lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



Byłem na Auli 20

Fanatyk jakiś czas temu napisał: warto bywać na auli. Być może.

Minęła osiemnasta. Zostawiłem budowanie insertów w Excelu i zgadywanie czy -7 dla autora skryptu ASP to wynik działania 1-1, a może 2-1 lub 1-1-1 albo 2-1-1. Bo równie dobrze mogło to być równe -5 albo -3, czy -1. Bo warunki if … then … else są przecież takie trudne. I poszedłem na najładniejszą na świecie stację metra.

Wysiadłem w Centrum i udałem się spacerowym krokiem w kierunku ulicy Wspólnej. Po chwili dotarłem, nawet zieloną falę miałem. Tuż przed wejściem spotkałem Anię i Wojtka. Tipsy nie są aż tak krótkie jak po opisie się spodziewałem ;), na dodatek wyglądała na sporo młodszą niż ja wyglądam (bo dziś się ogoliłem). Pan w recepcji odhaczył nas na liście — swoją drogą strasznie długa, z 60-80 osób na niej było… I do windy na siódme piętro. Oczywiście wszystkie wolne były właśnie tam. Ale że to nowoczesny budynek, to szybko jedna z nich zjechała. Siedziba Novella otwarła przed nami swoje podwoje. Wieszanie kurtki na jednym z wieszaków nie było zbyt bezpieczne, bo chociaż dopiero kilkanaście osób było, to już niebezpiecznie się chwiał i Igor zalecił położenie kurtek na fotelach. Moja jest lekka, zaryzykowałem, przeżyła. Znak kontrolny postawiony na kolejnej kopii listy obecności, odebrana kartka papieru z wypunktowanymi informacjami o funduszach z UE i weszliśmy do salki wykładowej. Były jeszcze wolne miejsca, w końcu 18:50 dopiero była. Usiadłem w ciepłym kąciku, ale musiałem zostawić tam nieco miejsca dla kamerzysty i statywu na tę kamerę. Potem jeszcze dodatkowo rezerwowałem nogami miejsce dla dyżurnego fotografa (chłopaki, przepraszam, nie zapamiętałem waszych imion). Po wielkości listy obecności spodziewałem się zdecydowanie większej sali, a tu pewne rozczarowanie. Za to krzesełka fajne były, z takimi odkładanymi pulpitami na miejsce do notowania.

Minęła 19 i Aula numer 20 oficjalnie się rozpoczęła. Gwoździem programu miał być chyba występ Tomka Berezowskiego (po pracy w dwuliterowej korporacji mam tendencję do nadużywania imion w mniej formalny sposób) i jak się wydaje długość listy obecności była z tą prezentacją związana, ale niestety nie mógł być, więc nie było tłumu. Chociaż większa część parapetów była i tak zajęta. Gospodarze rozpoczęli spotkanie, zapowiedzieli atrakcje i wspomnieli o nadchodzących zmianach.

Swoją prezentację bez prezentacji w formie elektronicznej rozpoczęła Iza Anuszewska — otrzymana przy wejściu kartka miała obrazować to wystąpienie. Miała przemawiać 10 minut, trwało to jednak ponad 15 minut. Chociaż myślę, że mogłaby opowiadać o tym kilka godzin, temat to dość obszerny i słuchając jej czułem, że temat został tylko „polizany“. Ale na poprzedniej Auli (numer 19) był wykład o pozyskiwaniu funduszy z PARP więc niektórzy pewnie wiedzieli więcej, zresztą, może dodatkowo interesowali się już takim pozyskiwaniem środków.

Adam Dyba w 5 minut opowiedział o sposobach na zarabianie na stronach za pomocą afilo.pl, ale jak mi się wydaje, te sposoby nie mają zastosowania na naszych blogach — nie ta grupa adresatów i ilość odwiedzin.

Kacper Sulisz wygłosił kilka słów o Mobile-Monday (ma ruszyć jutro), w którym przyznaję, nie zrozumiałem o co chodzi albo informacja była tak skąpa.

A na koniec prezentacji „zewnętrznych“ wyszła dziewczynka, stanęła przed wyświetlonym slajdem z obrazkiem będącym logo strony i nieśmiało zapowiedziała chęć zorganizowania spotkań w tematyce komputerowej dla dziewczyn pod nazwą Girl Geek Dinners. Niestety, dopiero w kuluarach dopytaliśmy się czy to mają być spotkania dla dziewczyn będących już geekami czy dla takich aspirujących. Wyszło na to, że bardziej dla tych już nieco lepiej zorientowanych, bo autorka pomysłu studentką informatyki jest. Ale jak wyszło z rozmów dwóch dobrze zorientowanych w temacie, to znają one mało takich dziewczyn w Warszawie. Ja znam dwie, ale każda z nich daleko… Ania zamieściła o tym wpis na Poland LinuxChix i u siebie — Ania o Girl Geek Dinners.

I w końcu zespół organizatorów Auli przedstawił pewne podsumowania przeprowadzając przy okazji konkurs z nagrodą — nagrodą była plecako-torba z logo Gazeta.pl. Dopiero pytanie o ilość zjedzonych przez rok pizz było odpowiednio zadane. A do kogo trafiła torba? Oczywiście do Wojtka. Dowiedzieliśmy się, że średnia frekwencja to 75%, a przez spotkania przewinęło się na żywo około 1000 osób (zapisało się około 1500) i największa frekwencja była na ogólnopolskim Barcampie w TVN, bo ponad sto osób (nie pamiętam ile).

Z planów, podział Auli przez wypączkowanie dwóch dodatkowych rodzajów spotkań: bardziej technicznej TechAuli — raz w miesiącu i raz na kwartał KreoAuli (ta ma fajniejsze logo) dla omawiania kreatywnych wizji (pierwsza prawdopodobnie 12 czerwca). Oraz coś co mnie zainteresowało, bo Mac chodzi mi po głowie GetApple czyli spotkania na luzie dla początkujących pod wygłoszonym na gorąco tytułem „Jak podłączyć Maca do rzutnika i się nie wstydzić“. Oraz o projekcie Toastmasters, bo zaprezentować trzeba umieć i siebie, i treść do przekazania. By, tu przykład z ostatnich warsztatów na jakie mnie (jako pracownika firmy, która być może kupi coś, np. te fajne macierze — a te fajne macierze robią dwie firmy, tylko, która będzie lepsza i bardziej przekonująca ;) ) zaproszono, a inżynier prowadzący je od razu po narysowaniu rysunku i jego omówieniu mazał do czysta tablicę…

Na koniec szampan na tarasie i stos Telepizzy w trzech wariantach. Szampan z okazji rocznicy, 20 Auli i setnej prezentacji (miała nią być ta Tomkowa). Przyznaję, że jeszcze nie popijałem pizzy szampanem Dorato, ale w umiarkowanych ilościach nie jest to takie złe rozwiązanie. Tylko mam wrażenie, że dziś nieco jej niezjedzonej zostało. Oczywiście, kreatywne towarzystwo zaraz wymyśliło scenariusz o bezdomnych rezerwujących miejsce na liście na darmową wyżerkę, hakujących komputery w kawiarenkach na Dworcu Centralnym, ściągających filmy z torrentów i oglądających je na shakowanych telewizorach zamiast tvn24 na peronach… (Chociaż to śmieszne, to jednak z drugiej strony nieco niesmaczne, ale…)

Najbardziej zdziwiła mnie długość prezentacji i informacja, że na poprzednich trwały maksymalnie 5 minut. Trochę krótko, ale może to wrażenie po zdecydowanie dłuższych prezentacjach na Bootstrapie. A spotkania w kuluarach, no cóż, niektórzy są mało towarzyscy jak ja, więc... ;) Ale darmowa pizza raz na dwa tygodnie i zawsze jakaś nowa wiedza, to coś wartego poświęcenia i pozostawienia pracy w spokoju w czwartkowy wieczór.

indeksowanie bloga przez Technorati « | | » polałem wodę na trolowy młyn

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code