lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



Bo najlepsze są takie wpisy, których…

Pamiętam czasy, w których mocno czymś zaaferowany wracałem do mieszkania, włączałem komputer i przelewałem na strony ziewnika wrażenia, lekko tylko cyzelując pewne wyrażenia i poświęcając na to godzinę albo i więcej czasu.

Dziwiłem się np. Sznikowi, że tak szybko potrafi napisać notkę, albo pisze trzy po kolei. (Chociaż ostatnio poznałem kogoś, kto klepie w klawisze z prędkością prawie karabinu maszynowego.) Bo nie musiałem zajmować się czymś innym, miałem czas wolny. Później stało się coś. Zmieniłem pracę, pojawił się blip. Blip początkowo traktowany jak piąte koło u wozu, bo wpisy, że lody są mniam mnie nie zainteresowały, nie widziałem potrzeby informowania o tym że jem np. mój ulubiony rosół. Później być może znalazłem swoją niszę w nim wraz z nowym telefonem z lepszym wbudowanym aparatem fotograficznym. Przy okazji zmniejszyła mi się ilość wolnego czasu. Nisza przeewoluowała. Zmniejszyła się ilość czasu w którym można coś poobserwować i zauważyć coś nadającego się do opisania więcej niż jednym zdaniem, wyciągnięcia wniosku lub wniosków. Blip załatwia to wspaniale, chociaż ciężko się wysyła smsy z basenu. W pociągu lub tramwaju można wyciągnąć zeszyt lub inny notatnik i pióro, i przelać myśli na papier. Tylko, układanie ich w formę wpisu na bloga nie ma sensu. Lepiej luźne, treściwe zdania. Ale przy braku czasu na zdigitalizowanie ich materiał może się przeterminować… I potem z braku czasu i jednocześnie wielkiej potrzeby blogowania, które koszmarnie jednak wciąga, mogą wyjść potworki… To może lepiej już zapomnieć tę treść, która miała być zapisana.

Bo najlepsze są takie wpisy, po przeczytaniu których nie ma co komentować, bo autor(ka) opowiedział(a) historię w pełni. Jedyne komentarze to te pochwalne, że wpis super. I że się pojawił. Taki leniuch stodrugi albo opierniczony, czy nasza siwa (ta ostatnia to nawet o kocie pisze fajne rzeczy — a może to ona przyciągnęła odpowiedniego kota (kotę), który to maci niepospolite pomysły?). A z drugiej strony Kazimierz Marcinkiewicz i Kominek z setkami komentarzy (ten pierwszy przynajmniej na początku, teraz nie wiem nawet, czy jest jeszcze aktualizowany jego blog). Wybór niewielki, wskazujący moje ograniczenie i brak czasu na subskrybowanie n rzeczy przez rss albo wyszukiwanie nowych. Ale nie ma co pisać. Tu autor zapatrzył się na dwuletniego chłopca wspaniale bawiącego się w przedziale i myśl mu uciekła.

I wyszło szwarc, mydło i powidło, bo nie utrwaliłem tej myśli, która przemknęła wyzwolona przez pędzące neutrino (Pratchetta niedawno czytałem). Bo wolałem poczytać… A może kilka myśli zlało się w jedną? Ech…

A może przyszła pora na seks?

Interesujący ludzie (zwierzęta) mają interesujące życie, z którego sytuacje można opisywać? Stalem się nieciekawy?

Oczywiście, jako, że nie mam komentarzy to nie przyjmuję arbitralnie, że piszę fajnego bloga, bo on jednak nudny jest i sam bym go całego od początku nie czytał…

Pora na solidną przerwę. Od wszystkiego.

Wrocław « | | » Bo tam jest pyszne jedzenie

Komentarze:

1. | olaś | 14 sierpnia 2008, 20:23:37 | Permalink

ale fajny wpis;D

2. | sznik | 14 sierpnia 2008, 20:38:05 | Permalink

Super wpis! :D

PS. Co do karabinu maszynowego – ja w pracy tak napierdzielam. Co najlepsze, z prawej ręki używam może 2-3 palców do „ultraszybkiego pisania”. :)

Gdzieś miałem na blogu statystyki znaków na minutę…

3. | tholomaios | 14 sierpnia 2008, 21:00:19 | Permalink

To samo się dzieje, kiedy siedzisz w wakacje w domu, nic nie robiąc, nie mając jakiegoś konkretnego zajęcia. A nie będziesz przecież co chwilę pisał o tym, że ta strona wstała, ci sportowcy wygrali, a ty właśnie zjadłeś rosół. No, może pomidorową, dla oryginalności. Jeśli chodzi o natchnienia, czekam na rok szkolny.

4. | weronika | 14 sierpnia 2008, 21:52:15 | Permalink

krupniczek lepszy :]

5. | lemiel | 14 sierpnia 2008, 21:53:15 | Permalink

Dobry krupnik na rosole, z drobną kaszą jest pyszny…

6. | weronika | 14 sierpnia 2008, 21:53:34 | Permalink

albo zupa trawa z brokułów ;)

7. | lemiel | 14 sierpnia 2008, 21:54:39 | Permalink

Mimo tego, że dobra była to jednak smak miała specyficzny jak sobie ugotowałem…

8. | weronika | 14 sierpnia 2008, 21:54:52 | Permalink

no właśnie, dobry taki :D

9. | lemiel | 14 sierpnia 2008, 21:57:25 | Permalink

no, specyficzny, taki :P

10. | weronika | 14 sierpnia 2008, 21:57:45 | Permalink

widocznie źle ją ugotowałeś i tyle :P

11. | tholomaios | 14 sierpnia 2008, 22:01:55 | Permalink

Albo szczawiowa… Ale rzadko ją już jadam. Niestety.

12. | weronika | 14 sierpnia 2008, 22:02:11 | Permalink

nie, szczawiowa nie

13. | lemiel | 14 sierpnia 2008, 22:02:50 | Permalink

Szczawiowa jest pyszna. Obok domu są jeszcze łąki i tam trochę go rośnie… Czasami się zdarza.

14. | tholomaios | 14 sierpnia 2008, 22:02:52 | Permalink

Dlaczego nie? Z jajeczkiem… Ewentualnie żurek z dużą ilością chrzanu.

15. | weronika | 14 sierpnia 2008, 22:03:06 | Permalink

chrzan też nie jest dobry :]

16. | tholomaios | 14 sierpnia 2008, 22:03:31 | Permalink

I jak tu dogodzić.

17. | weronika | 14 sierpnia 2008, 22:03:49 | Permalink

po prostu, co nie? :D

18. | lemiel | 14 sierpnia 2008, 22:04:26 | Permalink

I biały i zielony, czyli wasabi są ok. Ale nie jedzony tonami.

tholomaios: w sypialni? ;)

19. | tholomaios | 14 sierpnia 2008, 22:05:00 | Permalink

Jam nie ukończył 18 wiosen…

20. | weronika | 14 sierpnia 2008, 22:05:24 | Permalink

biedactwo, ale od 15 podobno można

21. | weronika | 14 sierpnia 2008, 22:05:43 | Permalink

a, wasabi, ostatnio spożywałam, fajny taki zielony ogień :]

22. | tholomaios | 14 sierpnia 2008, 22:05:45 | Permalink

Nie mówie, że nie można. ;-)

23. | weronika | 14 sierpnia 2008, 22:06:01 | Permalink

tak tylko się skarżysz? :D

24. | tholomaios | 14 sierpnia 2008, 22:06:57 | Permalink

Na swój wiek? Nie, wolę taki, jaki jest. W końcu to najpiękniejszy wiek. Podobno.

25. | weronika | 14 sierpnia 2008, 22:07:26 | Permalink

ja to chyba bym nie chciała wracać do czasów, kiedy miałam lat naście, nic mi nie wolno było i w ogóle, no, teraz lepiej jest

26. | tholomaios | 14 sierpnia 2008, 22:08:30 | Permalink

Uświadomienie sobie tego jeszcze przede mną. ;-)

27. | weronika | 14 sierpnia 2008, 22:09:30 | Permalink

może tak jest lepiej – wiedzieć, że poprzednio było gorzej, a ekstrapolując – zawsze będzie tylko lepiej

28. | tholomaios | 14 sierpnia 2008, 22:11:52 | Permalink

Nie twierdzę, że było gorzej, bo nie wiem jeszcze, jak będzie „lepiej”. Nie mów hop… Ale schodzimy z tematu. ;-)

29. | lemiel | 14 sierpnia 2008, 22:13:04 | Permalink

No zeszliście, ale jak widać, temat mało komentowalny…

30. | weronika | 14 sierpnia 2008, 22:36:14 | Permalink

no, i Lemiel nas wyrzuci

31. | lemiel | 14 sierpnia 2008, 22:37:02 | Permalink

Tak, Wy tacy/takie i owakie, niedobre ;)

32. | weronika | 14 sierpnia 2008, 22:42:32 | Permalink

to ja idę, zgarniam piesa i na dwór

33. | anetka | 15 sierpnia 2008, 21:03:09 | Permalink

właśnie takie wpisy są najfajniejsze, „trącasz” kilka różnych spraw w jednym wpisie i trafiasz w sedno :)

34. | siwa | 20 sierpnia 2008, 11:33:18 | Permalink

Ja chciałam tylko napisać, że mój kot jest całkiem zwyczajny ;) Umiem napisać trzymające w napięciu opowiadanie z wizyty u mechanika, a jako dziecko snułam przezabawne opowieści z wyjść po masło do sklepu ;)

35. | lemiel | 20 sierpnia 2008, 13:49:25 | Permalink

No to Ty nie jesteś zwyczajna… ;)

36. | siwa | 20 sierpnia 2008, 13:50:28 | Permalink

Uwielbiam pochlebstwa ;)

37. | lemiel | 20 sierpnia 2008, 13:52:20 | Permalink

Kto nie lubi :)
Byle nie były wyznacznikiem postępowania ;)

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code