edytor faktów
Kto by nie chciał mieć pod ręką przycisku albo ikony pod kursorem myszki, których aktywowanie spowodowałoby uruchomienie takiego edytora.
Na co nam ten edytor? Jak to do czego? Do edycji faktów z życia codziennego. Po co mamy czytać o tym, że spowodowaliśmy wypadek, którego nie było albo ubraliśmy białe kozaczki, czy, że hipotetyczny Jan K. zrobił przekręt na 100 milionów, ale ze względu na błędy proceduralne przy aresztowaniu (policjanci mieli delikatnie ubrudzone białe koronkowe rękawiczki zamiast śnieżnobiałych) zostanie uniewinniony.
Nie, przecież nie chcemy czytać o czymś takim. Uruchamiamy nasz edytor, klikamy przyciskiem (lub jak kto woli, przyciskami) albo sterujemy ruchami rąk jak w Raporcie Mniejszości i zmieniamy fakty. Zamiast wypadku jest informacja o tym, że wygraliśmy np. Rajd Kormoran albo na nogach mamy glaniki, a Jan K. ma przepisane 100 miesięcy ciężkich robót. Podglądamy treść zmian — przecież nie powinno być błędów ortograficznych, bo komputer wstawia przecież słowa, ale to jednak tylko komputer. Zapisujemy zmiany i oglądamy jak zmienia się rzeczywistość, zmieniają się treści wiadomości w portalach internetowych, na wydrukowanych stronach gazet i w telewizji. Uśmiechamy się od ucha do ucha i idziemy przytulić do poduszki. Rano budzimy się wyspani i zadowoleni. Bez SleepTrackera.
Ten kretynizm przyszedł mi do głowy po przejrzeniu listy słów kluczowych z wczorajszych odwiedzin, bo był tam właśnie edytor faktów. Mieć takie coś to musi być fajna sprawa. Czy Grupa Trzymająca Władzę ma taki edytor i powinna być nazywana Grupą Posiadającą Edytor?
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
Powstało by multum równoległych rzeczywistości. Świat na życzenie? W pewnym sensie już jest. Każdy z nas jest takim odrębnym światem.Zmiany? Wszystko się dzieje. Pewnie są tacy,dla których jest to ten najlepszy ze światów.
to już by było chyba przegięcie – ja rozumiem dostosowywanie świata do siebie, ale to z własnymi możliwościami :)
Ja takie coś czasem stosuję... ale tylko we snach ;)
Lemielku, co piłeś, co brałeś???
Nie, to byłaby jedna rzeczywistość. Dla wszystkich.
Byłoby śmiesznie. Trochę.
Jajcuś musisz uważać, bo jeszcze wymyślisz taki edytor i dopiero będziesz miał zabawę.
Acha, trzeźwy byłem :D
Grupa Posiadających Edytor… – wymyślimy bardziej błyskotliwą nazwę;)
To może być jeszcze lepsza nazwa?
zawsze może być lepsza nazwa;)
a nie lepiej swoją przyszłość i teraźniejszość układać tak jak się chce?
Pewnie, że lepiej. Ale przy okazji takim by można poprawiać więcej, niż to co się samemu zrobiło. Ale tak, trzeba o siebie i swoje okilice dbać.
czasem popełnione błędy pozwalają nam nauczyć się czegoś nowego, więc może nie kasujmy wszystkiego tak szybko…
ja to bym chciała mieć taki edytorek, ale ze świadomością tego, co się zmieniło i dlaczego i co było przed zmianą – ale chcieć, to sobie mogę
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.