dobre żelazko, grzeczne żelazko
Mam dobre żelazko, nie przemęczam go, ma już z siedem lat, taki prosty Philips Mistral 2006. Dziś chyba mi się odwdzięczyło za ten brak przemęczania, bo cierpliwie czekało jedenaście godzin aż wrócę do mieszkania, żeby kliknąć do mnie termostatem bym na nie spojrzał i wyłączył…
Jak do tej pory raczej wracałem się zza zamkniętych drzwi by sprawdzić czy je wyłączyłem, ale dziś po prostu wyprasowałem koszulkę i odstawiłem je na bok… Pora kupić jakieś ziółka albo chemię na wspomaganie pamięci i koncentracji…
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
A może wystarczy się wyspać?
Pojechać na urlop. Tylko dłuższy niż tygodniowy. ;)
To chyba dziś zacznę się wysypiać, chociaż myślałem, że jestem.
Urlop? To w sierpniu może… Może we wrześniu?
To może morze?
Lemielku: ja też myślałam, kiedy spałam ok. 5 godz. i może jedną dodatkową po południu… a teraz… od poniedziałku codziennie śpię 9 godz.
No może morze. We dwójkę. Może z objazdem.
Spałem dziś z 6 godzin, dzisiaj może ciut więcej będzie. Ale 9? To faktycznie będę musiał poczekać do urlopu…
dwie noce po 5 h, całodzienna wycieczka i dziś kolejna, choć już lokalna, spowodowały permanentny ból głowy i zapadnięcie w głęboki sen po południu – trzeba więcej spać...
odpocznij, specyfiki niepotrzebne są, a odpoczywanie we dwójkę jak najbardziej wskazane ;)
ps. mój sposób na żelazko jest takie, że po wyłączeniu owijam je luźno kablem i mocno się skupiam na tej czynności – wychodząc z domu pamiętam czy zawijałam czy nie ;)
ja tak zawsze robię, a mamut już się nauczył i po mnie sprawdza:)
Dobry mamut, grzeczny mamut.
Moja siostra kiedyś się zagadała i za długo przytrzymała żelazko na bluzce… Miała piękny, brązowy wzorek. ;)
No właśnie, ile snu potrzebujecie? Zauważam, że dopiero przy 7 godzinach nie przysypiam w czasie pracy. ;>
około 23 kładę się, a o 6 wstaję, znaczy 6?
7? :D
ja sypiam od (przeważnie) 0:00 do 6:20
już się chyba przyzwyczaiłam i poranne zgony zaliczam rzadko
(a jeszcze 2-3 lata temu standardem było 9h dziennie)
a i jeszcze zdarzają mi się przypały na delegacjach w stylu stawianie bazy i testowanie do 1-2 w nocy i pobudka o 6, ale wtedy w weekend śpię do 12 ;)
w weekendy to się odsypia, to jest niejako oczywiste :)
no tak w sumie to walnęłam oczywistą oczywistość ;)
Ostatnio za mało, 1:00-7:30 (obie godziny w przybliżeniu)...
I dlatego spałem dziś dwanaście i pół godziny…
nie chce mi sie liczyć, ale ja dziś też – chyba za cały ostatni miesiąc;)
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.