ze szkolenia ppoż.
Oczywiście, mam nadzieję nie uczestniczyć w pożarze. I nie absorbować niczego drogą wziewną.
Ale wiedza o tym, że po wylaniu sobie gorącej kawy czy herbaty na rękę najlepiej trzymać tę rękę w chłodnej (bieżącej) wodzie przez 15 minut a nie przez 20 sekund, bo promieniowanie termiczne dalej oddziałuje, jest cenna. Tak samo to, że najlepszym opatrunkiem na oparzenia jest hydrożel, czyli gaza nasączona czymś w rodzaju budyniu, a co wynaleźli ci tacy i owacy Amerykanie. I najśmieszniejsze, że można to kupić w aptece, nawet tej tu za rogiem po wyjściu z biurowca. Może innego producenta niż te, które były w torbie z wyposażeniem ratunkowym, ale zawsze — ach te niedobre patenty. I w zbliżonej cenie… Niezbyt niskiej, ale brak ewentualnych blizn jest jej wart… Tylko gaśnicy jeszcze w domu nie mam…
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
a wystarczyło zapytać;)
Czasem trzeba wiedzieć, o co zapytać albo inaczej, że jest o co zapytać... Pewne rzeczy się oczywistymi wydają...
wiedzieć, o co zapytać? bo o chłodzeniu i hydrożelu też bym Ci powiedziała;) wiesz… ja z moim europejskim certyfikatem…:D
To o żelu jest przecież oczywiste :> (wiem, ale po dwóch oparzeniach :D).
I nie boli potem to oparzenie tak (bo cały czas się chłodzi).
Co do braku blizn: ja jedną posiadam, mimo, że skóra opakowana w żel była prawie natychmiast, ale pewnie mniejszą, niż bym posiadała bez.
poparzenie – najgorszy bol jaki pamietam, pare godzin bolu po oblaniu dloni wrzatkiem bylo dla mnie gorsze niz wypadek autobusowo-samochodowy po ktorym 3 tygodnie nie chodzilam… brrr a Ty mi tu takie na blogu.
Do dzis pamietam ze spalam z reka w misce z woda i lodem
15 minut? Oj, sporawo… Łapa z zimna skostnieć może…
Chłodna a nie lodowata… ;)
Dla mnie to niemal to samo…
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.