„Lekki drink”
Pół litra spirytusu, rektyfikowanego, delikatesowego albo takiego innego, podobnego. Pół litra soku cytrynowego, świeżo wyciśniętego i przecedzonego. Pół litra miodu.
Dobrze mieszamy, może być od razu w butelce lub butelkach i odstawiamy do „przegryzienia się”.
Czas „przegryzania się”? Nie wiem. Ale dwa tygodnie, miesiąc — może wystarczy, trwania procesu i powstrzymywania smaku osoby robiącej i osób kibicujących. Ale, wiadomo, im dłużej, tym lepiej. Oczywiście trzeba ten boski napój od czasu do czasu przemieszać, bo miód lubi osiąść. Ręczne mieszanie to nie jest najlepsze rozwiązanie, ale skoro nie ma pod ręką mieszadła ultradźwiękowego…
Nie wiem jak to się zwie. Cytrynówka, miodówka cytrynowa, cytrynówka miodowa? Bo sama miodówka to raczej nie. A tą ostatnią chwalą się często w różnych hotelach, restauracjach i zajazdach…

lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
hm… chyba piłam coś takiego kiedyś i ponoć to miało ok. 70%, a wchodziło jak w masło – z rozsądku po drugim kieliszku zaprzestałam;)
Tu słabsze, zdecydowanie. Jak umiem liczyć, to ma ze trzydzieści kilka procent… Będzie miało. Jak dojrzeje.
Kolega robi to bosko – nazywa to Szum Puszczy. Robi według receptury leśników z Puszczyy Białowieskiej, dodaje goździki i coś tam jeszcze. Jest przecudne :)
O ile.
Mam zapas czegoś innego :P
Cytrynówka z AGH (ale taka rasowa):
900ml spirytusu od ruskich, 100ml wygazowanego lifta cytrynowego. Zamieszac i spozywac.
Też wchodziło jak nóż w masło… To ta cytrynka chyba to sprawia.
szykujesz imprezę?:)
Nie, tak, po prostu… :P
Muszę powiedzieć, po próbach, że całkiem całkiem…
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.