0x1F przy czekoladzie — jednak 0x20
Spędziłem kawałek dzisiejszego wieczoru z pewną bardzo miłą osóbką przy czekoladzie pitnej w Staroświeckim Sklepie i muszę przyznać, że o ile owocowa, a dokładniej gruszkowa, czekolada pitna jest pyszna, to taka z dodatkiem chili już niekoniecznie, bo nie dałem rady jej wypić. Ale jest to prawdziwa czekolada, a nie woda z czymś. Nie pamiętam kompletnie gdzie czytałem, że taka przyprawiona na „ostro”(?) pobudza zmysły… Bo Indianie południowoamerykańscy taką pili. A jak jest z tym pobudzaniem zmysłów? — Być może, być może… ;)
Ale delektując się czekoladą można usłyszeć z sąsiedniego stolika wywody jaka to Vista niedobra, bo nie można skopiować pliku Outlooka z kontaktami — „takie Ulubione” — z/do „files … settings czy gdzieś tam”, ma takie dziwne menu start i najlepsze jest takie klasyczne ze starego Windows, a informatycy to na Windows mówią, że jest be i najlepiej używać Linuksa „ale ja nie umiem go używać”, a „Open Office to chyba kawałek Linuksa jest, ale używać go, to nie, bo jak ktoś do pracy w Wordzie przyzwyczajony, to mu trudno” i temu podobne kwiatki… Ale panie były w szpilkach (w których nie umiały chodzić), w krótkich spódniczkach i miały blond włosy, to posłuchaliśmy tej stosunkowo głośnej wymiany zdań z uśmiechami.
W sumie, to jednak 0x20, ale… ;)
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
najlepszego;)
Fajnie ;)
zazdroszczę czekolady (bo dawno nie piłam takiej prawdziwej, prawdziwej)
i rozmowy z sąsiedniego stolika też :D
a ja zazdroszczę miłej osóbki ;)
fajnie i fajnie i fogle ;) (ojj powtarzam się...)
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.