straszenie kierowców w nocy na autostradzie…
22:10, A4 w kierunku na Kraków tuż za zjazdem na Mysłowice. Ciemno jak w takim jednym przysłowiowym miejscu. „Zasuwam” niebieskim potworem, prawym pasem, ruch mimo wszystko duży i nie da się świateł drogowych włączyć. A tu na poboczu pojawia się coś jakby skała. Dwie „zamaskowane” osoby — autostopowicze w szarych kurtkach przeciwdeszczowych (chyba — przy około stu na godzinę to niewiele da się zauważyć w takiej sytuacji, a wcześniej padało). Wystawiają ręce chcąc zatrzymać okazję. Gdzie tu sens, gdzie logika! Przecież ich nie widać! Jakby ktoś jechał poboczem nawet wolno, to by z nich miazga została. Nie oświetleni, nie widać ich z odległości większej niż dziesięć metrów i nikt w takiej odległości, żeby ich zabrać, nie wyhamuje. Tylko się $%#^&^*)#@ wystraszyć można taką niespodzianką. Chyba, że to nowy sport narodowy albo regionalny — straszenie kierowców w nocy na autostradzie… Ale to czysta głupota i mam nadzieję, że nikt nie pochwyci pomysłu…
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
Idioci, powinni na tej na Olkusz łapać stopa, a nie na A4 ;)
Tyle, że to trochę daleko od tego miejsca. Równie dobrze mogliby stać przy drodze na Jaworzno. Tylko ten czas przejazdu… Ale pomysł totalnie kretyński.
Ja tam sie nie znam, ale na moje oko to kolesie juz sie wykazali intelektem wybierajac autostrade na „machane”. No chyba, ze cos sie zmienilo w przepisach i teraz juz mozna zatrzymywac sie na autostradzie, i dopuszczono ruch pieszych po jej poboczu.
To akurat wiesz, mnie nie przejęło, bo od lat słyszę o tym, że wychodzi się na A4 na stopa…
nic się w przepisach nie zmieniło, ale niektórzy są ponad przepisy ;)
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.