Hancock, a może i Wanted
Hancock. Miła, lekka bajka. Śmieszna. Superbohater nie jest sztywniakiem. (Znowu się nie chcieli śmiać na sali, a ja dawno nie byłem tak na luzie w kinie i długo się rozkręcałem, więc dziewczyna obok się pytała chłopaka z czego ja się śmieję…). Efekciarska, ale tak bez nachalności w ilości, chociaż te smugi w locie (kondensacyjne?) i rozwalanie podłogi przy starcie w Matrixowym stylu… Tania rozrywka. Oczywiście nie w stylu „Pulp Fiction”, ale. A jednak z morałem. Albo mi się wydawało.
W „Wanted” za to zasady jednak wygrały. Mimo koniecznego poświęcenia i całej tej bzdury z krosnem, czy tam krosnami. W sumie, z tego wychodzi, że kod binarny i ASCII albo coś podobnego znali już dawno temu. A może idąc za spiskową teorią dziejów, za krosnem i bractwem stali jacyś masoni czy inni oświeceni, i potem członek bractwa wprowadził przyporządkowanie znaków do liczb jako ASCII do komputerów? Tylko to strzelanie z wymachu dające zakrzywienie toru lotu pocisku albo rakietowe pociski ze wstążeczką. „Hitman” był normalniejszy pod tym względem.
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
Nie lubię takich filmów gdzie superbohater jest superbohaterem. Prosta, nieciekawa fabuła. Z zasady nie chodzę na takie filmy, ale na ten poszłam (zostałam zaciągnięta ? ;)). I co ? Fabuła do przewidzenia, poza tym taka.. tak… masz rację miła, lekka bajka.
Ale był inny od innych o superbohaterach. Po prostu inny.
no tak, ale gdyby to znów był superbohater… taki jak zwykle to.. och. .. to byłoby straszne :P
On był śmieszny przez to olewanie wszystkiego i, trzeba to przyznać, że ostro pił... Nie zależało mu na niczym, do pewnego momentu oczywiście.
Można było się pośmiać (znów przyznaję rację !! och :P) z drugiej strony dziewczęta siedzące obok ciągle chichrały… wciąż... ble :P
One pewnie z czegoś innego.
Może z tego, że nawet taki zarośnięty i brudny to jednak ciacho?
w sumie ich wiek pasowałby do tej teorii ;)
To taki specjalny wiek do tego potrzebny? Rozumiem, że do chichotania?
może chichotanie było zupełnie z czego innego, a film tylko przeszkadzał?;)
Ale to by oznaczało, że film był nudny dla nich. Hmm. Czyli one też by miały pytać z czego się inni śmieją?
A może wszystko było śmieszne, a pozostali nie łapali dowcipów?
Obydwa mi sie podobaly, kazdy mial to cos i oglądało się bardzo miło. Rozrywka na lato w sam raz. :)
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.