korpowigilia i wigilia
A dokładniej ubranie człowieka idącego na nią. Wiadomo, że raczej nie powinien to być wymięty i brudny tshirt, ale sztywny trzyczęściowy garnitur? Zwłaszcza, gdy takiego się nie nosi na codzień? A nie wystarczy wyprasowana koszula jak jest ciepło? Albo w wydaniu żeńskim — czy musi to być suknia wieczorowa? To co to ma być, bal? A nie spotkanie towarzyskie z rybą do jedzenia w różnych postaciach i smętne śpiewanie kolęd? No jeszcze na Śnieżynki się można pogapić, jak mają na sobie tylko zabrane Mikołajowi z szafy zapasowe kubraczki… Ale to raczej tylko panowie.
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
Musi być aż garnitur?
I fajnie, tak mało odświętności. Bez ubioru nie będzie nastroju. I musi być inaczej, niż na co dzień.
Według mnie nie musi.
Nastrój sztywności? Nie, nigdy, nie z tej okazji.
A czarne dżinsy i elegancka koszula… nosisz tak czasem?
Nie mam czarnych dżinsów… :P
Ale to nie pasuje.
Zatem eleganckie materialowe – od garnituru, bo tych masz dużo chyba. No i koszula. Tak będize i elegancko, i nie za sztywno.
Byś się zdziwiła… Niewiele… Czyli nie bardzo…
I co znaczy dużo? Ile par?
Teraz… żeby nie przegią w drugą strone… (myślałam, że tak do pracy chodzisz na codzień)... hmmm.. 3?
Nie, nie chodzę tak. :D Na tym poziomie abstrakcji by przeszkadzały…
3 to mało, chyba, że 3 w jednym kolorze i ze 3-4 kolory.
Ale tyle to może kiedyś.
A tak przy okazji.. ile masz wszystkich garniturów?
Słownie jeden… I odczuwam silną pokusę solidnego uzupełnienia kolekcji. Co się będą krawaty marnowały…
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.