Jožin z bažin na „potańcówce”
Nie, nie będzie teledysku z jednej z dyskotek. Będzie o tym jak to wygląda w rzeczywistości. Dziwnie wygląda.
„Jožin z bažin” się zaczyna. Ludzie nerwowo się rozglądają, ale zaczynają tańczyć w tym kółeczku. Wciąż z dziwnymi minami. Tak trochę na siłę, bo to słynny kawałek, więc wypada. Dziwne miny nie znikają, ale zabawa nieco się rozkręca. Gdy piosenka się skończy wszyscy rozluźniają się.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że przed tym rozbrzmiewało Boney M. — „Daddy Cool”, a po nim The Pointer Sisters — „I'm so excited” i większość skakała… Kojarzy mi się to z końcową sceną z głupiego filmu „Gulczas, a jak myślisz?”, w której wszyscy bohaterowie tańczą…
Druga i trzecia emisja w ciągu wieczora już nie wzbudza takiego szoku, przyzwyczaili się…
Żałuję, że nie mogłem się wybrać na występ Banjo band Ivana Mládka na Bródnie ostatnio… Bo z przeczytanej w papierowej gazecie recenzji wynika, że kabaret był pierwszorzędny.
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
jak już tak o scenach końcowych, to pojedźmy klasyką – „Wesele”, „Popiół i diament”, „Tango”...
Tam też było tak żałośnie? Bo nie kojarzę...
a i owszem – całkiem żałośnie…
Ja to jozina z tatkiem w przedpokoju tańcuje bardzo dobrze nam się przy tym tańczy:D
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.