Bicykl(7) , Ciuchy(10) , Humor(75) , Jedzenie(36) , komentarze(3) , Kultura(63) , Miniblog(144) , Mozilla(5) , Nauka(18) , Polityka(16) , Praca(12) , Radio(9) , SeaMonkey(2) , Skrzaty(3) , Tech(151) Tylko mebel(32) , Varia(291) , Zabawki(2) , ziewnik(45) , Zwierzaczki(7) , Życie(330) , London story(4)



skarpetki, odwieczny problem z parowaniem

27 listopada 2007 | 00:46:04 | Kategorie: Tech, Życie | 44 komentarze | Permalink

Jako, że nieuchronnie zbliża się po raz kolejny niezbyt miłe starcie z układaniem monochromatycznych skarpetek w pary

Teraz drogi misiu poukładaj to w pary...

to w mej głowie znów pojawił się odgłos stukania kulki jak u pomysłowego Dobromira. Tyle, że genialny pomysł nie przychodzi…

Tak, pozbycie się tej upierdliwej czynności parowania skarpetek po ich wysuszeniu. Bo przecież musi być jakiś sposób, by były sparowane przed praniem, w jego trakcie, w czasie suszenia i grzecznego oczekiwania na ich ubranie… Bez zszywania po ich zdjęciu.

Podpowiedziane zawijanie razem ściągaczy nie pomogło — za słabe „związanie”... Pary się rozpadły… A do takiego wiązania jak w reklamach proszków do prania to nie mam zaufania, że się wypierze i chemia nie zostanie w zakamarkach. Zwłaszcza, że piorę w płynie...

Marzy mi się coś w rodzaju takich żabek do firanek, które przesuwają się w karniszach. Żabki są, nawet plastikowe, ale… Właśnie, ale. Mają przecież metalowe sprężyny. Stal sprężynowa nie jest nierdzewna... A mosiężnych raczej do tego nie używają. I cały czas mam nieprzyjemne wrażenie, że coś się stanie i pralka się zniszczy, porysuje albo… A takich czysto plastikowych „elementów” jeszcze nie znalazłem…

A może ktoś z Was ma albo Waszych mam ma jakiś sprawdzony albo i nie, pomysł i się nim podzieli? Przetestujemy, zgodnie z metodyką czarnej skrzynki…

mam nową sieć

22 listopada 2007 | 22:39:50 | Kategorie: Tech | 6 komentarzy | Permalink

Mam od dzisiaj nową sieć. Oczywiście nie rybacką. Chello z UPC. Numion pokazuje teraz 3,94 Mbps przy ściąganiu i 477 kbps przy wysyłaniu. Ale surfspeed po Polsce tylko 273 kbps, chociaż zaraz po montażu, jakieś 4 godziny temu było to 5,5 Mbps i ponad siedemset kilobitów po kraju. Czyli działa. Innych testów mi się nie chce robić. Nie jestem wymagający. No prawie. Za parę minut poproszę kogoś o wymianę paru zdań na Skype, tylko mikrofon podepnę ;) . Jeszcze pozostaje zapoznać się z całą infrastrukturą, bo chyba jakiegoś maila trzeba odbierać. A czy można go przekierować? W każdym razie się cieszę. No i raczej już nie będzie w statystykach odwiedzin z adl210.internetdsl.tpnet.pl. A że w szafie leży router, to jakimś dynamicznym dnsem i może logmein albo podobnym przyjdzie się zainteresować…

Kupiłem szary szlafrok

14 listopada 2007 | 20:20:20 | Kategorie: Ciuchy, Varia | 21 komentarzy | Permalink

Kupiłem dziś w końcu szlafrok, szary, z czegoś w rodzaju polaru. Ale nie do końca, bo takie grube i długi włoski, takie aksamitne w dotyku. Mrauuu!

Szary bo był trzy dychy tańszy niż te za 128… W sumie to nie wiem dlaczego? Ale dla mnie lepiej.

Teraz tylko oczekiwanie na pierwszy cały dzień spędzony w nim przed kompem…

Ale nie on najważniejszy, tylko „sklep”, w którym go kupiłem. Z bielizną. Głównie damską. No i właśnie, stały przy ladzie dwie i wybierały stringi koronkowe.
„Te nie, bo nie mam pasującego stanika, te nie bo nie mam nic pod kolor żeby je ubrać, a te wiesz nie, bo one to takie są…”
A Ty tam stoisz jak ten cioł i nie gapisz się ani na nie, ani na te biustonosze wiszące wszędzie wkoło albo na przymierzalnię powyklejaną zdjęciami Cichopek w bieliźnie…

Brrrr…

Maj nejm iz Muru czyli wsparcie w Indiach

10 listopada 2007 | 23:54:34 | Kategorie: Humor, Tech | 21 komentarzy | Permalink

Pewnego pięknego dnia pojawiła się potrzeba skorzystania ze wsparcia technicznego u producenta pewnego korporacyjnego produktu. Numer 00-800 dla wsparcia korporacyjnego dostępny — tanio jak barszcz, na dodatek ma być po polsku — dzwonię.

Na początku powitanie, po polsku. I na tym się język polski skończył. Twardy jestem, idę dalej. Amerykański angielski — mniej staranna wymowa i inny akcent. Zachęta do wyboru odpowiedniej opcji z menu. Standard. No prawie. Bo w menu tylko dwie pozycje. Wybrałem. Kolejne menu, jakżeby inaczej, znowu dwie opcje. Wybrałem, bo co mi pozostało. Dwie długie minuty zachęcania do skorzystania ze wsparcia na www — już z innej taśmy, ale strasznie niewyraźnie — a standard przesyłu dźwięku na liniach telefonicznych powinien teoretycznie zapewniać odpowiednią jakość głosu. Skończyło się.

W słuchawce pojawił się miły męski głos: „Maj nejm iz Muru …”.

Czytaj dalej...

Tak się rodzi snobizm

10 listopada 2007 | 18:48:37 | Kategorie: Humor, Życie | 9 komentarzy | Permalink

Od dawna chodził mi po głowie kosz na śmieci leżący w pobliżu mojego „stanowiska komputerowego”. Bodajże w IKEI widziałem taki z metalowej siateczki. Ten o nazwie Dokument, za 19,99 — na polskim eBayu jest za dychę więcej… Ale, to było dawno i nieprawda. W ciężkich czasach pod kreską. Jakiś czas temu, gdy przemykałem się wśród półek z plastikami wszelkiej maści, rzuciły mi się też w oczy kosze w dużym wyborze. Postanowiłem wrócić kiedyś… I dziś przyszła kryska na Matyska. W hipermarkecie za rogiem leżał na półce taki biały, z czarnymi kropeczkami, jakby posypany pieprzem. Taki okrągły otwarty. Tani, dwa piwa. Jak mogłem nie zareagować na zachęcające impulsy jakie do mnie wysyłał? Wylądował w koszyku.

Ale przecież nie będę wrzucał do niego tych „brudnych” śmieci tak bezpośrednio, przecież się ubrudzi! Trzeba worki do niego, takie nie za duże. I od razu pojawia się w mych oczach oznaka paniki. A czy będą białe? Widziałem tylko czarne i niebieskie do tej pory. To jak to będzie wyglądało? Śliczny biały kosz i obciachowe czarne worki? Nieeeeeeeee!

Jednak były na półce białe. Jedne jedyne dwudziestolitrowe w ilości 30 sztuk w rolce. Ufff. Napięcie opadło.

Teraz stoi tu obok i cieszy moje oczy…

dot

09 listopada 2007 | 00:13:31 | Kategorie: Varia | 8 komentarzy | Permalink

Jason wyszedł z chałupy, zamknął drzwi na skobel, usiadł na progu i się zamyślił…

Zwierciadło

05 listopada 2007 | 23:58:36 | Kategorie: Humor, Kultura, Varia | 3 komentarze | Permalink

Przeczytałem wszystkie cztery Patrole autorstwa Łukjanienki (głównie). Fajne. „Ostatni Patrol” niezły. Podobają mi się w nim aluzje do filmów, wypowiadane przez Jegora i Antona. Warstwy zmroku są nieźle zakręcone. I sporo się wyjaśnia, więc jest spora szansa, że więcej nie będzie… Bo niby ile można to ciągnąć. Ale pomysł rewelacyjny. Szkoda będzie…

Ale dzisiejsza konkluzja dotyczy Zwierciadła. W Patrolu Zmroku było takie coś. Pojawiało się, jak jedna ze stron zdobywała przewagę. W walce odbijało ze zwiększoną siłą moc skierowaną przeciw niemu, przeskakując przy okazji na wyższy poziom. Tyle, że tamto niedostrzegane żyło sobie spokojnie, bez bolesnej choroby… W normalnym życiu też tak bywa. Jak dobrze wiemy. No prawie, bo tylko podobnie. Natchnęła mnie dziś na to skojarzenie Różowa Lola. Dzięki. I tak, chodzi o to, o czym nie ostrzegłem przy kolacji… Bo sam dławiłem się później herbatą po innym opisie słowno-muzycznym.

(Nie tylko) polityczna nienawiść oraz wynaturzenia

04 listopada 2007 | 16:00:52 | Kategorie: Polityka, Życie | 10 komentarzy | Permalink

Przez notkę u D4rkiego zajrzałem do Piechuły. Ale podobnie jak do Dandysa, więcej tam nie zajrzę. I zaczynam rozumieć dlaczego D4rky stał się prawicowcem. Lewicowe podejście tam strasznie mi się nie podoba. Mnie, o lewicowych poglądach od zawsze. Tak samo jak przesada w żartach z prezydenta i jeszcze obecnego premiera, i innych, których mogę nie lubić, ale bez przegięć. To już jest po prostu nie jest śmieszne, a wręcz niesmaczne i nawet nie chce mi się tego czytać, i oglądać tych wszystkich obrazków, i innych, które albo do których linki przychodzą. Albo na siłę wstawiane linki w statusach opisowych. Ciężko z niektórymi dyskutować i dobrze, że nie muszę tego robić. Nienawiść jest straszna i wydaje się być nieuleczalna, a że wyrażona tylko w kwestiach politycznych nie oznacza, że w innych aspektach życia jej nie ma.

I pewnie dlatego ten prawie cukierkowo-idealny układ w „Ekipie” ma taką oglądalność — nawet ja obejrzałem dwa ostatnie odcinki…

Ale ty Rafale lecz się z idealizmu, bo daleko na nim nie zajedziesz.

Chociaż marsjańskie podejście do wszystkiego rodem z „Obcego w obcym kraju” Heinleina bardzo mi się podoba. Ale do tego trzeba być Marsjaninem…

A tak naprawdę, chodzi mi o to, że jakaś wielka chmura przyszła, zaczęło lać i nagle się ciemno w kuchni zrobiło i mi się nie chce pisać tej długiej notki o podrywaniu, niepodrywaniu, bywaniu, niebywaniu, dziewczynach, chłopakach, zdesperowanych i niezdesperowanych samcach, i samicach, NLP, NLS, o odczytywaniu znaków werbalnych i niewerbalnych, oddziaływaniu dziewczyny na chłopaka, chłopaka na dziewczynę, rozumieniu „nie” jako „tak”, seksie. I innych wynaturzeniach bądź nie. Na dodatek pięciodniowy weekend za godzinę się skończy.

Podobieństwo początku poprzedniego akapitu do akapitu gdzieś indziej zamierzone. :D

« Wcześniejsze wpisy | | Nowsze wpisy »

lemiel@jabber.wp.pl

nie ma mnie

mail: lemiel na wp.pl