termostat, prasowalnica i okolice
Jest sobie prasowalnica walcowa (taki mały, domowy magiel), produkcji Predom Metrix. Ma z piętnaście–dwadzieścia lat. Czyli firmy, która praktycznie od dawna już nie istnieje, bo to Metrix to już nie to samo. I co? Oczywiście się psuje coś. Nie chce się włączać, a grzałka niedawno była wymieniana. Podejrzenie pada na termostat. Ale nie ma czasu w zakręceniu spojrzeć nań. W sieci nic nie ma. Wyszukuje tylko jakieś prasowalnice firmy Miele, w cenie, która jest absolutnie nieakceptowalna. Konsultacje w mijanym po drodze do pracy punkcie potwierdzają podejżenia — te wszystkie bimetale i inne się zużyły. Kupić nowego nie można, ale zregenerować i owszem. Sto–sto dwadzieścia złotych będzie kosztować i potrwa około miesiąca. Cóż, trzeba będzie tak zrobić, bo mimo, że żelazko nowe i nawet dobrze się prasuje, to jednak ilość czasu na zabawę wzrasta w nieodpowiedni sposób.
Po kilku wizytach u rodziców w końcu nie zapomniałem o wymontowaniu tego termostatu i oddałem go do warsztatu. Zostawiłem Panu numer telefonu i zapomniałem. A tu, Pan po dwóch tygodniach oddzwonił: „Już jest.” Ale nieco ucieszył mnie tym, że powiedział, że jedynie o 80 złotych uszczupli moją kieszeń. Przyszedłem, odebrałem i dowiedziałem się, że tak szybko, bo mieli gotowy zregenerowany i nawet wyregulowany.
No to bach, przyjeżdżam do domu, montuję, włączam prewencyjnie — działa, czyli jest OK. Ale włączam tylko testowo na niskiej temperaturze. I jadę spędzić przyjemnie czas. A potem do Krakowa na szkolenie. I co? W środku tygodnia telefon: „Rafał, nie działa, wyłącza się po chwili i nie grzeje mocniej!” No to bryndza. Ale mimo, że to tylko 40 kilometrów, to musi poczekać do piątku.
Dziś przyjeżdżam, oglądam i się zastanawiam jak Oni to wyregulowali?

W końcu odginam blaszkę sterującą, prawie ją prostując i działa. Na niskiej (stygnie latami) i na wysokiej temperaturze się wyłącza po nagrzaniu i włącza jak ostygnie. Prawie, że czary… Tak się zastanawiam, po co Oni to tak mocno wygięli? Ale, że miałem kombinerki — no dobra — szczypce uniwersalne, to sobie poradziłem… Ale czy w takim razie mam nie wierzyć fachowcom? To chyba jednak za trudne pytanie.
Wesołych Świąt!
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
jak to jak to zrobili? przypadkiem :D
pewnie tak… może weekend się zbliżał...
wesołych:)
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.