pozory mylą
Poszedłem do sklepu na zakupy, chleb i takie tam. Jak to zwykle na wsi, przed sklepem jest ławeczka, na której z reguły przesiadują panowie coś popijający. Dziś siedział tylko jeden pan. W rękach miał puszkę, podejrzanego koloru, żółtego czy tam innego pomarańczowego. Ale nie widać było co to. Jedyne skojarzenie to Tatra albo cytrusowy Gingers. No ale jak to, facet na wsi pijący Gingersa pod sklepem? Nie, to niemożliwe!
No nic, wszedłem, zakupy zostały zrobione, wychodzę. I zgadnijcie co Pan miał w ręce? Tak, miał puszkę Fanty… Zamurowało mnie kompletnie. Bo to bardziej niż niemożliwe.
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
e tam zaraz niemożliwe, więcej wiary w ludzi:D
Może tylko na Fantę mu wystarczyło a nic tańszego z procentami nie było…
Pewnie pił napój na kaca po spożyciu kilku tanich win.
po tych niemożliwych trzech tygodniach łatwiej mi uwierzyć, że i fanta jest możliwa;)
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.