siwzy są fuj i tyle
Pisanie SIWZu to katorga. Zwłaszcza takiego, w którym nie można dokładnie wymienić tego produktu jaki chce się kupić. I potem trzeba się na przykład borykać z dziesięcioma modelami laptopów w firmie, z których część nie obsługuje DVI przez stację dokującą i temu podobne kwiatki. No ale nie można, bo jest sprzeczne z Prawem Zamówień Publicznych i Urząd Zamówień Publicznych może się przyczepić. I szkól tu na nowo administratora, jakby ten nie miał nic innego do robienia (chociaż z certyfikatu się pewnie ucieszy przy okazji zmiany pracy) albo zatrudniaj nowego. Inni też się czepiają. Nawet na konferencjach o tym piszą: „Specyfikacja Istotnych Warunków Zamówienia w procedurach przetargowych w informatyce”. Pisząc dziś kawałek specyfikacji na zakup większej ilości tego co już mam wymyśliłem, że mogę napisać bezpośrednio nazwę tego co chcę kupić, chociaż nie jako produktu do kupienia, tylko produktu, z którym ten zakupiony ma współpracować… Wymaganie braku nazwy robi się wirtualne…
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
często tak się pisze, albo dajesz do switcha informację, że ma współpracować z oprogramowaniem do zarządzania „hymhymhym”, który działa w firmie, no i wiadomo, że chodzi o jeden ;)
często też gra się wymiarami, bo na przykład mamy tyle-i-tyle miejsca w szafie czy biurku
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.