Głodny, ale czy wiedzy?
Zdobywam nowe umiejętności, takie tam drobiazgi związane z zabawkami dla dużych chłopców. Kilka tygodni temu byłem na dwóch konferencjach, a jeszcze wcześniej na kilku szkoleniach. I zauważyłem, że jak uczestniczę w takich wydarzeniach, to jak tylko zbliża się pora obiadowa (czyli mniej więcej godzina 12:30 do 13:00) robię się strasznie głodny. Bez względu na to, czy jadłem rano śniadanie. Co prawda zaczynam się skłaniać ku teorii, że im to śniadanie obfitsze, tym szybciej jestem głodny. Mam dziwne wrażenie, że inni uczestnicy podobnie reagują, bo te szybkie kroki do zastawionych stolików lub stołu szwedzkiego nie biorą się znikąd…
A po przerwie najlepsza byłaby krótka drzemka zamiast powrotu na salę wykładową…
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
A nie bywasz tam może trochę znudzony? Mi jak się nudzi to się jeść chce… ;-)
Właśnie nie, kompletnie nie wiążę nudy z tym głodem.
mózg pracuje -> mózg zużywa energię -> mózg wysyła rozkaz: ‘jeść’
może zaciążyłeś:D
ale ja już dawno to odkryłam, że jak jem śniadanie, to po kilku godzinach chce mi się obiadu, a jak go nie jem, to czasem zapominam o jedzeniu do wieczora. moja prywatna teoria zawsze brzmiała: ja wstaję, żołądek jeszcze śpi – po co go budzić niepotrzebnie i za wcześnie?;)
Kasia mam podobnie :)
Ja nie wiem o czym mówicie. Ja to zawsze jestem głodna i wyczekuję każdej przerwy.
A zapomnieć o obiedzie? Toż to niemożliwe… :>
Olaś, wiesz, nagrodę za pierwszy poród facet już zgarnął, nie będę się wyrywał nadaremno…
Czyli co, wniosek jest taki, żeby nie jeść śniadania?
ponoć to bardzo niezdrowe. ale można jeszcze jeść posiłki o regularnych porach – to jest najlepsze, za to lubię zorganizowane wyjazdy;)
A mówią, że w wojsku źle…
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.