nietoperz? to nie wiem…
Wczoraj ktoś mi powiedział, że całkiem niedawno widział pierwszy raz nietoperza w naturze. A jak wysyłałem tego blipa, to akurat jeden sobie latał… Tylko we włosach nie chciał mi się zaplątać…
A Wy jak często widujecie nietoperze?
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
Latem są na osiedlu na Gumieńcach w Szczecinie widoczne po zmierzchu. Jak miałem naście lat, to na Niebuszewie, do pokoju na drugim piętrze, wleciał nietoperz. Wisiał kilka dni na takim olbrzymim fikusie. Śmierdział jak mysz. Potem wyleciał przez otwarty balkon.
Latem w Szczecinie, nocą. Wystarczy chwilę postać na balkonie, kiedyś taki jeden skubany przeraził mnie ;)
hm.. często.. szczególnie latem…
Przyznam szczerze, że dziwi mnie, że to dla kogoś obcy widok:)
Jeszcze bardziej się zdziwiłem jak jedna znajoma strasznie cieszyła się na widok krowy…
PS. Też zawsze kojarzyłem nietoperze z wkręcaniem się we włosy… ale nie znam nikogo komu by się taki netoperek rzeczywiście wkręcił...
W Poznaniu latają nocą, zataczają kręgi nad moim podwórkiem :D
Nietoperze mają swoje własne wi-fi, he, he!
toperze widze czesto w lecie, latają sobie we Wrocławiu na nowym dworze wieczorem. Im wiecej ide wieczorem na piwo tym cześciej je widze (i nie są to pijackie zwidy :) )
a ja nie widuję aż tak często – może jakaś niedobra okolica
@Atol, latające myszki, to jednak nie białe myszki. Jakaś pociecha?
ha ha ha :) bez piwa też widziałem toperze
I tak, żaden nietoperz-toperz tego nie potwierdzi.
a u mnie w zeszłym roku każdego wieczora można było spotkać go na balkonie, siedział sobie na ścianie i czekał (nawet nie wiem na co ;])...
Kilka razy do roku. Latają sobie po osiedlach.
A Ty jak często widujesz tchórzofretki albo gronostaje?
Są w bunkrach przy jeziorze Szmaragdowym w Szczecinie. ;)
Nie znam się, ale zdaje się, że widywałem młode kuny na Gumieńcach w Szczecinie. Dokazywały jak małpki. Sroki też są przezabawne. Siedzimy przed monitorami i często zapominamy jak wygląda normalny świat.
Nietoperze widziałem kilka razy. Ale ogólnie zwierzaki w mieście to ciekawy temat. Mnóstwo ich jest.
Kunę pewnie widziałem, chociaż dawno, ale tchórzofretki albo gronostaje? Raczej nigdy.
Kkk, sroki wstrętnie skrzeczą.
Gronostaja w zimowym futrze widziałem raz 200 metrów za osiedlem, na polu. Pewnie komuś uciekł. Chciałem złapać, ale zbyt zwinne toto i schowało się w dziurę.
A fretkę (lub kunę – ciemno było więc nie mam pewności) – na samym osiedlu, między samochodami. Też pewnie komuś zwiała ;-)
Ale dzięcioły i sarny normalnie żyją w pobliskim lesie.
dosc czesto (gdy jest cieplo oczywiscie).
czesto spia mi na klatce schodowej, lub na drzewkach przy bloku. Uroki mieszkania nad jeziorem kolo duuuzego lasu :]
argh kocham walic wyslij nim dokoncze, zwlaszcza jak mi sie nie chce edytowac ;)
weronika: wpadnij na paprocany wieczorkiem a sie naogladasz ;)
betenoire: tchorzofretki widze dziennie ;) zwlaszcza jak mi jedna spija herbate i sepi o sniadanie :P kuny tez czesto (patrz komentarz wyzej). Ale jeszcze o tym – tchorzofretka to nie to samo co tchorz, aczkolwiek dla frecianegoZU ;) to to samo. Takze nie zawsze moze to byc wywiane zwierze. Gronostaj ktorego widziales to pewnie fretka albinos i raczej zwial komus.
To był gronostaj. Chude to było, białe, nieduże, z czarnym końcem ogona.
O takie: http://zzknafle.webpark.pl/gronos1.jpg
a to co innego :) chyba ze freciak ktory wsadzil se ogon w… ;) buhaha
We Wro nietoperze mieszkały w budynku Urzędu Wojewódzkiego od strony rzeki. Nie wiem czy jeszcze tam są (ostatnio sprawdzane 2 lata temu).
Raz kiedyś miałem nawet toperza w domu.
nietoperze często latają w Świdniku pomiędzy blokami, wieczorami w lecie można sobie siąść na balkonie i obserwować :)
aliceq: no właśnie tam raz widziałam
paprocany, molo w okolicach zrembu po zachodzie slonca. Przygotuj male zwirowe kamyczki i milej zabawy :)) fajnie pikuja zblizajac sie na 5cm do jeziora. Swoja droga moglabys sie JIDem pochwalic na joggu bo szukaja z Toba kontaktu ;)
(lemiel sorki za off, weronike ciezko mi ostatnio zlapac gdzie indziej heheh)
bo ja się publicznie nie reklamuję ;) i tak, ciężko do mnie trafić, zostawię kontakt u Ciebie w jakiejś koszmarnie starej notce, może być?
mozna sie po prostu odezwac ;) ja namiarow nie kryje ;)
no fakt :D a ja dzisiaj ciężko myślę
nie ma problemu, oftopujcie, nie pogniewam się, zwłaszcza, że mało, a na dodatek dwie kobiety… chociaż ja to chyba nie powinienem tego pisać ;)
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.