Zwierciadło
Przeczytałem wszystkie cztery Patrole autorstwa Łukjanienki (głównie). Fajne. „Ostatni Patrol” niezły. Podobają mi się w nim aluzje do filmów, wypowiadane przez Jegora i Antona. Warstwy zmroku są nieźle zakręcone. I sporo się wyjaśnia, więc jest spora szansa, że więcej nie będzie… Bo niby ile można to ciągnąć. Ale pomysł rewelacyjny. Szkoda będzie…
Ale dzisiejsza konkluzja dotyczy Zwierciadła. W Patrolu Zmroku było takie coś. Pojawiało się, jak jedna ze stron zdobywała przewagę. W walce odbijało ze zwiększoną siłą moc skierowaną przeciw niemu, przeskakując przy okazji na wyższy poziom. Tyle, że tamto niedostrzegane żyło sobie spokojnie, bez bolesnej choroby… W normalnym życiu też tak bywa. Jak dobrze wiemy. No prawie, bo tylko podobnie. Natchnęła mnie dziś na to skojarzenie Różowa Lola. Dzięki. I tak, chodzi o to, o czym nie ostrzegłem przy kolacji… Bo sam dławiłem się później herbatą po innym opisie słowno-muzycznym.
lemiel@jabber.wp.pl
Komentarze:
wiesz co – ja niby znam składniki tej historii, ale nic nie rozumiem:D coraz bardziej mistrzowsko szyfrujesz:P
361010 — fajny numerek.
No nie mogę pisać tak, żeby nikt nie rozumiał, bo się sporo bokami dopytuje o co mi chodzi… A ja biedny nie mam co napisać...
:P
bez sensu.
Dodaj komentarz:
Możesz używać Markdown bez obrazków.