Awaryjność samochodu?
No właśnie, jak to z tą awaryjnością jest? Przecież nie spędzacie Wy właściciele czterech kółek nie wiadomo ile czasu w warsztatach, ASO i na lawetach. Czy dalej aktualne jest stare powiedzenie, że „nie kupuje się samochodów na F: Fiatów, Fordów i Francuzów”? Czy 20 miejsce Citroena C3 w rankingu awaryjności samochodów osobowych 4- i 5-letnich — TÜV Report 2008 jest tylko potwierdzeniem reguły? A te najpopularniejsze w Polsce samochody okupują końcowe pozycje? A może rynek w Polsce i Niemczech jest inny? Znaczy, robią na te rynki inne samochody? Może faktycznie części do francuskich samochodów są droższe, ale to inna bajka. Trochę inaczej wygląda to w raporcie TÜV z roku 2007 tu już C3 jest na 41 miejscu 2-3 letnich, ale C5 jest wyżej dla 4-5 letnich. Tyle, że czy te raporty są miarodajne do samochodu stojącego gdzieś na placu autokomisu czy salonu? Czy odrobina szczęścia potrzebna bardziej?
Tu więcej raportów: www.anusedcar.com
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
Ja mojego francuza mam dopiero trzy lata, więc trudno mi jest się wypowiadać.Dotąd nie szwankował.
Kupując używany patrz na podsufitkę i na fartuchy, czy jak to się nazywa na dole drążka do skrzyni biegów, tam trudno ukryć zużycie. I najlepiej, jakąś siłę fachową zabierz ze sobą, bo auto się słucha w trakcie jazdy, a dobre oko dostrzeże każdy znak wskazujący na stłuczkę.
ale to normalne, ze samochod sie psuje :) mamy fiata brava od 9 lat i mial tylko kilka powazniejszych napraw zwiazanych z wymiana zuzytych czesci. a tak to chodzi bez zarzutu :)
a mi wbito do głowy, że fordy to całkiem porządne samochody;)
Moja ciotka ma od nowości Peugota 205 (czy 206, zawsze mi się mylą) już zdrowo ponad 10 lat i nigdy nic w tym samochodzie (odpukać) nie szwankowało, więc nie wiem jak z sensownością tego dowcipu ;) Na moją Fiśkę też jakoś specjalnie nie narzekam (choć jak to z leciwym autkiem, zdarzały się konieczne wymiany, ale przynajmniej nie były specjalnie kosztowne). Ford Scorpio którego mieliśmy n lat temu to był najkochańszy, najwspanialszy i najbardziej niezawodny samochód jaki znam – niestety zginął tragicznie w wypadku.
Jak dla mnie najwięcej zależy od 1) szczęścia 2) dbania o samochód (przy czym 1 wiąże się z 2gim w przypadku aut używanych).
Ano właśnie. Powiedzenie to z przekory jest?
Chwilowo kupowanie odłożone. Ale bez fachowca się nie obejdzie. Coś tam się znajdzie. Byle do wiosny ;)
której wiosny?:D
To nie zostało określone… :P
:P
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.