lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



Old Jamaica Ginger Beer Soda, sushi i zupa miso

Wołami pisze na tym BEER nie?

Old Jamaica Ginger Beer Soda

No to co powinno być jak nie piwo? Bo to SODA mniejszymi literkami się mało odróżnia. Chociaż budzi podejrzenie. Ale puszka 0,33 litra za trzy pięćdziesiąt? To nie może być napój a'la oranżada! Chociaż na nalepce malutkimi literkami jest napisane „D&G Jamaican Ginger Beer — napój bezalkoholowy, słodki w smaku”.

Po otwarciu oczywiście zero piwa… Za to intensywny smak imbiru. Mocno kojarzący się z tym imbirem marynowanym, który wczoraj był w komplecie do sushi. Sushi to tylko na doczepkę jadłem, bo głodny nie byłem. Ale, że było to drugi raz jak jadłem ryż w glonach, to miało to już lepszy smak… Może kiedyś się skuszę na więcej. Tylko wasabi było mało w komplecie, w przeciwieństwie do sosu sojowego. Ale ten przynajmniej nie był za słony.

Za to dla mnie była zupa miso. Która śmierdzi. Smakuje zdecydowanie lepiej. Ale wypełniacza w niej mało było. Kilka glonów, kilka kostek tofu (dla mnie to był ser, ale pouczono mnie, co to jest), troszkę jakiejś zieleniny… Mało! (DDC nie dodam ;) )

Acha, to jedzonko z Ten Sushi. Bo Soda z Carrefoura.

reklamy serwisów randkowych na odwiedzanych stronach « | | » linkujmy.org czyli pretekst do lansu?

Komentarze:

1. | eelka | 30 marca 2008, 22:11:21 | Permalink

Wielki świat w tej stolycy, u nas na wsi ze światowego żarcia tylko najlepsze na świecie kebaby ;)

2. | weronika | 30 marca 2008, 22:29:37 | Permalink

może to opakowanie zastępcze jest?

3. | lemiel | 30 marca 2008, 22:32:43 | Permalink

Ni, oryginalne nadruki ma, tyle, że w barbarzyńskich językach…

4. | maoam | 31 marca 2008, 00:06:20 | Permalink

U mnie to się nawet kebaba nie znajdzie. Jedynie China Town, ale tam dużo gołębi, to nic nie wiadomo…

5. | lemiel | 31 marca 2008, 11:07:00 | Permalink

Ale u Ciebie to chyba do sąsiadów blisko, może tam coś jest ciekawego? A teraz to na skróty można iść...

6. | maoam | 31 marca 2008, 11:10:27 | Permalink

Ostatnio bardziej się z Łodzią utożsamiam. Także u mnie = w Łodzi.
A u mnie, u mnie – pod Zieloną Górą, to są pyszności nie z tej ziemi! Tęsknię za burgerem z Piramidy, och tęsknię.
Do sąsiadów… Na kiełbasę? ;-)

7. | JD | 03 sierpnia 2008, 15:50:53 | Permalink

Uważajcie na „biznesmena” Richarda Peck z firmy Lourdes. W żadnym wypadku nie wierzcie w jego uczciwość i w to, że zapłaci Wam za faktury, które wystawicie z odroczonym terminem płatności. Pierwsze dwie, trzy, małe zapewne zapłaci, może nawet wyrwie się z jakąś zaliczką, a potem odbierze dużą robotę, zamówi następną, chwilowe kłopoty z płatnościami będzie tłumaczył kłopotami jego odbiorców i przepadnie jak kamień w wodę. A Wy zostaniecie z niezapłaconymi fakturami i z nieodebraną robotą, która oczywiście nikomu innemu się nie przyda.

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code