HELL-P
HELL-P, nowa świetna książka Eugeniusza Dębskiego. Takie współczesne S-F dziejące się w Polsce. Szkoda tylko, że już przeczytałem. Idealnie nadawała się do czytania w autobusie w czasie podróży do i z pracy, zwłaszcza w tym drugim wypadku, gdy humor był zepsuty albo nastrój zbyt bojowy. Trochę przypomina serię o Owenie Yatesie, ale jest mocniej osadzona w realiach. Radio Maryja, kampania przed wyborami ostatniej jesieni, papieskie kremówki. Z tym, że momentami jest pisana takim językiem, że musiałem się wracać i chwilę zastanawiać, czy aby korekta czegoś nie przepuściła, bo grypsera i żargon służb mundurowych jest dość ciekawy. Tylko niestety może nie być więcej opowieści o Kamilu Stochardzie… I trzeba przyjrzeć się bliżej temu co wydaje Runa.
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
Dębskiego opowiadania były super, świetnie się go czyta, zajrzę w najbliższym (możliwym ;)) czasie.
Od kremówek się odczepcie :D Uff, już mówię, co mi się nie podoba w polskiej literaturze sf: kosmiczny cynizm, „pesymizm populistyczny” (czyli wszyscy narzekają na Radio Maryja, albo telenowele, to zgnojmy je w książce).
Tylko że, takie podejście jest bardzo destruktywne, bo proponuje nam się wyśmiewanie i olewanie wszystkiego i wszystkich, taki moralny i społeczny nihilizm.. Aż człowiek popada w beznadzieję i marazm.
W polskich tekstach chciałbym więcej jakiejś takiej nadziei (nie pojmowanej naiwnie), czegoś świeżego i pachnacego – w końcu mamy ekonomiczne prosperity, drugą Irlandię i raj na ziemi..
To ja już wolę chyba młotkowate książki Pilipiuka, bo nie są tak cholernie przygnębiające, jak te wszystkie inne polskie książki z garbem :D
Ale w tej książce właśnie nie ma nihilizmu. Humor i pozytywne wydarzenia.
Bardzo lubię czytać współczesną polską S-F. Właśnie dlatego, że taka jest, lekka, z pomysłem i pozytywna.
Pilipiuk też się w tym mieści.
ja właśnie skończyłam „wiedźmę.com.pl”
też polska, też współczesna, też s-f, bardzo mi się podobała, może zostanę w tym nurcie na dłużej (jak tylko znajdę czas i tytuły godne polecenia)
czytam właśnie mgrkę o kobiecej literaturze bałkańskiej i już wiem, że chcę znaleźć w księgarniach książki Vedrany Rudan (zresztą już jakiś czas temu wpadło mi w ucho nazwisko Dubravki Ugresic)
ta ksiazka jest bardzo pocieszna. nie jednokrotnie smialem sie z niej do rozpuku.a jezeli szukasz tytulow godnych polecenia w tym klimacie pomysl o 3 tomach „Achaii” lub o sadze „Wiedzimina” pozdraWIAM
„Achaja” jest zbyt fantasy, tak samo „Pan Lodowego ogrodu”.
Robert Szmidt i jego „Polowanie na jednorożca” i podobne, „Załatwiaczka”, „Podatek” Mileny Wójtowicz to jest okolica, która mi się podoba.
Wiedźmina czytałem 10 lat temu. Było ok.
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.