Mała wielka miłość
Byłem na tym filmie w kinie. Taki duży tydzień temu. Z kimś oczywiście. I nawet obejrzałem z przyjemnością. Aż dziwne, nie? Bo to komedia romantyczna. Ale to nic, może dlatego się tak przyjemnie oglądało, że nie było obecnego wszędzie Żmijewskiego, Kota, Karolaka i Zakościelnego (no wiecie, takie same ciacha ;) ). Czyli standardowej obsady komedii romantycznych. Chociaż Grochowska to w „Tylko mnie kochaj” grała — ale to sprawdziłem dopiero teraz na Wikipedii, więc się nie oburzam. A z nazwiska to tylko Mikołaja Grabowskiego umiałem nazwać — dziwne nie? Miałem o tym nie pisać, bo to już miło czasu kawałek upłynął, ale dziewczyny w rozmowie w kuchni przed chwilą przypomniały i wena przyszła…
I najważniejsze: nie wszyscy bohaterowie byli piękni, młodzi i bogaci, w super apartamentach, samochodach.
W każdym razie, polecam jeśli ktoś jeszcze nie widział.
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
no właśnie miałam zobaczyć!
ja obejrzę:)
ja też ;) teraz jak mi le mielek przypomniał, to nie ma innego wyjścia ;)
ja też, może w poniedziałek…
Ooo, dobrze, że przypominasz. :-)
Wpisuję na listę „do obejrzenia”. :)
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.