lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na WP.pl

lemiel



znowu parasol mnie zawiódł

Jesteśmy genialni. Ja i wiatr. Znowu zepsuliśmy parasol. Tym razem w miejscu, którego się nie spodziewałem. Na rączce pod szczytem, tu gdzie ten plastikowy suwak się znajduje. Rurka się zgięła i popękała, ciężko było go złożyć. Nadmiar siły użyty w autobusie do głębszego zsunięcia nie pomógł za bardzo. Jeszcze mam nadzieję, że przez jakiś czas mi posłuży, bo nieco ją wyprostowałem i pozaginałem pęknięcia. Ale jak mówi przysłowie, nadzieja matką głupich.

Ten był za 30 złotych. Czy trzeba taki za prawie całą albo ponad stówę, żeby przetrwał jesienne deszcze z wiatrami?

A ten suwak plastikowy powinien być zdecydowanie dłuższy, żeby między nim a szczytowym zszyciem nie było przerwy, najlepiej, żeby ten szczyt miał otwór taki, żeby suwak się w nim zagłębiał.

klamerki, spinacze, czyli potencjalne rozwiązanie « | | » Jak wypozycjonować stronę o pożyczkach, czyli kochamy bloggerów

Komentarze:

1. | oleś | 08 grudnia 2007, 08:01:02 | Permalink

chłopaku, pelerynę sobie kup, chowa się ją do małego woreczke i nigdy się nie łamie:)

2. | Jakub | 08 grudnia 2007, 10:10:29 | Permalink

Ja używam kurteczki ;-) Kupiłem w sklepie sportowym. Niezawodnie!

3. | Arietta | 08 grudnia 2007, 14:32:03 | Permalink

Hmm ciężka sprawa. Mój za ok. 30 zł na razie nie ima się wiatru ale przezornie składam go po pierwszym wywinięciu na drugą stronę. Zastanawiam się tak samo, czy ten droższy by wytrzymał...

4. | anetka | 08 grudnia 2007, 19:49:54 | Permalink

Nie lubię parasoli, szczególnie jak mnie atakują z rąk innych ;) Wolę kaptur.

5. | Hexe | 09 grudnia 2007, 15:20:23 | Permalink

Dobry parasol nie musi być za stówkę czy nawet ponad. Ja swój kupiłam za jakieś 60-70zł, jest z jakichś włókien węglowych, co się to niby wiatru nie boją – jak na razie się sprawdza, aczkolwiek na wichurę z nim nie wychodziłam ;).

6. | Arietta | 09 grudnia 2007, 15:21:33 | Permalink

Dzięki Hexe. Muszę takiego poszukać. Aż mi się buźka uśmiechnęła, jak Cię przeczytałam:)

7. | Hexe | 09 grudnia 2007, 16:07:28 | Permalink

@Arietta: Dla ułatwienia jeszcze powiem, że producentem mojego parasola jest polska firma.. „Parasol” :). Mój rachunek twierdzi, że mam model LD4, ale nie mogę go znaleźć na ich stronie. Ten jest podobny: http://tinyurl.com/2q44nq :].

8. | Arietta | 09 grudnia 2007, 16:21:14 | Permalink

Hexe: wybrałaś chyba najładniejszy kolorystycznie z tej stronki:)
Dzięki wielkie.

9. | lemiel | 10 grudnia 2007, 22:50:19 | Permalink

To masz chyba jeden z nielicznych ze stelażem z tworzyw. Mój stelaż by przetrwał, ale rączka już nie bardzo chciała…

10. | manowce | 14 grudnia 2007, 21:19:50 | Permalink

a ja mam jakiś zielony, wielki parasol, chyba go mama dostała w WBK – bardzo wytrzymały, polecam (;

11. | lemiel | 14 grudnia 2007, 21:22:27 | Permalink

Mam granatowy i srebrny, ale one się do plecaka nie zmieszczą.

W moim stelaż by przetrwał, ta „rurka” w centrum, przy zatrzasku na samej górze okazała się mało wytrzymała. Ale to tak jest, jak zamiast zrobić tam dziurki okrągłe, to ktoś zrobił prostokątne i przy ruchu obrotowym się po prostu załamało…

Dodaj komentarz:

Możesz używać Markdown bez obrazków.

 

 

 

 code