Pierwszy raz boli…
Tak, pierwszy raz boli… Nigdy w to nie wierzyłem, ale jednak. Przytrafiło się i mnie…
Historia jest dość długa, bez mała dziesięcioletnia. Pamiętam, jak chłopaki w akademiku opowiadali, że po pierwszym razie boli. Nie chciałem w to wierzyć. Bo w końcu jak to tak, zdrowy, normalny organizm i boli? I tak trwałem dość długo w tym przekonaniu, że co jak co, ale boleć to raczej nie powinno.
Aż tu nagle, w niedzielne popołudnie, wybrałem się na… siłownię. Pomachałem trochę umiarkowanymi ciężarami, spaliłem czterdzieści kalorii przebiegając na ruchomej bieżni pół kilometra, popatrzyłem dziwnym wzrokiem na wychodzących prosto z sauny na dwór posiedzieć na plastikowych fotelikach pod parasolem w tej nieco niskiej temperaturze i wróciłem przed komputer.
A wczoraj, a dziś… Olaboga, ledwo chodzę i rękami ruszam… Ale już za chwileczkę, już za momencik idę rozruszać to bolące mięso do FitnessLandu, bo w końcu ta karta Multisport powinna być wykorzystywana ;)
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
Znaczy dobry trening :)
Powinszować :D
w zdrowym ciele zdrowe cielę ;)
Najpierw myślałem, że to prostata, potem, że te-rzeczy… A tu mowa o siłowni :/ .
Muszę sobie dokupić nowy moduł słownika skojarzeń :> .
pierwszy raz zawsze boli:)
A tytuł notki… i początek… hehe
Livio, czyli wyszedł mi żart…
maz, dzięki, wszystko na raz po przerwie :D
To teraz ładnie poproś kogoś z siłowni żeby podpowiedział ci z jaką regularnością trenować żeby z jednej strony dawało rezultaty, a z drugiej żeby wykorzystywać fazy super kompensacji i pozwalać na regenerację organizmu.
A tam… wydaj wolny fundusz na kreatyne, hmb, białko serwatkowe i jakoś to będzie ;)
maz – tyle ze te rzeczy trzeba wspomagac nie tyle treningiem co regeneracja pomiedzy kolejnymi treningami :P
No widzisz… a Lemiel teraz musi dużo odpoczywać hehe
hej! ten odpoczynek trzeba przeplatac jednak cwiczeniami :P
1:0 dla Ciebie ;)
W poprzednim klubie był świetny trener…
Zapas gainera jeszcze mam, białko serwatkowe z Ostrowii jest tanie, a kreatyna, no to inna bajka, ale…
Odpoczynek, tak co drugi dzień, nie można przesadzić, fakt.
Lemielku: a pamiętasz moje pierwsze kroki na aerobiku? Też wszystko bolało. Na drugi dzień nie dałam rady schodzić ze schodów.
Tak było chyba po pierwszych trzech albo czterech wizytach, potem ból przeszedł.
I trenerka polecała 2 razy w tygodniu. Pasowało mi to, bo ból mijał prawie w tych przerwach miedzy zajęciami.
Ale poprzednimi razami — ze 4 były pewnie — nic nie bolało, czyli, jakaś zmiana. :)
pewnie były małomęczące
tak – zaczales widac poprawnie wykonywac cwiczenia :P
Zgadzam się w Wikiyu.
Ewentualnie ktoś dobrał Ci zestaw ćwiczeń, jak należy.
może, może ;P
Jak po treningu na siłowni nie możesz podnieść rąk do góry – nie masz siły to znaczy że to był dobry trening :) A na zakwasy – gorąca kąpiel :)
Cóż- dobrze, że bierzesz się za siebie;) Ja też musze..
Ponoć Rosjanie ze specnazu trenują tak by mdleć z bólu, bo ponoć tylko wtedy mięśnie rosną, ja wolę sobie pobiegać :]
Fajnie by było, jakby można było biegać na rękach… ;)
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.