Bicykl(7) , Ciuchy(10) , Humor(75) , Jedzenie(36) , komentarze(3) , Kultura(63) , Miniblog(144) , Mozilla(5) , Nauka(18) , Polityka(16) , Praca(12) , Radio(9) , SeaMonkey(2) , Skrzaty(3) , Tech(151) Tylko mebel(32) , Varia(291) , Zabawki(2) , ziewnik(45) , Zwierzaczki(7) , Życie(330) , London story(4)



VMware Certified Professional

30 czerwca 2008 | 15:16:40 | Kategorie: Tech, Życie | 8 komentarzy | Permalink

Mniej więcej rok temu byłem na szkoleniu VMware Infrastructure 3: Install and Configure, w zimie na VMware Infrastructure 3: Deploy, Secure and Analyze. Szkolenia oczywiście były super, nie tylko pod względem wiedzy na nich przekazywanej ale i dodatkowych elementów poprawiających humor i przyswajanie wiedzy przez kursantów. A dziś w końcu poszedłem na egzamin certyfikujący VCP-310. I go zdałem. I jestem szczęśliwy jak diabli. Nie był trudny, chociaż wymagał przygotowań: czytania manuali i pracy praktycznej — przez ostatni rok jednak sporo się nauczyłem. Ale ile jeszcze zostało do nauki… ;)

faktycznie chwalą się ocenami

26 czerwca 2008 | 20:04:37 | Kategorie: Nauka, Varia | 25 komentarzy | Permalink

Siedziałem dziś popołudniu w pewnym miejscu i jadłem niezdrowe jedzenie. Przy stoliku obok siedziała dwójka nastolatków popijając duże ilości Pepsi. Jak później się okazało, dziewczyna z 3 a chłopak z 2 klasy gimnazjum. Więcej chłopak, ale dziewczyna wiele gorsza nie była. On wymieniał co będzie czytał, co pożyczy z biblioteki i do jakich olimpiad się będzie przygotowywał. Od dziś. Wyszło na to, że praktycznie do wszystkich. Że z fizyki dostał szóstkę za jakiś wygrany konkurs, a z chemii to pani mu chciała nawet 7 dać. Dziewczyna mówiła ciszej i nieco mniej się chwaliła, oraz siedziała tyłem, więc nie słyszałem za dużo. Po tym co napisała Hexe — Chwalimy się ocenami :P? — byłem w pozytywnym szoku, bo sam tego nie doświadczyłem. Ale jednak i mnie się przytrafiło…

Co się porobiło z tymi dzieciakami?

gówno które nie śmierdzi

26 czerwca 2008 | 09:01:33 | Kategorie: Humor, Varia, Życie | 9 komentarzy | Permalink

Chwila przed godziną ósmą, tłum na przystanku, podjeżdża lekko zapełnione 110. Wsiadam lokując się na schodku na środku tylnych drzwi. Po chwili „wbiega” do środka chłopak trochę młodszy ode mnie i mówi: „Fuckin' shit”, że niby tak ciasno. Odpowiadam mu, że przynajmniej nie śmierdzi. Ale dwa przystanki dalej zamiast chwycić ręką rurkę uchwytu nad drzwiami wsadziłem palce do ubrudzonej smarem dziury (bo to Jelcz był). I co? Palce czarne, to oczywiście usłyszałem: „A nie mówiłem że Fuckin' shit?”

Ale przynajmniej obyło się bez fekaliów…

dobre żelazko, grzeczne żelazko

18 czerwca 2008 | 22:19:30 | Kategorie: Tech, Życie | 19 komentarzy | Permalink

Mam dobre żelazko, nie przemęczam go, ma już z siedem lat, taki prosty Philips Mistral 2006. Dziś chyba mi się odwdzięczyło za ten brak przemęczania, bo cierpliwie czekało jedenaście godzin aż wrócę do mieszkania, żeby kliknąć do mnie termostatem bym na nie spojrzał i wyłączył…

Jak do tej pory raczej wracałem się zza zamkniętych drzwi by sprawdzić czy je wyłączyłem, ale dziś po prostu wyprasowałem koszulkę i odstawiłem je na bok… Pora kupić jakieś ziółka albo chemię na wspomaganie pamięci i koncentracji…

Tagi: ,

Bieganie z GPS-em

17 czerwca 2008 | 23:20:41 | Kategorie: Tech, Życie | 1 komentarz | Permalink

W końcu zebrałem w sobie dość samozaparcia i wyruszyłem budować kondycję. Wspomagany GPS-em. PENTAGRAM PathFinder P 3101 w komplecie z Nokią E50 i Nokia Sports Trackerem. W ubiegłym roku miałem jednak lepszą kondycję, bo tempo było większe i po trzystu metrach nie bolały mnie nogi. Ale byłem dzielny i małą pętlę zrobiłem. Ciekawe czy jutro rano będę mógł normalnie chodzić.

Sports Tracker to fajna sprawa, chociaż miewa problemy z komunikacją z modułem GPS, a wbudowany standardowy pozycjoner w telefonie nie ma z tym problemu — potrafi minąć kwadrans zanim złapie sygnał, pokazując, że dostępne jest 0/0 satelitów, chociaż jest dostępnych np. 8 z 12. To pokazuje jakim chwytem marketingowym są 32 albo i 50 kanałów do odbioru sygnału. Pamiętam jak parę lat temu, w czasie wojny w Iraku, byłem na szkoleniu z zastosowań sportowych GPS (w radioorientacji) i wtedy 9 satelitów w jednej chwili to była maksymalna dostępna ilość, ale tylko ze względu na bliskość terenów objętych działaniami wojennymi. 3 satelity wystarczały do uzyskania położenia w dwóch wymiarach a 4 w trzech wymiarach. Nie było chipsetów SirfStar III i MTK, łapiących słabe, a nawet poodbijane śmieciowe sygnały wprowadzające przekłamania. Trzeba będzie przeczytać instrukcję, bo jeszcze nie zdążyłem tego zrobić, a w ustawieniach są rzeczy typu poziomy filtrowania GPS, które nie wiem co robią.

Obrazek po „lekkim” retuszu, z danymi dzisiejszego treningu (pewnie w szablonie się nie mieści):

Czytaj dalej...

Kto rano wstaje ten reinstaluje system

12 czerwca 2008 | 09:28:31 | Kategorie: Praca, Tech | 6 komentarzy | Permalink

Wczoraj przyszedłem do pracy jak na mnie strasznie wcześnie, bo około siódmej trzydzieści. Prawdopodobnie pierwszy raz od pół roku. I zostałem za to „ukarany”. Włączyłem komputer, odpaliłem Outlooka, PSI i czekam aż maile oraz powiadomienia z botów zejdą. A tu nic. Połączenie elektryczne jest, cmd -> ipconfig: wyświetla nic, restart klienta VPN: efektu brak. Dwie godziny na różne czary-mary: dalej brak efektu. Nie wpadłem tylko na to, żeby zdeinstalować tego klienta VPN, ale za to mam świeżutki system… Po całym dniu ściągania uaktualnień i instalowania podstawowego oprogramowania…

Dlatego dzisiaj przyszedłem do biura o ósmej czterdzieści pięć. Myślę, że to jest bardziej odpowiednia pora. Komputer mój jak widać działa poprawniej, ale za to coś podobnego stało się komuś innemu. Lepiej nie mówić komu… Bo konsylium już obraduje…

« Wcześniejsze wpisy | | Nowsze wpisy »

lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na wp.pl