gabinetu, a już o 17:40 siedziałem na fotelu zaciskając gazik między odrętwiałymi szczękami, po znieczulaniu, wyrywaniu, odcinaniu i szyciu. Dostałem receptę na Augmentin i Ketonal oraz zalecenie zgłoszenia się na wyjęcie szwów za tydzień.
Po powrocie do domu zjadłem kupioną po drodze sycącą zupę, uprzednio traktując pływające w niej pyszności nożem po ich odcedzeniu. A teraz siedzę i zastanawiam się czy zażywać ten Ketoprofen, czy sprawdzić jaki to jest ból, jak mi już do końca znieczulenie zejdzie. Ale chyba nie zaryzykuję bezsennej nocy i podejmę kolejną męską decyzję i zażyję.
Czyli, dobrej nocy! :)



lemiel@jabber.wp.pl