skarpetki, odwieczny problem z parowaniem
27 listopada 2007 | 00:46:04 | Kategorie: Tech, Życie | 44 komentarze | Permalink
Jako, że nieuchronnie zbliża się po raz kolejny niezbyt miłe starcie z układaniem monochromatycznych skarpetek w pary
to w mej głowie znów pojawił się odgłos stukania kulki jak u pomysłowego Dobromira. Tyle, że genialny pomysł nie przychodzi…
Tak, pozbycie się tej upierdliwej czynności parowania skarpetek po ich wysuszeniu. Bo przecież musi być jakiś sposób, by były sparowane przed praniem, w jego trakcie, w czasie suszenia i grzecznego oczekiwania na ich ubranie… Bez zszywania po ich zdjęciu.
Podpowiedziane zawijanie razem ściągaczy nie pomogło — za słabe „związanie”... Pary się rozpadły… A do takiego wiązania jak w reklamach proszków do prania to nie mam zaufania, że się wypierze i chemia nie zostanie w zakamarkach. Zwłaszcza, że piorę w płynie...
Marzy mi się coś w rodzaju takich żabek do firanek, które przesuwają się w karniszach. Żabki są, nawet plastikowe, ale… Właśnie, ale. Mają przecież metalowe sprężyny. Stal sprężynowa nie jest nierdzewna... A mosiężnych raczej do tego nie używają. I cały czas mam nieprzyjemne wrażenie, że coś się stanie i pralka się zniszczy, porysuje albo… A takich czysto plastikowych „elementów” jeszcze nie znalazłem…
A może ktoś z Was ma albo Waszych mam ma jakiś sprawdzony albo i nie, pomysł i się nim podzieli? Przetestujemy, zgodnie z metodyką czarnej skrzynki…

lemiel@jabber.wp.pl