Kto rano wstaje ten reinstaluje system
Wczoraj przyszedłem do pracy jak na mnie strasznie wcześnie, bo około siódmej trzydzieści. Prawdopodobnie pierwszy raz od pół roku. I zostałem za to „ukarany”. Włączyłem komputer, odpaliłem Outlooka, PSI i czekam aż maile oraz powiadomienia z botów zejdą. A tu nic. Połączenie elektryczne jest, cmd -> ipconfig: wyświetla nic, restart klienta VPN: efektu brak. Dwie godziny na różne czary-mary: dalej brak efektu. Nie wpadłem tylko na to, żeby zdeinstalować tego klienta VPN, ale za to mam świeżutki system… Po całym dniu ściągania uaktualnień i instalowania podstawowego oprogramowania…
Dlatego dzisiaj przyszedłem do biura o ósmej czterdzieści pięć. Myślę, że to jest bardziej odpowiednia pora. Komputer mój jak widać działa poprawniej, ale za to coś podobnego stało się komuś innemu. Lepiej nie mówić komu… Bo konsylium już obraduje…
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
;)
to się przenosi?
„Twój jogger to: anetka, używasz pseudonimu: anetka”
hmm ja się tak nazywam ;P
wracając do meritum, Twój komputer dba o Ciebie – pozwala Ci się wyspać ;)
tez tak mialem jak raz musialem przyjechac do roboty na 7:10 rano. i skonczylo sie na reinstalce. systemu bo sie posypal.
cos w tym jest.
co za inwigilacja
zwłaszcza, że to nie moje imię ;)
Przeniosło się. Podobno reset BIOSu pomógł. Mi pomogło co innego.
Weronika, to ja nie wiem co tam powpisywałaś... Może jakiś pseudonim?
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.