lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



Awaryjność samochodu?

No właśnie, jak to z tą awaryjnością jest? Przecież nie spędzacie Wy właściciele czterech kółek nie wiadomo ile czasu w warsztatach, ASO i na lawetach. Czy dalej aktualne jest stare powiedzenie, że „nie kupuje się samochodów na F: Fiatów, Fordów i Francuzów”? Czy 20 miejsce Citroena C3 w rankingu awaryjności samochodów osobowych 4- i 5-letnich — TÜV Report 2008 jest tylko potwierdzeniem reguły? A te najpopularniejsze w Polsce samochody okupują końcowe pozycje? A może rynek w Polsce i Niemczech jest inny? Znaczy, robią na te rynki inne samochody? Może faktycznie części do francuskich samochodów są droższe, ale to inna bajka. Trochę inaczej wygląda to w raporcie TÜV z roku 2007 tu już C3 jest na 41 miejscu 2-3 letnich, ale C5 jest wyżej dla 4-5 letnich. Tyle, że czy te raporty są miarodajne do samochodu stojącego gdzieś na placu autokomisu czy salonu? Czy odrobina szczęścia potrzebna bardziej?

Tu więcej raportów: www.anusedcar.com

doradzać, nie doradzać? « | | » Mozillowe spotkania w Polsce, czyli Firefox 3 się zbliża

Komentarze:

1. | echo | 24 maja 2008, 16:57:01 | Permalink

Ja mojego francuza mam dopiero trzy lata, więc trudno mi jest się wypowiadać.Dotąd nie szwankował.

2. | echo | 24 maja 2008, 17:00:22 | Permalink

Kupując używany patrz na podsufitkę i na fartuchy, czy jak to się nazywa na dole drążka do skrzyni biegów, tam trudno ukryć zużycie. I najlepiej, jakąś siłę fachową zabierz ze sobą, bo auto się słucha w trakcie jazdy, a dobre oko dostrzeże każdy znak wskazujący na stłuczkę.

3. | thot22003 | 24 maja 2008, 17:07:22 | Permalink

ale to normalne, ze samochod sie psuje :) mamy fiata brava od 9 lat i mial tylko kilka powazniejszych napraw zwiazanych z wymiana zuzytych czesci. a tak to chodzi bez zarzutu :)

4. | Kasia | 24 maja 2008, 21:09:09 | Permalink

a mi wbito do głowy, że fordy to całkiem porządne samochody;)

5. | Cachotterie | 27 maja 2008, 10:53:02 | Permalink

Moja ciotka ma od nowości Peugota 205 (czy 206, zawsze mi się mylą) już zdrowo ponad 10 lat i nigdy nic w tym samochodzie (odpukać) nie szwankowało, więc nie wiem jak z sensownością tego dowcipu ;) Na moją Fiśkę też jakoś specjalnie nie narzekam (choć jak to z leciwym autkiem, zdarzały się konieczne wymiany, ale przynajmniej nie były specjalnie kosztowne). Ford Scorpio którego mieliśmy n lat temu to był najkochańszy, najwspanialszy i najbardziej niezawodny samochód jaki znam – niestety zginął tragicznie w wypadku.

Jak dla mnie najwięcej zależy od 1) szczęścia 2) dbania o samochód (przy czym 1 wiąże się z 2gim w przypadku aut używanych).

6. | lemiel | 27 maja 2008, 20:35:04 | Permalink

Ano właśnie. Powiedzenie to z przekory jest?
Chwilowo kupowanie odłożone. Ale bez fachowca się nie obejdzie. Coś tam się znajdzie. Byle do wiosny ;)

7. | Kasia | 27 maja 2008, 20:35:55 | Permalink

której wiosny?:D

8. | lemiel | 27 maja 2008, 20:36:35 | Permalink

To nie zostało określone… :P

9. | Kasia | 27 maja 2008, 20:46:12 | Permalink

:P

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code